Zaskoczenia nie będzie, w tej lidze się znamy - mówi Artur Derbin

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
Zaskoczenia nie będzie, w tej lidze się znamy - mówi Artur Derbin
Zaskoczenia nie będzie, w tej lidze się znamy - mówi Artur Derbin Fot. Łukasz Sobala / www.pressimages.pl
Udostępnij:
To będzie starcie trzeciej drużyny pierwszoligowej tabeli z piątą. Mowa o niedzielnym meczu ostatniej kolejki rundy zasadniczej pomiędzy GKS Tychy, a ŁKS Łódź.

Gospodarze potyczki tracą do Termaliki Nieciecza, która jest w rankingu druga dwa punkty, a do liderującego Radomiaka trzy. Mają jednak dodatni bilans bezpośrednich spotkań z tymi zespołami.Nic dziwnego, że szkoleniowiec GKSTychy Artur Derbin liczy na potknięcie jednej z wymienionych ekip. - To jest możliwe i coś takiego przeżyłem w roku 2015, kiedy wprowadziłem wspólnie z Robertem Stankiem do pierwszej ligi Zagłębie Sosnowiec. - mówi szkoleniowiec. - Przed ostatnia kolejką ROW Rybnik tak był pewny awansu, że przygotowała fetę z okazji promocji. Grał na swoim boisku z ostatnią w tabeli Limanovią Limanowa. Nikt tam nie dopuszczał myśli o porażce, a tu miejscowi polegli 0:2. Myśmy wtedy zremisowali bezbramkowo z Puszczą Niepołomice i wspólnie z MKSKluczbork oraz Rozwojem Katowice awansowaliśmy na zaplecze ekstraklasy. W niedzielę my nic nie musimy, bo miejsce barażowe mamy zapewnione. Presja ciąży na graczach Radomiaka i Termaliki Nieciecza.
Tyszanie wyjdą na to spotkania wystąpią przeciwko ŁKS bez swojego etatowego kapitana Łukasza Grzeszczyka, który został przez Komisję Dyscyplinarną PZPN ukarany dyskwalifikacją na trzy mecze za niesportowe zachowanie po wygrany meczu z Widzewem Łódź (2:0). Otóż pokazał fanom drużyny przeciwnej środkowy palec.Kara kończy mu się po meczu z zespołem z alei Unii 2.
No właśnie, co o najbliższym rywalu sądzi Artur Derbin? - Łodzianie nas niczym nie zaskoczą, bo i czym? W tej lidze wszyscy doskonale się znamy. Dobrze, jest nowy trener, który zaliczył zwycięski debiut w meczu z Termaliką Nieciecza. Oglądałem to spotkanie i zwróciłem uwagę na aspekt mentalny, większe zaangażowanie łodzian oraz motywację. Łodzianie chcieli pokazać, że są w w stanie jeszcze w tym sezonie coś w lidze zdobyć.
Drużyna trenera Krzysztofa Pogorzały już rozpoczęła przygotowania do meczu ostatniej kolejki rundy zasadniczej. - Na razie skupimy się na rzeczach uniwersalnych i kluczowych w kontekście stylu gry jaki chcemy prezentować - mówi Paweł Drechsler, asystent trenera. - Końcówka tygodnia to czas na pracę pod kątem spotkania z Tychami.
W zajęciach biorą też udział niektórzy zawodnicy czwartoligowych rezerw. ŁKS II w środę (9 czerwca) może sobie zapewnić awans do III ligi.
Do składu po pauzie w dwóch meczach za żółte kartki, o czym już informowaliśmy, wraca Maciej Dąbrowski. Zagrożeni przymusową absencją w spotkaniu barażowym z Arką Gdynia są Michał Trąbka, Jan Sobociński, Maksymilian Rozwandowicz, Antonio Dominguez, Przemysław Sajdak i Carlos Moros Gracia.
I jeszcze o byłym już, na szczęście, trenerze ŁKS Ireneuszu Mamrocie. Jeszcze sezon się nie skończył, a on już został oficjalnie zaprezentowany jako szkoleniowiec ekstraklasowej Jagiellonii Białystok. Spokojnie mógł z tym poczekać kilkanaście dni, a tak wyszło mało elegancko. W taki sposób szacunku kibiców, nie tylko łódzkich, nie zdobywa się. ą

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"W taki sposób szacunku kibiców, nie tylko łódzkich, nie zdobywa się."

- A jeśli Ktoś olewa kibiców ŁKS-u, a także cały klub ŁKS, to postępuje właśnie tak, jak publicznie postąpił Mamrot.

Dodaj ogłoszenie