Zginęła tuż po 18 urodzinach. Jej pamiętnik po 76 latach...

    Zginęła tuż po 18 urodzinach. Jej pamiętnik po 76 latach odkrywa tajemnice

    Norbert Ziętal

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    W styczniu 1939 r. zaczęła pisać swój pamiętnik. Notki uzupełniała wierszami. Miała niezwykłe zdolności literackie. Renię Spiegel, tydzień po jej osiemnastych urodzinach, w przemyskim getcie zastrzelił Niemiec.
    Renia Spiegel w wieku 15 lat. Właśnie wtedy zaczęła pisać pamiętnik, któremu powierzyła swoje sekrety.

    Renia Spiegel w wieku 15 lat. Właśnie wtedy zaczęła pisać pamiętnik, któremu powierzyła swoje sekrety. ©Archiwum Renia Spiegel Fundation

    „Dlaczego właśnie dziś zaczynam mój pamiętnik? Czy wydarzyło się coś ważnego? Czy dowiedziałam się o dzienniczkach moich koleżanek? Nie! Po prostu szukam przyjaciela. Szukam kogoś, komu mogłabym opowiadać troski i radości życia codziennego. Kogoś, kto by czuł to co ja czuję, kto by mi uwierzył, kto by nigdy nie zdradził moich tajemnic. Ponieważ zaś takim przyjacielem nigdy nie może pozostać człowiek, więc postanowiłam uczynić moim powiernikiem pamiętnik” - pisała 14-letnia wówczas Renia Spiegel na pierwszej stronie świeżo założonego pamiętnika.

    Swoje sekrety postanowiła powierzyć pamiętnikowi



    Wygląd pamiętnika znacznie odbiega od dzienniczków dzisiejszych nastolatek. Nie ma kolorowych postaci, złoconych oprawek, metalowych kłódeczek. Jest zwykły zeszyt z kartkami w grubą linię.

    Pamiętnik zaczyna się 31 stycznia 1939 r. Pierwsza kartka starannie zapisana lekko pochylonym na prawo, drobnym pismem. W tekście nie ma ani jednej poprawki, ani jednego przekreślenia, ani jednego błędu. Treść ma ponad 76 lat, ale - biorąc pod uwagę język - równie dobrze mogłaby trafić do pamiętnika współczesnej nastolatki.

    Nad napisaną piórem notką na pierwszej stronie pamiętnika ktoś, być może Renia, dopisał ołówkiem „14 1/2 lat”, bo dokładnie tyle lat miała Renia, gdy zapisywała pierwszą kartę. Była uczennicą trzeciej klasy Gimnazjum Żeńskiego im. Marii Konopnickiej w Przemyślu.

    Urodziła się 18 czerwca 1924 r. w Uhryńkowcach w ówczesnym pow. zaleszczyckim w województwie tarnopolskim. Dzisiaj tereny te należą do Ukrainy. Jej ojciec, Bernard Spiegel, był zarządcą dóbr w Uhryńkowcach. Renia miała młodszą o 6 lat siostrę Arianę, u ktorej już w dzieciństwie odkryto talent aktorski. W wieku 8 lat Ariana wystąpiła w spektaklu „Cyrulik Warszawski”, zagrała też w kilku filmach fabularnych. Przez prasę zwana była polską Shirley Temple. Przeżyła wojnę, wyjechała z Polski, obecnie mieszka w Nowym Jorku.

    W 1939 r. Renia musiała opuścić Uhryńkowce. Zamieszkała u dziadków w Przemyślu, w stojącym do dzisiaj niewielkim budynku na rogu ulic Słowackiego i Rejtana. Przeprowadzka była dla niej na tyle wstrząsającym przeżyciem, że napisała o niej już na pierwszej stronie swojego pamiętnika.

    „Dawniej mieszkałam w ślicznym dworku nad Dniestrem. Było mi tam bardzo dobrze i dotychczas były to chyba najszczęśliwsze chwile mojego życia. Na starych lipach mieszkały bociany, w ogrodzie lśniły jabłka, a w moim małym ogródku widniały śliczne, równiutkie grządki. Ale to już dawno minęło i nie wróci, nie ma ani dworku, ani bocianów na starych lipach, nie ma jabłek, ani kwiatów. Chyba jedyne co pozostało to wspomnienia słodkie i miłe. Chyba jeszcze Dniestr co płynie tam daleki, obcy i zimny, ale nie szumi już dla mnie”.

    Dalej zwierza się, że choć z rzeczy materialnych niczego jej nie brakuje, to często płacze. Za domem nad Dniestrem i z powodu braku „ciepłego mamusinego serca” i domu, w którym rodzina, jak dawniej, mieszkałaby razem.

    Mama Reni, Róża Spiegel, mnóstwo czasu spędzała w Warszawie z młodszą córką - Arianą.

    Zamordowana tydzień po swoich osiemnastych urodzinach



    Pamiętnik liczy siedemset stron. Nie są to jedynie zwierzenia nastoletniej przemyślanki. Zaledwie po kilku miesiącach od pierwszego wpisu wybucha wojna. Nastolatka utrwala obraz najpierw sowieckiej, a potem hitlerowskiej okupacji. Do czasu niemieckiej agresji na ZSRR, w czerwcu 1941 r., Renia mieszka w prawobrzeżnej części Przemyśla, okupowanej przez Sowietów.

    Znajduje jednak chwile, aby pisać o tym, co dla dziewcząt w jej wieku najważniejsze. Dowiadujemy się, że cztery godziny przed hitlerowską inwazją na Rosjan Renia pierwszy raz pocałowała swojego chłopaka. Cztery dni wcześniej skończyła 17 lat.

    Pamiętnik to sekret Reni, mało kto o nim wie, a treści nie zna nikt. Jednak jej talent nie pozostaje niezauważony. Pisze doskonałe wiersze, które publikuje w szkolnej gazetce. Zachowały się do dzisiaj, przedstawione w pięknej oprawie graficznej.

    Dokładnie w dzień jej 17. urodzin prawobrzeżny Przemyśl zajmują Niemcy. Renia trafia do getta w dzielnicy Garbarze. Ciężkie życie w getcie znajduje odzwierciedlenie w pamiętniku.

    24 czerwca 1942 r. dziewczyna kończy 18 lat. Niedługo cieszy się dorosłością. Tydzień po urodzinach zostaje zastrzelona na ulicy getta przez Niemca. Takie morderstwa były wówczas na porządku dziennym. Co się dzieje z pamiętnikiem?

    700 stron o Holokauście oczami żydowskiej nastolatki



    28 stycznia 2014 r., Nowy Jork. W polskim konsulacie właśnie zakończyła się projekcja filmu Tomasza Magierskiego „Blinky & Me”. Reżyser mówi o filmie, odpowiada na pytania. Produkcja „Blinky & Me” to opowieść o urodzonym w Krakowie Yoramie Grossie. Udało mu się przeżyć niemiecką okupację Polski. Przedostał się do Izraela i tu rozpoczął tworzenie animacji. Później wyemigrował do Australii i został autorem popularnej serii filmów animowanych dla dzieci „Blinky Bill”. W filmie Magierowskiego Gross opisuje swoje doświadczenia z dzieciństwa, okrucieństwa wojny, utratę członków rodziny, odwagę innych Żydów i Polaków, którzy pomogli mu przetrwać.

    - W pewnym momencie podeszła do mnie elegancka pani i spytała, czy chcę przeczytać dziennik jej siostry z okresu okupacji - opowiada Nowinom Tomasz Magierski. - Dodała, że ona sama przed wojną występowała na scenie i nazywana była polską Shirley Temple.

    Reżyser był zaskoczony propozycją. Oczywiście, chciał przeczytać pamiętnik.

    Gdy czytał, nie mógł się od niego oderwać.

    - To dzieło literackie i dokument czasów zagłady - podkreśla pan Tomasz. - Dziennik zawiera również wiersze charakteryzujące się niebywałą dojrzałością i wrażliwością, komentujące stany emocjonalne autorki, ale też scenę historyczną. Historia Reni i jej siostry Ariany jest nieznana, dlatego zdecydowałem się, żeby ją opowiedzieć i równocześnie przywrócić do życia twórczość Reni Spiegel.

    W 2015 r. została powołana Fundacja Reni Spiegel. Ma ona opublikować dzieła nastolatki z Przemyśla i przywrócić pamięć o niej. Ma też inne szczytne cele, a motywem przewodnim ich realizacji ma być życie i twórczość Reni.

    Ponadto Tomasz Magierski realizuje film dokumentalny, który jest opowieścią o losach dwóch sióstr. Obraz oparty jest na relacji Reni z dziennika, uzupełnionej przez jej młodszą siostrę - Arianę Elżbietę Bellak. Premiera wkrótce.

    - Poznałem osoby, które znały Renię. Wiedziały, że pisze pamiętnik, ale nie znały treści, nie miały pojęcia o jego wielkiej jakości literackiej - mówi pan Tomasz.

    26 stycznia, w ramach przemyskiej części Dni Pamięci o Ofiarach Holokaustu 2016, w Centrum Kulturalnym w Przemyślu odbędzie się promocja dziennika i poezji Reni Spiegel. Specjalnie na tę uroczystość z Nowego Jorku przyjedzie siostra Reni - Ariana Elżbieta Bellak.

    Ciekawie zapowiada się także premiera spektaklu „Dziennik Reni Spiegel”, którego scenariusz napisał Tomasz Magierski, a wyreżyserowała go Barbara Płocica.
    Wystąpią młodzi artyści z Przemyśla. Rozstrzygnięty zostanie Pierwszy Konkurs Poetycki im. Reni Spiegel dla młodzieży polskojęzycznej z całego świata. Fundacja Reni Spiegel chce go organizować cyklicznie.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo