Zlikwidowano pseudohodowlę buldogów francuskich. Hodowla psów w mieszkaniu w Łodzi. 94 psy w dwóch pokojach w kamienicy 21.10.2022

Anna Gronczewska
Anna Gronczewska
Dariusz Matyjaszczyk
Dariusz Matyjaszczyk
Niemal 100 psów w dwupokojowym mieszkaniu przetrzymywała mieszkanka Łodzi, która prowadziła oficjalnie zarejestrowaną hodowlę.
Niemal 100 psów w dwupokojowym mieszkaniu przetrzymywała mieszkanka Łodzi, która prowadziła oficjalnie zarejestrowaną hodowlę. Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
Niemal 100 psów w dwupokojowym mieszkaniu przetrzymywała mieszkanka Łodzi, która prowadziła oficjalnie zarejestrowaną hodowlę. W poniedziałek - po kontroli inspekcji weterynaryjnej, która zdecydowała, że są to warunki zagrażające życiu i zdrowiu zwierząt - psy zostały odebrane.

Pseudohodowla psów w mieszkaniu w kamienicy

Informacje o tej hodowli uzyskało łódzkie Towarzystwo Opieki na Zwierzętami. Otrzymało e-maila z którego wynikało, że psy żyją w skandalicznych warunkach. Towarzystwo poinformowało o tym inspekcje weterynaryjną. Gdy inspektorzy weszli do mieszkania w kamienicy przy ul. Krzywej okazało się, że dwu pokojowym mieszkaniu mającym 35 metrów żyją 94 psy.

Umieszczone były w klatkach, które stały jedna na drugiej – opowiada Amanda Chudek, prezes Towarzystwo Opieki na Zwierzętami. - W jednej było nawet 10 psów! Fetor był tak duży, że roznosił się po podwórku.

43-letnia właścicielka psów była zarejestrowana w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Psa Rasowego Kennel Club. Po poniedziałkowych wydarzeniach została zawieszona w jego członkostwie. Kobieta razem z psami mieszkała w przeznaczonej do rozbiórki kamienicy. Oprócz niej przebywał jeszcze jeden lokator.

Kennel Club ostatni raz sprawdzał hodowlę w 2016 roku

Okazało się, że ich właścicielka była oficjalnie zarejestrowanym hodowcą. Jak wyjaśnił rzecznik prasowy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Psa Rasowego Kennel Club Bartłomiej Juszczak, inspektor ds. kontroli dobrostanu zwierząt przeprowadzał kontrolę w jej hodowli w roku 2016; wówczas nie wykazano żadnych nieprawidłowości.

Kennel Club nigdy nie wiedział, że tak wiele psów znajduje się w tym mieszkaniu

"Kennel Club nigdy nie wiedział, że tak wiele psów znajduje się w tym mieszkaniu - wykazywano znacznie mniejszą liczbę. Poza tym nie otrzymaliśmy nigdy żadnych sygnałów od sąsiadów czy osób, które kupowały szczenięta w tej hodowli, że są jakiekolwiek nieprawidłowości. Dokumentacja weterynaryjna nigdy nie budziła zastrzeżeń co do stanu zdrowia i utrzymania tych psów, jednak będziemy jeszcze ją sprawdzać. W tej chwili hodowla została zawieszona" - zaznaczył.

Juszczakowi udało się wejść do wnętrza mieszkania jeszcze przed przybyciem na miejsce służb - z jego relacji wynika, że nawet właścicielka hodowli nie potrafiła zapanować nad napierającymi ze wszystkich stron psami.

Prawie 100 buldogów francuskich w 30 metrowym mieszkaniu

"To w większości buldożki francuskie, choć widziałem też co najmniej jedną chihuahua i prawdopodobnie inne rasy. Niektóre psy były w klatkach, inne puszczone luzem. Zastanawia fakt, że hodowla zarejestrowana była pod tym adresem, natomiast nabywcy psów z pewnością musieli odbierać je w innym miejscu" - dodał.

Na miejscu obok inspektorów weterynaryjnych pojawili się przedstawiciele Łódzkiego Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Animal Patrol Straży Miejskiej w Łodzi, a potem także policja i straż pożarna. Kobieta wpuściła do mieszkania inspektorów weterynarii. Ale gdy przyjechano jeszcze raz, by odebrać jej psy zabarykadowała się. Drzwi otworzyła dopiero po dwóch godzinach, gdy na miejscu zjawiła się straż pożarna.

Każdy pies został zbadany przez weterynarza – mówi Amanda Chudek. - Ich uszy były w fatalnym stanie, miały za długie pazury. Wiele miało zmiany skórne, a nawet ranny. Przebywały w pomieszczeniach, gdzie było ogromne stężenie amoniaku. Z takimi warunkami w jakich trzymano psy jeszcze się nie spotkałam..

Po odebraniu psów ich 43-letnia właścicielka powiedziała, że źle się czuje i zabrała ją karetka pogotowia.

Łódzkie Towarzystwo Opieki na Zwierzętami przyjmuje rocznie około 1500 próśb o interwencje. Około 500 dotyczy nielegalnych hodowli, ale zarzuty sprawdzają się w połowie. W ciągu roku w województwie zlikwidowano około 100 nielegalnych hodowli.

Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze VIII Komisariatu Policji w Łodzi. Zbierają oni materiał dowodowy w celu ustalenia, czy zachowanie właścicielki hodowli wyczerpać mogło znamiona przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Przestępstwo to zagrożone jest karą nawet do 3 lat pozbawienia wolności. - informuje nadkom. Marcin Fiedukowicz.

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ukraina w UE? - skrót

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
wystawiali rodowody i nie wiedzieli ile wypisują rocznie?

ściema
L
Leszek
Pilnie należy dokonać kontroli WSZystkich hodowców zrzeszonych w TYM stowarzyszeniu !!! Widać niezbicie, że to tylko wierzchołek góry lodowej.
G
Gość
18 października, 22:25, Gość:

Taka baba powinna do końca swoich dni siedzieć w Kochanówku na zamkniętym oddziale

Albo w kiblu.

G
Gość
Taka baba powinna do końca swoich dni siedzieć w Kochanówku na zamkniętym oddziale
G
Gość
Niestety... Jest popyt to i znajdzie się podaż :-(
G
Gość
wyborca pis!
G
Gość
Wina Tuska!
W
Witold Duch
Masakra.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie