Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Złote Lwy wręczone po raz 48. Podsumowujemy Festiwal Polskich Filmów Fabularnych

Maja Czech
Maja Czech
Wideo
od 16 lat
Tegoroczna edycja Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dobiegła końca. Spośród szesnastu filmów nominowanych do Konkursu Głównego wyłoniono ten najlepszy, którym został "Kos" Pawła Maślony. Pozostała piętnastka nie pozostała niezauważona, choć nie każda z produkcji wzbudziła podobny "Kosowi" zachwyt.

Historia według Pawła Maślony

"Kos" to film, na który od lat czekała polska publiczność. Historia naszego kraju niezmiennie pozostaje źródłem inspiracji dla twórców filmowych. To nie powinno wcale dziwić biorąc pod uwagę ilość występujących w niej przewrotów i zwrotów akcji - scenariusz w zasadzie pisze się sam. Jednak Paweł Maślona na XVIII wiek nakłada filtr współczesności, co skutkuje obnażeniem groteski i absurdu ówczesnych wydarzeń. Poprzez karykaturalne ukazanie polskiej szlachty reżyser w sprawny sposób demaskuje jej próżność i głupotę wzbudzając szok w polskim widzu przyzwyczajonym do historii opowiadanej w sposób patetyczny i pozbawiony humoru. Tu jest więcej, niż tylko przymrużenie oka - to jeden z niewielu przypadków (jeżeli nie jedyny dotychczas), gdy publiczność śmiała się w głos oglądając film odznaczony statuetką Złotego Lwa. Ta nagroda może sugerować wiele, lecz na pewno udowadnia, że polski widz docenia mądre poczucie humoru oraz ma dystans do siebie i własnej historii.

Tak ryzykowny projekt mogła z łatwością położyć słaba obsada. Tu jednak casting jest wręcz wybitny. Aktorzy w "Kosie" grają swoje życiowe role dając pokaz prawdziwej maestrii. Jacek Braciak, Robert Więckiewicz, Bartosz Bielenia to zaledwie kilka wybitnych nazwisk, które zobaczymy na ekranie. Całości dopełnia fenomenalna charakteryzacja (Złote Lwy dla Anety Brzozowskiej), scenografia i muzyka. Głosy porównujące Maślonę do Tarantino być może powtarzalne i irytujące, niemniej prawdziwe. Nie da się obejrzeć "Kosa" nie myśląc o "Django". Czy to źle, czy dobrze, warto się przekonać samemu już wkrótce w kinach.

Nieustający sentyment do czasów minionych

W tym roku wśród nominowanej w Konkursie Głównym szesnastki znalazło się bardzo wiele filmów, które można nazwać szeroko "historycznymi". Najdalej w przeszłość wybiega wspomniany już "Kos" jak również "Raport Pileckiego". "Chłopi" z kolei zaskakują przełomową animacją malarską. Dodatkowo nie brakuje też powrotu do wydarzeń z drugiej połowy XX wieku, co podejmuje "Święty", "Doppelgänger. Sobowtór", "Figurant" i "Jedna Dusza".

Zdaje się więc, że nadszedł czas podsumowań, czas zadawania pytań o tożsamość i o to, co nas, jako społeczność właściwie buduje. Każdy wydaje się mieć swoją własną teorię, którą przedstawia widzom na dużym ekranie. To nowa fala polskiego kina historycznego, z którą warto się zmierzyć i sprawdzić, jak naszą przeszłość interpretuje nowe pokolenie twórców filmowych. To ciekawe spotkanie z kinem oraz z samym sobą.

Kobiece spojrzenie

2023 rok zapisze się w historii jako ten, w którym po raz pierwszy dyrektorką artystyczną festiwalu została kobieta - Joanna Łapińska. Razem z nią w programie festiwalu pojawiło się kilka nowości, a samo wydarzenie wydaje się lekko zmieniać kurs.

Jak sama Łapińska przyznaje, według jej wizji Gdynia powinna stać się miejscem przede wszystkim branżowych rozmów, debat i dyskusji.

- Moim celem jest (...) mocniejsze połączenie klasyki z widzami i takie budowanie Gdyni, żeby było to miejsce konstruktywnej, rozsądnej dyskusji o tym, czego polskie kino potrzebuje - mówi Joanna Łapińska - Za dokładnie dwa lata będziemy obchodzić 50-lecie. Festiwal narodowy zbliżający się do takiej rocznicy, to jest ewenement na skalę światową. Kiedy popatrzymy wstecz, zobaczymy, jak ważna to była impreza, portretująca kino polskie w jego różnych okresach. Już teraz szykujmy się na to, co za dwa lata, a ja przede wszystkim tak chcę budować tę imprezę, żeby nadal było to kluczowe miejsce dla kina polskiego.

Początkiem zmian było wprowadzenie serii Mistrzowska Piątka, w ramach której pięcioro filmowców opowiedziało każde o jednym istotnym dla siebie filmie. Wyjątkowość tej serii polega na tym, że bohaterów zawsze było trzech - wskazany film, osoba, która go wybrała, oraz osoba prowadząca spotkanie (również należąca do świata filmowego). W ten sposób powstało piękne pole do wielopłaszczyznowej dyskusji. Rozmowy prowadzone były zarówno o wskazanym filmie, o tym w jaki sposób oddziałuje on na twórcę, w jaki sposób na kino ogólnie, a także jak dziś odbiera go widz współczesny.

U progu zmiany

Czy tegoroczny trend powrotu do historii oznacza ostatnie spojrzenie na przeszłość, aby wkrótce śmiało wyruszyć w nieznane? To pytanie, z którym pozostawia nas 48. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Mimo wielu nierówności pod względem poziomu prezentowanych filmów, tegoroczna edycja przyniosła pewien powiew świeżości i pozwala z nadzieją spoglądać w przyszłość. Do zobaczenia za rok!

od 16 lat
Podsumowanie 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Złote Lwy wręczone po raz 48. Podsumowujemy Festiwal Polskic...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Złote Lwy wręczone po raz 48. Podsumowujemy Festiwal Polskich Filmów Fabularnych - Dziennik Bałtycki

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki