Zrezygnowali z pracy i wyruszają w podróż dookoła świata

Ewa DrzazgaZaktualizowano 
Malwina i Michał Kołatkowie wychowali się w Bełchatowie. 31 grudnia ruszają na wielką wyprawę
Malwina i Michał Kołatkowie wychowali się w Bełchatowie. 31 grudnia ruszają na wielką wyprawę Ewa Drzazga
Młode małżeństwo z Bełchatowa rozpoczyna 31 grudnia roczną podróż dookoła świata. Żeby zrealizować swoje marzenie, zrezygnowali z pracy.

Jeszcze w środę wylatują do Ad-Dauhy w Katarze, stamtąd przedostaną się do Bangkoku i w Tajlandii powitają Nowy Rok. A potem przesiadka do tajskich autobusów, dżonek i rzecznych stateczków. Tak będą się przeprawiać do kolejnych krajów Azji Południowo-Wschodniej. Na zakończenie przygody z tym kontynentem miesięczny trekking w Nepalu, a potem podróż camperem przez Australię i Nową Zelandię, przeprawa na Hawaje i dalej podróż przez Alaskę w kierunku Kalifornii i przez Amerykę Południową. Na koniec powrót do Europy.

To zarys projektu "Wszystko za podróż", czyli rocznej wyprawy dookoła świata, którą w ostatni dzień 2014 roku rozpoczynają Malwina i Michał Kołatkowie, małżeństwo z Bełchatowa. Dokładny plan mają tylko na pierwszy - azjatycki - etap podróży dookoła świata. Później wszystko będzie zależało od okoliczności: na miejscu zdecydują, gdzie i u kogo będą spać, czym będą się przemieszczać, ile czasu spędzą w danym miejscu.

- Plan będziemy dostosowywać do okoliczności - tłumaczy 27-letni Michał Kołatek. - Mamy punkty, które chcemy zrealizować, ale resztę uzależniamy od tego, co zastaniemy na miejscu.

Żeby pojechać w podróż dookoła świata, życie postawili na głowie. 26-letnia Malwina jest prawnikiem, Michał pracował w banku. Porzucili pracę w Polsce, wyjechali do Wielkiej Brytanii i przez rok odkładali każdego zarobionego pensa, żeby wyruszyć w roczną podróż. Nie wspierają ich sponsorzy, co daje im wolną rękę w modyfikowaniu trasy, którą pokonają. Każde z nich zabiera dwa plecaki (Malwiny ważą 9 i 3 kg, Michała 12 i 5 kg) i na tym koniec ekwipunku.

- Listę rzeczy do zabrania skróciliśmy do minimum - mówi Malwina Kołatek. - W końcu będziemy przez rok dźwigać to na plecach.

Wśród rzeczy, które zabierają, są: "portfel dla złodzieja" (wypchany nieważnymi kartami do bankomatu, forintami i lejami), sprytna zatyczka do zamka w drzwiach, dzięki której nikt nie wejdzie do ich pokoju, moskitiera, cieniuteńka pościel, którą w razie czego można będzie zastąpić miejscową.

- Mamy nadzieję, że ta podróż sprawi, iż odkryjemy to, czym chcielibyśmy dalej zajmować się w życiu - dodaje Michał.

Dziś zakładają, że wrócą za rok. Ale jeśli zdarzy się coś, co zachęci ich do przedłużenia podróży - zostaną dłużej. Ich podróż będzie można śledzić na blogu www.wszystkozapodroz.pl. Patronat nad wyprawą objął "Dziennik Łódzki".

Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 12

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zuza

kto się dzieli szczęściem ,ten jeszcze więcej ma.

A
Adrian

Powodzenia ,pogratulować pomysłu

N
Nina

podoba mi się ich pomysł ,powodzenia.

Z
Zeber

Tego typu wyjazd przestał być powodem do emocji, dzisiaj ludzie tak robią, a niektórzy emeryci z dobrym zdrowiem pokonali tą "mityczną" trasę nawet wielokrotnie-polecam uwadze stronę kontynenty.net
Zrozumiem gdy owa para ładnym językiem opisze swoją wyprawę. W tej chwili w sumie sześć osób z moich znajomych poszło w moje ślady i w 2015 roku odbędą dwu i trzymiesięczną podróż tego typu. Jest to wyjazd który planuje się góra przez miesiąc i potrafi kosztować - ze wszystkim łącznie - 15000zł. Czy to jest tyle pieniędzy? Kto chce na pewno odłoży taką kwotę w dającej się przewidzieć przyszłości.

n
no i

Latem może pojadę do Łasku - marzę o podróży w obie strony .

g
grobtloter

Tusk też zrezygnował z pracy i pojechał w podróż.

ł
łowca bolszewików

Buon viaggio!

A
A.

Rok popracowali, odłożyli pieniądze i jadą. Co w tym dziwnego? Nic. Pasja.
Dodatkowo głowa na karku - marnowanie oszczędności na wyjazd marzeń i dodatkowo dziennik łódzki zrobił reklamę ich bloga który będzie odwiedzany = zarobek. Zwrot za podróże gwarantowany :-)

P
Pablo

No tak w Polsce nie uda sie odlozyc na zadna podroz,a tu prosze rok w GB i juz sa pieniażki!!Tutaj czeka nas tylko marna wegetacja!!

c
czytelnik

Czytanie ze zrozumieniem...

f
funt

Prawda

K
Kolarz

skąd mają kasę.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3