MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Żużlowiec Orła Andriej Kudriaszow nie chce jeździć na torze w Łodzi, ale latać

Dariusz Kuczmera
Andriej Kudriaszow już trenuje w Łodzi
Andriej Kudriaszow już trenuje w Łodzi Orzeł Łódź
W sobotę Andriej Kudriaszow rywalizował w drugim finale SEC na torze w niemieckim Güstrow. Po zakończeniu tych zawodów od razu udał się w drogę do Łodzi, żeby zapoznać się z nowym torem Orła. Jakie były jego wrażenia po pierwszych jazdach?

- Przyjechałem do Łodzi o czwartej rano – mówi Andriej. - Jestem bardzo zadowolony, że mogłem pojeździć. Nowy tor to jak nowa zabawka. Coś niesamowitego! Sadion zrobił na mnie od razu wielkie wrażenie. Kiedy odpaliłem motocykl i się przejechałem, to byłem zachwycony jeszcze bardziej. Trudno nawet opisać, ile dało mi to radości – tłumaczy Rosjanin.

Andriej nie ukrywa, że do Łodzi przychodzi z jasnym celem. 27 - letni zawodnik chce być ważnym ogniwem Orła i sprawić, żeby sezon dla łódzkich kibiców potrwał jak najdłużej. - Obiecuję, że dam z siebie 100 proc., a nawet jeszcze więcej. Na pewno nie zamierzam tu siedzieć na ławce. Chcę jeździć i pomóc drużynie. Mam nadzieję, że będziemy dobrze punktować i zdołamy awansować do fazy play-off – tłumaczy.

Dlaczego ostatecznie wybrał ofertę Orła? - Każdy wie, że w Łodzi są świetne perspektywy związane z nowym stadionem. Klub ma duże ambicje. W Częstochowie połowę sezonu przesiadziałem na ławce, a Orzeł ma przed sobą jeszcze siedem meczów. Dzięki temu będę mieć trochę jazdy. To właśnie z tego powodu chciałem tu podpisać kontrakt – podkreśla.

Pierwsze okrążenia w Łodzi Rosjanin ma już za sobą. Jakie są jego najbliższe plany? - Teraz muszę zrobić minimum 1000 okrążeń na tym torze, bo 29 lipca nie chcę tu jeździć, ale latać! - podsumowuje Kudriaszow.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki