Bełchatów - Widzew 2:3. Karny, kontuzja bramkarza i wyjątkowych pięć bramek. Jedna taka, że „mucha nie siada”

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Autor pięknej bramki - Patryk Mucha. To był najlepszy piłkarz na boisku
Autor pięknej bramki - Patryk Mucha. To był najlepszy piłkarz na boisku Fot. Krzysztof Szymczak
Piłka nożna. Mecz ułożył się świetnie dla GKS, a fatalnie dla Widzewa. Po ostatnim gwizdku zadowoleni byli tylko łodzianie.

Już w 6 minucie Marek Hanousek najpierw nie wykorzystał dogodnej sytuacji do strzelenia gola, a chwilę później zaatakował ostrzej (wespół z Danielem Tanżyną) Valerijsa Sabalę i sędzia Artur Aluszyk ze Szczecina podyktował jedenastkę. Pewnie wykorzystał ją Damian Hilbrycht
„Historię trzeba znać, ale żyć nią nie wypada” – tak skomentował trener Widzewa Marcin Broniszewski informację, że Widzew w Bełchatowie wygrał tylko raz, w pierwszym ligowym meczu obu drużyn, a było to w 1995 roku. 26 lat bez wygranej, to mogło deprymować Widzew i mobilizować gospodarzy. Łodzianie po raz ostatni wygrali oficjalny mecz w Bełchatowie 22 lata temu, a było to spotkanie Pucharu Polski.
Klątwa jak widać działała już na samym początku meczu.
Trenerzy dokonali zmian w składzie. Marcin Węglewski zdecydował, że od pierwszej minuty zagrają Sebastian Zalepa (był przymierzany swego czasu do Widzewa) i Dawid Flaszka a zabraknie Mariusza Magiery i Mateusza Szymorka. Sensacją był brak Marcina Robaka w składzie Widzewa. Od początku grał Paweł Tomczyk.
Po kwadransie gry kamerzysta Polsatu pokazał naszego króla siedzącego na ławce. To był dołujący widok. Marcin Robak oślepiany przez słońce, siedział jak na tureckim kazaniu, trzymał się za głowę. Jakby przeczuwał, że zaraz coś się wydarzy. I tak właśnie było. Jakub Wrąbel doznał kontuzji i musiał opuścić boisko. Musiał wejść Vjaceslavs Kudrjavcevs. Szczytem nieporadności łodzian było nieprzygotowanie rezerwowego bramkarza, który przygotowywał się do wejścia na boisko blisko 10 minut.
Okazało się później, że ta pauza pomogła łodzianom. Odpoczęli i zadali dwa ciosy w przedłużonym czasie pierwszej połowy. Najpierw Patryk Mucha popisał się kapitalnym strzałem z gatunku „stadiony świata” z ok. 20 metrów prawie w okienko. Bełchatowianie sami są sobie winni, bo obrońcy zostawili niepilnowanego widzewiaka. Później Paweł Tomczyk zaatakował lewą stroną, strzelił w bramkarza, ale piłka tak się odbiła, że dopadł do niej Mateusz Michalski i głową wespół z obrońcą GKSwpakował piłkę do siatki.
Zaraz po przerwie Paweł Tomczyk znalazł się (po doskonałym podaniu Patryka Muchy) w sytuacji sam na sam z bramkarzem Bełchatowa, lecz Leonid Otczenaszenko odbił piłkę. Próbowali kąsać też bełchatowianie, ale brakowało im zdecydowania.
Widzew miał więcej szczęścia. Akcja prawą stroną, Patryk Mucha do Michaela Ameyaw, dośrodkowanie i Mateusz Michalski z dwóch metrów zagrał w kuriozalny sposób. To będzie przebój „Łapu Capu”. Widzewiak stanął przed pustą bramką na piłce, przewrócił się i siłą rozpędu wsunął się do bramki, a za nim, jakby ciągnięta na sznurku, wtoczyła się piłka. Tego dawno nie widzieliśmy. W tym sezonie Widzew jeszcze nie strzelił trzech goli.
W 71 minucie Michał Mas, wychowanek GKSBełchatów, z bliska strzelił kontaktowego gola. Kapitalnie zaatakował prawą stroną Dawid Flaszka. Wynik nie uległ już zmianie. Widzew wykopywał piłki na uwolnienie, ale pokonał ostatnią drużynę w tabeli.

GKS Bełchatów – Widzew Łódź 2:3 (1:2)

Gole: 1:0 Damian Hilbrycht (6-k), 1:1 Patryk Mucha (45), 1:2 Mateusz Michalski (45), 1:3 Mateusz Michalski (64), 2:3 Maciej Mas (71).
Sędziował: Artur Aluszyk (Szczecin), żółte kartki: Flaszka - Caique.
GKS: Leonid Otczenaszenko - Marcin Sierczyński, Mateusz Bartków, Sebastian Zalepa (85, Filip Laskowski), Mikołaj Grzelak - Damian Hilbrycht (56, Maciej Koziara), Michał Pawlik (66, Marcin Ryszka), Waldemar Gancarczyk, Dawid Flaszka, Jakub Bator (66, Maciej Mas) - Valerijs Sabala. Trener: Marcin Węglewski.
Widzew: Jakub Wrąbel (37, Vjaceslavs Kudrjavcevs) - Łukasz Kosakiewicz, Krystian Nowak, Daniel Tanżyna, Kacper Gach - Mateusz Michalski (69, Dominik Kun), Bartłomiej Poczobut, Patryk Mucha (69, Caique), Marek Hanousek (83, Mateusz Możdżeń), Michael Ameyaw - Paweł Tomczyk (83, Marcin Robak). Trener: Marcin Broniszewski. ą
ą

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie