Były uczestnik strajku w białoruskiej rafinerii popełnił samobójstwo. Wcześniej miał zostać zmuszony do zdrady kolegów

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Kolejna ofiara prześladowań reżimu Łukaszenki - Uładzimir Krysionak
Kolejna ofiara prześladowań reżimu Łukaszenki - Uładzimir Krysionak fot.: Telegram Komitetu strajkowego Naftanu - t.me/naftanStachka
Udostępnij:
Dzisiaj w białoruskim Połocku odbył się pogrzeb działacza Niezależnego Związku Zawodowego rafinerii Naftan Uładzimira Krysionaka. Trzy dni temu mężczyznę znaleziono powieszonego w jego własnym domu.

Na Białorusi wciąż trwa prześladowanie ludzi, biorących udział w powyborczych protestach 2020 roku. 24 maja białoruskie organy ścigania zatrzymały i aresztowały na 72 godziny byłego związkowego aktywistę 41-letniego Uładzimira Krysionaka. Został on przesłuchany w ramach sprawy karnej, prowadzonej przeciwko innym związkowcom z Naftanu.

Uładzimir Krysionak, to jeden z byłych liderów Niezależnego Związku Zawodowego rafinerii Naftan, zwolniony z pracy za udział w strajku, ogłoszonym w 2020 roku przez część załogi przedsiębiorstwa, na znak protestu przeciwko sfałszowanym przez białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę wyborom prezydenckim.

Udało nam się dotrzeć do jednego z byłych kolegów zmarłego – ukrywającego się przed prześladowaniem reżimu Łukaszenki na terenie Polski związkowca z Naftanu Igora Walajewa.

Opowiadając o tragicznie zmarłym koledze nasz rozmówca podkreślił, że przyczyną popełnionego przez Uładzimira Krysionaka samobójstwa mogło być tylko coś, co usłyszał, bądź zobaczył podczas przesłuchań.

- Po trzech dniach aresztu był zdruzgotany i bał się opowiedzieć, co go tam spotkało – opowiada Igor Walajew, który utrzymywał ze swoim kolegą stały kontakt telefoniczny i rozmawiał z nim na dzień przed tragicznym zdarzeniem.

Walajew przypuszcza, że podczas przesłuchań w drodze tortur bądź szantażu Krysionaka zmuszono do podpisania donosów, obciążających kolegów.

Powyższe przypuszczenie potwierdzają inni znajomi samobójcy, na których powołuje się białoruski niezależny portal Nasza Niwa. Według portalu poza zmuszaniem do zdrady kolegów przesłuchujący Uładzimira Krysionaka funkcjonariusze zagrozili mu 12-letnim więzieniem po czym wypuścili, pobierając zobowiązanie nieopuszczania miejsca zamieszkania.

Jeśli białoruska społeczność opozycyjna uzna, że Uładzimir Krysionask poniósł śmierć wskutek doprowadzenia do samobójstwa przez białoruskie organa siłowe, to stanie się on trzynastą śmiertelną ofiarą związaną z protestami, które wybuchły na Białorusi po sfałszowanych przez Łukaszenkę wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Razor

Razor E100S Power Core Czerwona

1 499,00 zł947,99 zł-37%
miejsce #2

Sencor

Sencor SCOOTER TWO 2021

2 548,75 zł1 999,00 zł-22%
miejsce #3

Xiaomi

Xiaomi Mi Electric Scooter 3 2022 Czarny

2 499,00 zł2 095,00 zł-16%
miejsce #4

Joyor

Joyor Y6-S Czarny Z Siedzeniem

3 750,00 zł3 320,00 zł-11%
miejsce #5

Motus

Motus Pro 10 2022

4 999,00 zł4 799,00 zł
miejsce #6

Motus

Motus Pro 10 Sport 2021

6 999,99 zł6 699,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Spotkanie przywódców ws. elektrowni w Zaporożu

Materiał oryginalny: Były uczestnik strajku w białoruskiej rafinerii popełnił samobójstwo. Wcześniej miał zostać zmuszony do zdrady kolegów - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie