Dr Jarosław Flis: "Nie była to najbardziej przemyślana strategia"

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Andrzej Banaś
Udostępnij:
O łzach Hanny Zdanowskiej, poparciu łodzian i rządzeniu miastem z prokuratorskimi zarzutami mówi dr Jarosław Flis, socjolog polityki z UJ.

W piątek Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi, w Gorzowie Wielkopolskim usłyszała prokuratorskie zarzuty wzięcia kredytu hipotecznego na nierzetelne dokumenty i pomocy w uzyskaniu kredytu dla swojego partnera życiowego. Odmówiła składania wyjaśnień, a po powrocie do Łodzi zwołała konferencję prasową, na której przedstawiła emocjonalne oświadczenie i zaznaczyła, że będzie bronić prywatności partnera. Czy reakcja prezydent Łodzi i jej sztabu była prawidłowa?

Wiele zależy od tego, na ile ta sytuacja jest jasna pod względem prawnym. Na pewno jest delikatna. Dla prezydent Łodzi korzystne będzie, jeśli nie będzie można wskazać tu kogoś, kto wskutek tego poniósł realną szkodę. Bardzo wątpliwe jest natomiast zachowanie prywatności przez - jak to nazywam - p.o. męża, skoro doszło do postawienia zarzutów prokuratorskich. Sprawa na pewno wymaga wyjaśnień.

A jak można ocenić płacz na konferencji prasowej prezydent Łodzi? Nie zostanie to odebrane jako korzystanie z patentu posłanki Sawickiej?

W przypadku pani Sawickiej była to inna sprawa. Tak naprawdę w tamtej sytuacji dużo ważniejsza była konferencja pana Kamińskiego, podczas której ogłosił, że to nie ma nic wspólnego z wyborami, ale niech Polacy wiedzą, jak mogą głosować. To posłance Sawickiej pomogło. To, co robiło wówczas CBA, było niedopuszczalne. Mamy więc do czynienia z inną sytuacją, trudno ocenić, na ile zachowanie pani prezydent było naturalne, a na ile mogło być wyrachowane. To mogą tylko ocenić osoby, które dobrze ją znają. Nie to jest jednak w tej sprawie najważniejsze.

Co w takim razie?

Trudno tu wskazać konkretnego poszkodowanego, być może jest nim procedura bankowa. Wszystko wyglądałoby też inaczej, gdyby sprawa dotyczyła przyszłości, a nie przeszłości, w końcu kredyt został spłacony. Mamy do czynienia z naruszeniem procedury, a to jest trochę tak, jak z jazdą samochodem bez ważnego przeglądu do stacji diagnostycznej właśnie na badanie techniczne. Jeśli po drodze wydarzy się wypadek, to sprawa jest oczywista. Jeśli jednak kierowca dojedzie na badanie bez przeszkód, to jest to inna skala problemu. Tym też można tłumaczyć poparcie łodzian.

Hanna Zdanowska: Nie mam nic do ukrycia [FOTO, FILM]

Czy nie mamy jednak do czynienia z ogromną niekonsekwencją, skoro w prokuraturze odmawia się składania wyjaśnień, a niewiele później zwołuje konferencję prasową i je przedstawia? Z jednej strony prezydent zapewnia o zachowaniu prywatności, z drugiej informuje, że pieniądze były potrzebne na ratowanie ciężko chorego dziecka partnera. Jak to może być odebrane?

Nie jest to najbardziej przemyślana strategia. Gdy ktoś jest przekonany, że nie ma nic do ukrycia, powinien o wszystkim opowiedzieć. Odmowa składania wyjaśnień jest oczywiście prawem procesowym, tego nie można zabronić, ale zawsze wygląda to gorzej, niż gdyby te wyjaśnienia jednak padły. Ostateczna ocena będzie jednak należała do wyborców. Oni głosami pokażą, komu uwierzyli. Gdy ktoś nie idzie w zaparte, jest w stanie przeprosić, wyjaśnić, to tak naprawdę stawia się pod osądem wyborców.

A jak Hannie Zdanowskiej będzie się rządziło z prokuratorskimi zarzutami? Bardzo jej to utrudni sprawowanie władzy?

Niekoniecznie, mieliśmy już wcześniej takie sytuacje, a nawet dochodziło do rządzenia z celi. Tak było w przypadku prezydentów Gorzowa oraz Piotrkowa Trybunalskiego. Prezydent Krakowa miał natomiast problemy związane z wynajmowaniem pokoju w podłym motelu. Miał wynajmować go przez ponad rok, nie płacić rachunków. Sprawa została nagłośniona i nie uważał, by to był powód, by przegrał kolejne wybory.

Wszystko zależy od tego, na ile jest silny kontrkandydat i czy jest w stanie pokazać, że jest lepszy w innych sprawach. Wtedy można się go obawiać. Rządzenie z zarzutami prokuratorskimi jest obciążeniem, ale nie jest to coś, co te rządy uniemożliwia.

Rozmawiała Alicja Zboińska

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
dokonała przekrętu bankowego wiedząc, że to przekręt.
Panią Hanię wsypał były małżonek, któremu nie w smak nowa miłość pani Hani,
Jak wiadomo, pani Hania poczuła drugą, a może i piątą młodość, w związku z czym, obdarowała
nowego konkubenta młodzieńczym gorącym uczuciem niczym Beata Sawicka przystojnego Tomka.
Historia jak z brazylijskiego serialu dla gawiedzi. Jest zdrada, wielka miłość i pieniadze.
Czy historia nieszczęśliwej pani Hani zostanie przeniesiona na ekran ?
Zobaczymy.
L
Lowys
Stępień ty złośliwa PISdo.
w
w.
Dlaczego w sprawach karnych wypowiada się Pan Filolog - Politolog?????
Dlaczego zakłamuje sens postawionych zarzutów i ich konsekwencje?
Spłacenie kredytu jest kompletnie inną sprawą aniżeli poświadczenie nierzetelnych dokumentów.
Spłata może uwolni od KARY ale nie zezwala na uznanie, że przestępstwa nie było.
Dlaczego Dziennik nie spyta jakiegoś fachowca od prawa jakie są konsekwencje takiego czynu tylko wybiela Hankę przy pomocy Filologa Politologa.
Wstyd.
m
miszczu.!,
"Nalkowca" to taki naukowiec, który wypowiada się na tematy socjologiczne ( bo na tym się zna) w sprawie dotyczącej aspektów prawnych. Ale lubię profesora, tak w ogóle. Szacun.
S
Stępień
nie powinna już rządzić Łodzią. Może stanowić niebezpieczeństwo dla otoczenia
d
drugi czytelnik
"nalkowca"
c
czytelnik
Przykład z brakiem badań technicznych jest chybiony, gdyż zarzuty nie dotyczą nieprzedlozenia dokumentów - wtedy kredytu by nie dostała, tylko przedłożenia nierzetelnych dokumentów, co może wprowadzić bank w błąd co do jej zdolności kredytowej. Innym drugim dnem jest wpływ takich działań na spójność oświadczeń majątkowych z rzeczywistością. Jest to osoba publiczna, a więc wymaga się więcej, nie mniej. Mowa o prywatności i czasie przeszłym jest naiwna, kodeks karny dotyczy aktów przeszlych a nie przyszłość. Nikt nie karze za to, że ktoś czegoś jeszcze nie zrobił. Szkodę ponosi całe społeczeństwo i jest to szkoda duża, bo podważa zaufanie do państwa. Jeśli nie powinno się wykreślić ten paragraf z kodeksu i to w czasie przyszłym. Tylko, że prawo nie działa wstecz. To pokazuje absurdalnosc usprawiedliwienia czegoś bez podstaw, a zwlaszcza przez kogoś, kto nie zna sprawy. Jak ci z marszu zagrożonych utratą stanowisk. A osadza nie wyborcy, ale sąd. Ciemny lud od tego ma narzędzie by sam nie sądził w żadną stronę, bo mu się wydaje.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie