MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dymisja rządu nie pomogła, w Kazachstanie nadal zamieszki

Grzegorz Kuczyński
fot. AP/Associated Press/East News
W centrum Ałmaty od rana trwają starcia policji z demonstrantami. Nie pomogła dymisja rządu Kazachstanu i przywrócenie kontroli cen paliw. Ludzie żądają realnych reform politycznych i pozbawienia wszelkich wpływów byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa.

W środę rano w centrum Ałmaty ponownie doszło do starć między protestującymi a policją – donosi korespondent Interfaxu. Plac centralny miasta jest zablokowany przez transportery. Naoczni świadkowie donoszą, że w różnych częściach miasta słychać było eksplozje granatów hukowych. Wiele mediów opisuje protesty jako „walki uliczne”. Protestujący podpalili pojazdy policyjne. W mieście nie działa komunikacja miejska, przystanki są zatłoczone ludźmi próbującymi dostać się do pracy. Według oficjalnych danych, w starciach we wtorek w Ałmaty rannych zostało 137 policjantów i 53 protestujących.

Dymisja rządu

Zamieszki trwają, mimo że kilka godzin wcześniej prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew przyjął dymisję rządu po tym jak przez trzy dni na ulicach miast dochodziło do demonstracji wywołanych gwałtowną podwyżką cen energii. Opublikowany 5 stycznia dekret mówi, że prezydent przyjął dymisję rządu „zgodnie z artykułem 70” konstytucji. Na tymczasowego premiera Tokajew powołał dotychczasowego pierwszego wicepremiera, Alichana Smaiłowa. Obecny rząd będzie pełnił obowiązki, dopóki nie zostanie sformowana nowa administracja.

Odrębnymi zarządzeniami prezydent powołał Murata Nurtileu na stanowisko pierwszego zastępcy przewodniczącego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i zwolnił Krymbeka Kuszerbajewa z funkcji sekretarza stanu. Wcześniej Tokajew podpisał dekret o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w regionach Ałmaty i Mangystau oraz w Żanaozen do 19 stycznia – przypomina Radio Swoboda. prezydent obarczył rząd winą za destabilizację sytuacji ekonomicznej w kraju. Prokuratura ma przeprowadzić dochodzenie w sprawie zmowy cenowej dystrybutorów gazu i paliw. Można więc oczekiwać szeregu dymisji i zapewne aresztowań w administracji oraz w państwowych spółkach.

Dymisja rządu była jednym z postulatów protestujących. Jeszcze kilka godzin przed tą decyzją, Tokajew w wystąpieniu telewizyjnym wykluczał taką możliwość. W środę rano szef administracji miejskiej Ałmaty Bakytdżan Sagintajew, wydał komunikat, że sytuacja w mieście jest pod kontrolą. „Siły porządkowe podejmują niezbędne środki w celu ustabilizowania sytuacji, utrzymania bezpieczeństwa, spokoju i ciszy w Ałmaty” - podało biuro prasowe Sagintajewa, donosi agencja TASS.

Ceny i polityka

Protesty wybuchły w obwodzie mangistauskim na zachodzie Kazachstanu 2 stycznia z powodu nagłej, drastycznej podwyżki cen LPG wykorzystywanego powszechnie w pojazdach. Następnie protesty rozprzestrzeniły się na miasta i miasteczka w całym kraju. Wieczorem 4 stycznia rząd ogłosił przywrócenie limitu ceny w wysokości 50 tenge (0,11 USD) za litr. To mniej więcej połowa ceny rynkowej w Mangystau.

Wcześniej, 4 stycznia, setki ludzi domagających się obniżenia cen gazu i dymisji rządu zebrały się na centralnych placach Zhanaozen i Aktau, regionalnego centrum administracyjnego Mangystau. Mniejsze wiece odbyły się w północnym mieście Aktobe, w Szymkencie na południu i w Oralu na zachodzie. Uczestnicy protestów domagają się także odejścia z polityki szefa Rady Bezpieczeństwa Nursułtana Nazarbajewa. Były prezydent w powszechnej opinii pozostaje faktycznym przywódcą kraju.

od 7 lat
Wideo

Ukraina rozpocznie oficjalne rozmowy o przystąpieniu do UE

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Dymisja rządu nie pomogła, w Kazachstanie nadal zamieszki - Portal i.pl

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki