Ekstraklasa. Kacper Kozłowski i Jakub Kamiński rozbili bank. Czy ośmiocyfrowe transfery młodych Polaków staną się standardem?

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Kacper Kozłowski odszedł z Pogoni Szczecin za 11 mln euro
Kacper Kozłowski odszedł z Pogoni Szczecin za 11 mln euro Andrzej Szkqcki/Polska Press
Udostępnij:
Za sprawą Kacpra Kozłowskiego i Jakuba Kamińskiego zimowe okienko transferowe jest dla PKO BP Ekstraklasy rekordowe. Jak wyglądają perspektywy na to, że w najbliższym czasie kolejny klub dostanie za zawodnika ośmiocyfrową kwotę w euro?

Zaledwie pięć dni dzieliło transfery Kacpra Kozłowskiego i Jakuba Kamińskiego warte łącznie 21 mln euro, czyli ponad 95 mln zł. Za pierwszego Brighton & Hove Albion zapłaciło 11 mln euro - tyle samo, co w październiku 2020 r. za Jakuba Modera (to najwyższe transfery w historii ekstraklasy). Drugi będzie kosztował VfL Wolfsburg 10 mln euro. Transakcja z udziałem Kamińskiego zostanie sfinalizowana latem. Kozłowski też trafi do Brighton po zakończeniu sezonu, wcześniej będzie jednak ogrywał się w drużynie beniaminka i sensacyjnego lidera ligi belgijskiej, Royale Union Saint-Gilloise.

Kozłowski, Moder i Kamiński to jedyni w historii ekstraklasy bohaterowie ośmiocyfrowych (w euro) transferów. Dziewięciu kolejnych piłkarzy kosztowało od 4,75 do 7 mln. Cechy wspólne? Młodzi, ofensywnie usposobieni, sprzedani po EURO 2016. Z tego schematu wyłamują się bramkarz Radosław Majecki, stoperzy Jan Bednarek i Kamil Piątkowski, a także Robert Lewandowski (odszedł z Lecha w 2010 r.) i Adrian Mierzejewski (transfer z Polonii do Trabzonsporu w 2011, do tego miał wtedy - bagatela - prawie 25 lat).

Jeśli mamy typować kolejnego zawodnika, który może rozbić transferowy bank, powinien on spełniać powyższe warunki. Nie zaszkodzi zainteresowanie selekcjonera reprezentacji (Kozłowski był ulubieńcem Paulo Sousy, Kamiński i Moder przed transferami zaliczyli debiuty w kadrze). Mniej ważny wydaje się być klub. Kiedyś Legia i Lech miały niemalże duopol na wysokie transfery. Obecnie wśród 12 najdrożej sprzedanych piłkarzy w historii ligi pięciu opuściło inne kluby niż Wojskowi i Kolejorz: wspomniane Pogoń i Polonię, a także Cracovię (Bartosz Kapustka), Raków (Piątkowski) i Zagłębie Lubin (Bartosz Białek).

Mimo wszystko kandydatów do kolejnego dużego transferu najłatwiej szukać wśród liderującego w tabeli Lecha oraz Legii, której piłkarze jesienią w ekstraklasie zawodzili, lecz pokazali się w Lidze Europy, gdzie pokonali Leicester i Spartaka Moskwa. Okno wystawowe w pozostałych klubach wydaje się być obecnie dużo węższe.

W Poznaniu duże nadzieje wiązano z Michałem Skórasiem i Filipem Marchwińskim, obaj nie rozegrali jednak rundy życia. Pierwszy strzelił jednego gola w 18 meczach, drugi łącznie spędził na murawie 86 minut. Są też starsi od Kamińskiego. W stolicy są zdolni bramkarze (Cezary Miszta i Kacper Tobiasz), potencjał mają Maik Nawrocki, Kacper Skibicki czy Szymon Włodarczyk. Jesienią także się jednak nie wyróżniali. Wśród Polaków największą szansą na duży zarobek wydaje się być Bartosz Slisz, za którego Legia zapłaciła Lubinowi ponad 1,5 mln euro. Pomocnik zaliczył już 99 meczów w lidze i zadebiutował w reprezentacji. W marcu skończy jednak już 23 lata.

- Najlepsi młodzi zawodnicy błyskawicznie wyjeżdżają. Zobaczymy, jak rozwiną się ci, którzy zostali w ekstraklasie. Na tę chwilę nie zapowiada się, żeby jeszcze w tym okienku ktoś został sprzedany za ogromną kwotę. Za pół roku czy rok wiele może się zmienić. Najważniejsze, żeby młodzi dostawali szanse. Przykłady Lecha i Pogoni pokazują, że promowanie młodzieży może iść w parze z wynikiem sportowym. Innym klubom wychodzi to jednak gorzej - ocenia Marek Jóźwiak, były obrońca oraz szef skautingu Legii, a do niedawna dyrektor sportowy Wisły Płock.

Czy ośmiocyfrowe sumy za najlepszych młodych Polaków staną się standardem?

- To będzie uzależnione od klasy zawodnika i możliwości finansowych zainteresowanych klubów. Umówmy się, Kozłowski i Kamiński jesienią byli najbardziej wyróżniającymi się młodzieżowcami w lidze. W Polsce 10 mln euro wydaje się zawrotną sumą, ale np. na angielskich klubach nie robi ona żadnego wrażenia. Kluczową rolę odgrywa wiek, Brighton i Wolfsburg kupiły talenty do oszlifowania. Myślę, że w większości przypadków kwoty będą nieco niższe, ale jeżeli wśród zawodników ofensywnych, bo za nich płaci się zdecydowanie więcej niż za obrońców, trafi się prawdziwa perełka, rekord transferowy zostanie niedługo pobity - dodaje Jóźwiak.

Czekamy więc na rundę wiosenną. Oby zabłysnął w niej kolejny wielki talent.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Trwa głosowanie...

Kto powinien objąć reprezentację Polski?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Letnie okienko transferowe będzie bardzo ciekawe, również na krajowym podwórku. Niewiele klubów stać na znaczące wydatki na wzmocnienia, ale dobrych piłkarzy można ściągnąć nawet za darmo. Duża grupa zagranicznych zawodników, którzy już sprawdzili się w Ekstraklasie, nadal poszukuje klubu. Kogo z nich zobaczymy jeszcze w Polsce?Uruchom i przeglądaj galerię klikając ikonę "NASTĘPNE >", strzałką w prawo na klawiaturze lub gestem na ekranie smartfonu

Byłe zagraniczne gwiazdy Ekstraklasy do wzięcia za darmo. Kt...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie