„Górale” pokonali Koronę, ale ŁKS Łódź stać na zwycięstwo

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
„Górale” pokonali Koronę, ale ŁKS Łódź stać na zwycięstwo
„Górale” pokonali Koronę, ale ŁKS Łódź stać na zwycięstwo Fot. Krzysztof Szymczak
Chwilo trwaj - marzą fani ŁKS Łódź. Po wyrzuceniu za burtę Pucharu Polski występującej w PKOEkstraklasie Cracovii, w niedzielę przed zespołem Kibu Vicuny kolejne starcie, tym razem w I lidze z Sandecją Nowy Sącz.

Nowy Sącz.
Mecz powinien został rozegrany na obiekcie „Górali”, ale ten nadal jest w remoncie i dlatego podopieczni trenera Dariusza Dudka rywalizują na obiektach rywali, jak dotychczas skutecznie zresztą, bo z ośmiu wyjazdowych potyczek wygrali aż pięć, jedną zremisowali i przegrali dwie. Mają na koncie 16 punktów i plasują się w czołówce pierwszoligowego rankingu. Jak informuje dziennikarz sportowy z Nowego Sącza Remigiusz Szurek, płyta stadionu w Nowym Sączu ma być gotowa do połowy października i wówczas „Górale” mają wrócić na swój obiekt. Goście mają za sobą trzy wygrane mecze z rzędu i jest to najdłuższa w tym sezonie seria zwycięstw na zapleczu PKO Ekstraklasy. W poprzedniej kolejce podopieczni trenera Dariusza Dudka dokonali nie lada wyczynu, bo wygrali w Kielcach z Koroną 1:0 (1:0) i była to pierwsza przegrana ekipy Dominika Tomczaka. Łodzianie na swoim boisku w I lidze nie błyszczą - wygrali tylko raz, jeden mecz zremisowali i dwa przegrali. Goście przyjadą do Łodzi w najsilniejszym składzie, bo żaden z kluczowych graczy nie jest kontuzjowany. Nie ma też zawodników, którzy będą pauzować za kartki.
Kibu Vicuna, szkoleniowiec zespołu z alei Unii 2, tym razem także nie powinien mieć większych kłopotów ze składem. Pucharowy mecz z Cracovią wykreował zresztą nowych bohaterów. Błysnął Antonio Dominguez, o którym trener powiedział, że to typowy lider drużyny na boisku i poza nim. - On jest takim spoiwem drużyny, gra w środku i nie jest ani ofensywny, ani defensywny - zauważa hiszpański trener. - Kiedy jest na boisku układanka jest bardziej poukładana.
Coraz pewniej poczyna sobie Kelechukwu Ibe-Torti, a Maciej Dąbrowski nie boi się twardej walki z rywalem. Miejmy nadzieję, że po wyeliminowaniu Cracovii łodzianie uwierzyli w końcu w siebie i pokażą to w niedzielę.
W minionym sezonie ełkaesiacy pokonali „Górali” na swoim boisku aż 4:1 (2:0), ale przegrali na wyjeździe 1:2 (1:1) tracą gola w ostatniej minucie meczu na dodatek z rzutu karnego. Niedzielne starcie będzie natomiast 11 oficjalnym obu ekip. Bilans jest remisowy, bo ŁKS i Sandecja mają na koncie po cztery zwycięstwa. Dwa mecze kończyły się wynikiem nierozstrzygniętym. Bilans bramkowy to 18-17 na korzyść rywala łodzian.
Niedzielne starcie z Sandejca poprowadzi 41-letni arbiter Tomasz Wajda, który rozstrzygał w tym sezonie już trzy mecze PKOEkstraklasy i dwa I ligi. Jego asystentami będą Bartłomiej Lekki i Daniel Wiejowski, a sędzią technicznym Leszek Lewandowski. Za system wideoweryfikacji VAR odpowiadają Damian Sylwestrzak oraz Adam Kupsik.ą
I liga.
Dokończenie 10. kolejki. Sobota (25 września): Odra Opole - GKSKatowice (godz. 12.40), Arka Gdynia - Puszcza Niepołomice (18), Chrobry Głogów - Jastrzębie (20.30). Niedziela (26 września): Stomil Olsztyn - Miedź Legnica (15), Podbeskidzie Bielsko-Biała - Resovia (12.40), ŁKS Łódź - Sandecja Nowy Sącz (18). Poniedziałek (27 września): Zagłębie Sosnowiec - Korona Kielce (18).

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie