Impact Festival 2014 w Łodzi. Black Sabbath w Atlas Arenie...

    Impact Festival 2014 w Łodzi. Black Sabbath w Atlas Arenie [ZDJĘCIA + RELACJA]

    Dariusz Pawłowski

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Impact Festival 2014 w Łodzi. Black Sabbath w Atlas Arenie [ZDJĘCIA + RELACJA]
    1/76
    przejdź do galerii

    ©Grzegorz Gałasiński

    Legendarna formacja Black Sabbath z legendarnym wokalistą Ozzy Osbourne’em wystąpiła w środę w Atlas Arenie podczas pierwszej łódzkiej edycji Impact Festivalu. Na scenie Ozzy'emu towarzyszyli Tony Iommi (gitara) i Geezer Butler (bas).
    Pierwszy dzień łódzkiego Impact Festival zakończył się sukcesem. Dopisali widzowie, pogoda, atmosfera i organizacja (choć trzeba na przyszłość pomyśleć o tym, że festiwal to możliwość swobodnego poruszania się po całym terenie imprezy w każdym jej momencie i konieczność wypracowania firmy ochroniarskiej, która bardziej czuje specyfikę rockowych koncertów). No i przede wszystkim dopisało Black Sabbath!

    Dzień się jednak rozpoczął od grania na Scenie B, przed Atlas Areną, w festiwalowym miasteczku.
    Zaczęli Killing Silence, laureaci Złotej Kosy Antyfestu oraz Cochise z Pawłem Małaszyńskim w roli wokalisty. Także na scenie pod słońcem udanie wypadło Skillet, grające oryginalną muzykę i posiadające oryginalną perkusistkę Jen Ledger.

    Już w Atlas Arenie publiczność rozgrzewał Reignwolf, pochodzący z Kanady wokalista i gitarzysta, a jak się okazało także perkusista Jordan Cook, któremu na scenie towarzyszyli gitarzysta Stitch i perkusista Joseph Braley. Pokazali bardzo energetyczną mieszankę tradycyjnego rock'n'rolla, bluesa, ciężkiego grania i szaleństwa, zachęcając do dokładniejszego "wgryzienia" się w ich dokonania. A Cook zachęcał maksymalnie jak mógł, grając nawet jeden utwór między fanami z pierwszych rzędów.

    Jeżeli jednak jest jeszcze na Ziemi ktoś, kto nie wie, czym jest rock'n'roll, Black Sabbath na żywo (i Rolling Stones na drugim biegunie) wyjaśniają tę zagadkę już pierwszym riffem. Czyste granie, bez kunktatorstwa, niepospolita moc, bezkompromisowy przekaz, zawłaszczająca energia i lekce sobie ważenie wszelkich mód. A przy tym zatracenie, oddanie muzyce i wolność wynikająca z braku potrzeby zadowalania kogokolwiek. I dwie godziny zatopienia się w dźwiękach, sprawienia, że można zapomnieć o tym, co poza "ścianami" koncertu. Oczywiście nie byłoby tego wszystkiego bez osobowości. A Black Sabbath to osobowości cztery, z jedną największą.

    Na temat pożycia i stanu Ozzy'ego Osbourne'a od dawna krążą różne dowcipy i przypowieści, ale on sam jest dowodem na siłę rocka. Porusza się z wyraźnym trudem, ale w momencie, gdy chwyci mikrofon, a towarzysząca mu trzyosobowa orkiestra wyda z siebie pierwsze dźwięki, krew zaczyna mu żywiej płynąć i rusza w sceniczny tan. Nawiązał fantastyczny kontakt z uwielbiającą go publicznością i udowodnił, że ciągle jeszcze ma głos i charyzmę, które czynią go wyjątkowym na rockowej scenie. W Łodzi też wyraźnie radował się tym, co robi, czyli byciem na scenie, uczestniczeniem w rockowym spektaklu, zabawą z publicznością. Wykonał kilka swoich charakterystycznych podskoków, drobił nóżkami, rzecz jasna polewał widzów wodą z wiadra, "kukał" do mikrofonu, czyli robił wszystko to, czego od niego się oczekuje ("robię z siebie błazna, bo wszyscy tego pragną" - mawia czasem). Ale przede wszystkim przypomniał, że na scenie całkowicie skupia na sobie uwagę i wykonuje blacksabbathowy repertuar jak nikt inny.

    A repertuar to fenomenalny i porywający. W Atlas Arenie usłyszeliśmy m.in. "War Pigs", "Black Sabbath", "N.I.B.", "End Of The Beginning", "Iron Man", "God Is Dead?", "Dirty Women", "Children Of The Grave" i numer nad numery - "Paranoid" (z wstępem z "Sabbath Bloody Sabbath") na wielki bis. Wszystko w wyśmienitych, mocarnych werjsach opatrzonych muzycznym kunsztem instrumentalistów: gitarzysty Tony'ego Iommiego, basisty Geezera Butlera i perkusisty Tommyego Clufetosa, który "kupił" widownię swoim pięciominutowym bębnowym solo (pewnie, też bym wolał Billa Warda, ale może trzeba zaufać Ozzy'emu, który powiedział, gdy ponownie montowali legendarny skład, że Bill jest bez formy i w dodatku ma nadwagę). Iommi błyszczał riffami, kunsztem i solówkami (podczas solo w "Dirty Women" pokłony bił mu sam Ozzy, dziękując na koniec koncertu podobnie publiczności), wszystko doskonale trzymał w ryzach i napędzał Butler. Potęga brzmienia i muzyki, fantastyczne brzmienie (doskonale nagłośniona Atlas Arena) i świetne połączenie wszystkich elementów po raz kolejny uzmysłowiły, że muzyka Black Sabbath jest ponadczasowa.

    A Ozzy? Ze swoim nieśmiertelnym "You're fucking crazy! I Love you!" szalał i sprawił, że poczuliśmy autentyczne szczęście z obcowania na żywo z legendą. Ozzy, spożywaj co chcesz i prowadź się jak chcesz, bylebyś pozostał sobą!

    Panie i panowie, mieliście w Łodzi okazję zobaczyć i usłyszeć najsłynniejszy heavy metalowy zespół świata. I być może najlepszy.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (10)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Świetna recenzja. Black Sabbath to dopiero energia!

    Zbigniew (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10

    Nikt by tego lepiej od pana nie ujął. Absolutnie się zgadzam, to było wydarzenie co najmniej roku i tylko chciałoby się żeby Atlas Arena utrzymała taki poziom, propozycje artystyczne z najwyższej...rozwiń całość

    Nikt by tego lepiej od pana nie ujął. Absolutnie się zgadzam, to było wydarzenie co najmniej roku i tylko chciałoby się żeby Atlas Arena utrzymała taki poziom, propozycje artystyczne z najwyższej "półki" , żeby na koncerty nie trzeba było jeździć do Katowic, Krakowa (nowa hala) czy Warszawy. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    oooo

    ozon (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 8

    Jak są mocni niech zorganizują koncert Led Zeppelin w Łodzi. To by było wydarzenie.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wydarzeniem było by gdyby KTOKOLWIEK zorganizował taki koncert.

    Kamil (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Ale nie sądzę by ktoś zdolny był wyłożyć na tyle dużą sumę by przekonać Planta do tego pomysłu..


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    yy

    ozon (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    ciągle tutaj czytam narzekania o słabej promocji Łodzi. Faktycznie kuleje to strasznie. Koncert tego zespołu to super lekarstwo na bolączki promocyjne Łodzi. Niech zaczną się starać, a może...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ehhhh

    bbb (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 7

    Szkoda, że to nie był Ronnie James Dio.....

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Niezniszczalni.

    Wit. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20

    Rzadko już słucham tego zespołu. Wiadomo, wszystko ma swój czas, a nowości przybywa. Można czynić niestosowne uwagi zespołowi Black Sabbath, choć te np. dotyczące pieniędzy są śmieszne. Black...rozwiń całość

    Rzadko już słucham tego zespołu. Wiadomo, wszystko ma swój czas, a nowości przybywa. Można czynić niestosowne uwagi zespołowi Black Sabbath, choć te np. dotyczące pieniędzy są śmieszne. Black Sabbath to diament rocka, a diamenty przecież są wieczne.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Misja ?

    eh (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 60

    Zjeżdżają się ok.70 - letni emeryci żeby zagrać "dzikim Polakom " i wyrwać od nich trochę kasy .Połowa fanów już im wymarła .Ktoś ,oprócz byłych kolonii CCCP ,chce ich jeszcze słuchać ?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Kolonie" ZSRR słuchające BS gosciu

    :)))) (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12


    31 marca 2014: Barclays Center, Brooklyn, NY USA
    3 kwietnia 2014: Metro Center, Halifax, NS USA
    5 kwietnia 2014: Colisee Pepsi, Quebec City, QC USA
    7 kwietnia 2014: Bell Center, Montreal,...rozwiń całość


    31 marca 2014: Barclays Center, Brooklyn, NY USA
    3 kwietnia 2014: Metro Center, Halifax, NS USA
    5 kwietnia 2014: Colisee Pepsi, Quebec City, QC USA
    7 kwietnia 2014: Bell Center, Montreal, QC USA
    9 kwietnia 2014: Budweiser Gardens, London, ON USA
    11 kwietnia 2014: Copps Coliseum, Hamilton, ON USA
    13 kwietnia 2014: Canadian Tire Center, Ottawa,
    16 kwietnia 2014: MTS Centre, Winnipeg, MB USA
    18 kwietnia 2014: Credit Union Centre, Saskatoon, SK
    20 kwietnia 2014: Scotiabank Saddledome, Calgary, AB
    22 kwietnia 2014: Rexall Place, Edmonton, AB USA
    26 kwietnia 2014: Hollywood Bowl, Los Angeles, CA
    29 maja 2014: DU Arena, Abu Dhabi, ZEA Zjednoczonwe Emiraty Arabskie
    1 czerwca 2014: Olympisski, Moscow, Rosja Rosja
    3 czerwca 2014: Arena, St. Petersburg, Rosja Rosja
    6 czerwca 2014: Sweden Rock Festival, Solvesborg, Szwecja
    8 czerwca 2014: Kindl-Bühne Wuhlheide, Berlin, Niemcy
    11 czerwca 2014: Atlas Arena, Łódź, Polska
    13 czerwca 2014: Königsplatz, Munich, Germany Niemcy
    15 czerwca 2014: Nova Rock Festival, Pannonia Fields II, Nickelsdorf, Austria
    18 czerwca 2014: Unipool Arena, Bologna, Włochy
    20 czerwca 2014: Hallenstadion, Zurich, Szwajcaria
    22 czerwca 2014: Hellfest, Clisson, Francja
    25 czerwca 2014: Hanns-Martin-Schleyer-Halle, Stuttgart, Niemcy
    27 czerwca 2014: Stadion Essen, Essen, Niemcy Niemcy
    29 czerwca 2014: Graspop Metal Meeting, Dessel, Belgium
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Durniu...

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 31

    ... na ten koncert poszło dwóch moich synów w wieku 17 i 20 lat z kumplami w podobnym wieku i wrócili zachwyceni. Słuchają tej muzy od lat, w zeszłym roku byli na Iron Maiden. Po prostu nie...rozwiń całość

    ... na ten koncert poszło dwóch moich synów w wieku 17 i 20 lat z kumplami w podobnym wieku i wrócili zachwyceni. Słuchają tej muzy od lat, w zeszłym roku byli na Iron Maiden. Po prostu nie wszystko co stare jest złe. Na szczęście młodzi o tym wiedzą, bo głownie tacy pojawili się w Atlas Arenie.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ozzty

    kilof (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

    Zajejeste zdjęcia. Ale z rockowych koncertów to wolę jak robi K. Szymczak

    Polecamy

    Menedżer Roku 2018

    Menedżer Roku 2018

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny