Jak wypadną na tle trzeciej siły ukraińskiej piłki? Zobacz, co robili piłkarze ŁKS wczoraj [Zdjęcia]

R. Piotrowski
Koty, czyli stali bywalcy tureckich hoteli, upodobały sobie towarzystwo piłkarzy ŁKS - Samuela Corrala i Aleksandra Bobka [Fot. ŁKS Łódź]
W środę piłkarze ŁKS rozegrają kolejny podczas pobytu w Turcji mecz sparingowy. Rywalem łodzian będzie trzecia w tabeli ukraińskiej Premier Liha – Zoria Ługańsk.

Piłkarze ŁKS przenieśli się już do Side Hotel Grand Aqua, gdzie pozostaną do końca pobytu w Turcji. Dziś podopieczni trenera Kazimierza Moskal mieli w planach tylko przedpołudniowe zajęcia na boisku, natomiast w poniedziałek ćwiczyli w siłowni, a potem na boisku,gdzie doskonalili m.in. stałe fragmenty gry i nic dziwnego, bo ten element w ich grze jesienią wyraźnie szwankował.

- Bardzo pożyteczne zajęcia. To ważne, aby znać zachowania kolegów, którzy wykonują stałe fragmenty - powiedział w rozmowie z rzecznikiem prasowym ŁKS, Bartoszem Królem, hiszpański obrońca beniaminka Carlos Moros Gracia i zapewnił, że z każdym dniem czuje się w zespole coraz swobodniej.

Zawodnik zadebiutował w niedzielę w barwach nowego klubu w przegranym 0:2 starciu z rumuńską FC Astra Giurgiu, a trener Kazimierz Moskal chwalił po tym spotkaniu nowego defensora za kilka udanych interwencji i chęć dyrygowania linią obrony. Jesienią łodzianie mieli z tym kłopoty. Szwankowała m.in. komunikacja, więc wszyscy zastanawiają się, czy Carlos Moros Gracia, który przecież nie mówi jeszcze po polsku, zdoła porozumieć się z nowymi kolegami.

- Uczę się słów, których codziennie używają koledzy, ale potrzebuję jeszcze czasu, aby nabrać wprawy – wyjaśnił Hiszpan, a po chwili przyznał z uśmiechem, że nauczył się kilku popularnych w naszym kraju „określeń”, ale tych akurat nie godzi się cytować.

Dobra komunikacja potrzebna jest już na początku lutego, gdy ełkaesiacy zmierzą się z Legią w Warszawie, ale przyda się także w środowe popołudnie, gdy łodzianie rozegrają trzeci podczas pobytu w Turcji mecz sparingowy. Już jutro bowiem na boisku w Belek formę podopiecznych trenera Kazimierza Moskala sprawdzi Zoria Ługańsk, która regularnie występuje w europejskich pucharach, w tym sezonie przegrała w sumie tylko cztery mecze w lidze, cztery inne zremisowała i odniosła już dziesięć zwycięstw.

Popularne „Chłopaki” zajmują trzecie miejsce w ukraińskiej Premier Liha, ustępując pola jedynie gigantom z Szachtara Donieck i Dynama Kijów. Ze względu na wojnę toczonej na terenach wschodniej Ukrainy, drużyna swoje domowe mecze rozgrywa na Sławutycz Arena w Zaporożu.

- Gry kontrolne są ważne. Dzięki nim możemy poznać się jeszcze lepiej na boisku i przećwiczyć różne warianty – zauważył Hiszpan, a Dominik Budzyński dodał: - Cieszy to, że możemy grać z takimi rywalami. W każdym sparingu dajemy z siebie sto procent, nawet jeśli w nogach „siedzą” cięższe treningi. Nie ma wyjścia, bo musimy być gotowi na wiosnę - zaznaczył bramkarz ŁKS.

Panowie nie powinni narzekać na nudę, bo w zespole środowego rywala występuje kilku naprawdę groźnych zawodników.
Portal transfermarkt wycenił wartość Zorii na nieco ponad 18 mln euro (trzykrotnie więcej niż ełkaesiaków). Ekipa z Ługańska dysponuje bardzo silną drugą linią, w której prym wiodą 21-letni reprezentant ukraińskiej młodzieżówki Bohdan Liedniev (w tym sezonie już 9 goli i 3 asysty), Vladyslav Kocherhin i reprezentant pierwszej kadry Dmytro Ivanisenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie