Lekarze rodzinni grożą, że w styczniu nie otworzą przychodni

Agnieszka Jędrzejczak
Agnieszka Jędrzejczak
Zaktualizowano 
Archiwum
Prawie połowa przychodni, świadczących podstawową opiekę zdrowotną w woj. łódzkim, nie będzie przyjmować pacjentów w nowym roku. To czarny scenariusz, który może się ziścić, jeśli Ministerstwo Zdrowia nie dojdzie do porozumienia z lekarzami rodzinnymi. W czwartek wrócono do negocjacji. Zawarto wstępne porozumienie dotyczące zakresu zlecanych badań diagnostycznych.

Od stycznia ma wejść w życie tzw. pakiet onkologiczny, który wydaje się być korzystny dla pacjentów, ale... Lekarze grzmią, że resort zdrowia nie przygotował projektu, przez co przychodnie nie mają czasu na wprowadzenie zmian organizacyjnych, a tym samym odpowiednie zabezpieczenie pacjentów. Przychodnie grożą, że nie podpiszą nowych umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.

- Umowy, które teraz proponuje nam resort zdrowia, zagrażają bezpieczeństwu pacjentów i funkcjonowaniu naszych przychodni - grzmi Jarosław Krawczyk, prezes Łódzkiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, który należy do Federacji Porozumienie Zielonogórskie. - Ministerstwo Zdrowia całkowicie wypacza relację lekarz - pacjent.

Pakiet onkologiczny w założeniu ma zlikwidować kolejki do onkologów, a jak na razie wprowadza jedynie zamieszanie. Główny zarzut, który pada pod adresem resortu zdrowia, to brak przygotowania finansowego i organizacyjnego projektu. - Ministerstwo tworzy fobie chorób nowotworowych. Rocznie w kraju mamy 150 tys. nowych zachorowań na nowotwory i 30 tys. lekarzy POZ, a to oznacza, że na jednego lekarza przypada rocznie tylko pięciu nowych pacjentów z nowotworem. Jeśli przyjmuję pacjenta z utrzymującą się od trzech dni chrypką, nie mogę podejrzewać przecież, że ma raka. To jest zastraszanie - przyznaje prezes Krawczyk.

Zmiany, które mają wejść od nowego roku, wymuszają przebadanie przez lekarzy rodzinnych wszystkich pacjentów pod kątem choroby nowotworowej. A na tzw. poszerzoną diagnostykę onkologiczną zwyczajnie może zabraknąć pieniędzy. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz mówił w ubiegłym tygodniu, że na to, by lekarze wypisywali pacjentom tzw. kartę szybkiej diagnostyki onkologicznej, przeznaczone zostanie 80 mln zł.

Tymczasem eksperci z Porozumienia Zielonogórskiego oszacowali, że potrzebują miliarda złotych, by zapewnić opiekę onkologiczną wszystkim pacjentom. Resort obiecuje też, że o ponad 40 zł rocznie wzrośnie stawka, jaką lekarze POZ otrzymują za jednego pacjenta, którego mają pod swoją opieką. Po zmianach lekarz będzie otrzymywał zatem 136,20 zł.

- Chcemy, by obietnice ministerstwa przełożyły się na konkrety. Chcemy usiąść i porozmawiać, bo nie wiemy nawet, o jakiej skali zjawiska mówimy. NFZ nie ma szacunków dotyczących liczby badań, które będą potrzebne do wykonania - zauważa prezes Krawczyk.

Przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego spotkali się z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia ponad 20 razy. Żadna rozmowa, jak na razie, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów i groźba zamknięcia 200 gabinetów w woj. łódzkim wciąż jest realna.

W czwartek przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego i Ministerstwa Zdrowia powrócili do negocjacji. Zawarto wstępne porozumienie dotyczące zakresu dodatkowych badań diagnostycznych, które od stycznia mają zlecać pacjentom lekarze POZ.
– Gwarantowany zakres świadczeń POZ, który został określony przez ministra był zdecydowanie za szeroki, zwłaszcza jeśli chodzi o badania obrazowe, jak USG krtani czy USG piersi – przyznaje Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego. – Na poziomie POZ takie badania są bardzo rzadko wykonywane. Zasugerowaliśmy, że jest szereg innych, dużo przydatniejszych badań, które należałoby dodać do rozporządzenia, np. USG tarczycy.

Minister Zdrowia przychylił się do propozycji lekarzy i ma przedstawić do piątku projekt rozporządzenia dotyczącego świadczeń gwarantowanych na poziomie POZ. Kolejne negocjacje mają odbyć się w sobotę. Ustaleń wymaga jeszcze kwestia finansowa tzw. pakietu onkologicznego. Ministerstwo zaproponowało wzrost stawki kapitacyjnej, ale lekarze opowiadają się dodatkowo za systemem motywacyjnym. Nieznane są jeszcze także warunki umów z NFZ.

Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 18

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mn

Podzial prywatny nie ma znaczenia. Ma znaczenie czy jest kontrakt z NFZ czy nie. Szpitali nie majacych kontraktu jest moze kilkanascie w calym kraju, wiec wszyscy lekarze nie znajda w nich zatrudnienia :)
Jesli chodzi o wizyty o specjalisty - zaden lekarz obecnie nie bedzie mial wielu pacjentow w prywatnej praktyce, jesli nie pracuje w innej duzej szanujacej sie jednostce opieki medycznej majacej kontrakt z nfz. I nie ma jak widac wielu chetnych do porzucenia pracy w placowkach kontraktowanych :)

Podsumowujac , twoj czarny scenariusz nie mialby mozliwosci zaistniec w rzeczywistosci wolnorynkowej.

p
pielęgniarka poz

Lekarze POZ to akurat nie jest "nienapasiona grupa zawodowa", to grupa której się wrzuca wszystkie "nowe pomysły" panującego nam BA. Jak poczytasz to zobaczysz, że tak jest, dostają niewiele dodatkowych środków (obecnie maja "obiecane"). Ty zapewne siedzisz na ciepłej posadce w jakimś biurze, w godzinach pracy piszesz komentarze i narzekasz na lekarzy POZ.

z
z bałut

Jak się zaczyna nowy rok to stale straszenie pacjentow przez lekarzy oni juz tyle tej kasy wyszarpali i stale malo .
Niech zamykaja a ja wiem ze w mojej okolicy wszyscy otwieraja bo rozmawialem a jezeli tacy sa to ich pies ogryzł i ludzie nie chodzcie tam niech splajtuja.

M
Ml

Bez watpienia wczesna diagnostyka jest niezwykle wazna, ale mam pytanie - co dalej? Czy od zeszlego roku wzorsla dramatycznie liczba doswiadczonych onkologow w Polsce? Czy zwiekszona zostala liczba oddzialow, gdzie pancjenci onkologiczni moga byc leczeni ( w tym pytanie o dostepnosc sal operacyjnych)? Zmiana w profilaktyce i leczeniu onkologicznym, to proces wymagajacy wieloletnich zmian (ksztalcenie, infrastruktura, dostepnosc), a nie tylko kwitek od lekarza POZ.

Mam wrazenie, ze pomysl przypomina troche sprzedaz biletow na loty przez linie lotnicza, ktora nie ma samolotow. Wiec w sumie nie robi mi roznicy czy jazgotliwe porozumienie zielonogorskie bedzie znowu probowalo szantazowac czy nie, bo czy lekarz pierwszego kontaktu bedzie kierowal na dodatkowe badania czy nie, niewiele zmienia.

Ł
ŁodzianinPK

Pięknie mówisz tyle tylko, żebyś się nie zdziwił jak szpitale będą bez lekarzy, bo wszyscy pójdą za chlebem lepszym zarobkiem co jest zrozumiałe.... jeśli się ich obłoży takim obostrzeniem jak piszesz to może się okazać, że tylko prywatnie się dostaniesz do szpitala i lekarza 1 -go kontaktu, po mimo ZUS=ów i innych obciążeń podatkowych. = CHCESZ TAK???

Ł
ŁodzianinPK

i tak powolutku po matulku wracamy do tego co było....za tej złej komuny

L
Lolek

Niech się pocałują w d...! Oni nic nie potrafią i wcale nie leczą, ci "domowi" są niepotrzebni !!!

w
wbrew

Bo profesorów to u nas tylu, że ho ho. ...i na pewno bez kolejki

P
Porozumienie wyciągaj-kasę

Skuteczne.

P
Pod lupę lekarzy

Jak lekarz pracuje w przychodni albo w szpitalu to ma zakaz dorabiania na boku. Albo praca w szpitalu albo prywatna praktyka . Zakaz prowadzenia działalności konkurencyjnej niż ta którą wykonują w szpitalach. PO wprowadziło takie zasady w spółkach miasta więc niech weźmie się też za tych cwaniaczków. Pracują w szpitalach , przyjmują swoich prywatnych pacjentów a ludzie czekają w kolejkach . Skończyć w tym procederem !!!

Z
Zza

A wypowiedzieli umowę (deklaracje) pacjentowi 3 miesiące wczesniej Jeśli nie to mogą zamykać a ich pacjenci przez trzy miesiące mogą sie leczyć u najlepszych profesorów Bo umowa to umowa Biorąc deklaracje zawierają umowę z pacjentem i musza ja respektować

P
Polak nie Wolak

pierwszego Wolaku z Wolski, dla których co by się nie stało zawsze będzie winny Tusk i PO.

....

To niech zamkną darmozjady jedne...dostają pieniądze tylko za to, że ktoś do nich należy, a jak przyjdzie co do czego to diagnozy postawić nie potrafią

N
NFZ

niech jadą na Ukrainę tam brać kasę.

S
Stefan N.

To jest celowa robota POlszewickiego Ministerstwa Zdrowia. Chodzi o jak najszybszą eksterminację narodu, a pakiet onkologiczny to po prostu wielki pic, wyrok śmierci chorych na nowotwory.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3