Łódź. Prokuratura zarzuciła oskarżonemu udział w gangu wyłudzającym pieniądze metodą "na policjanta"

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Brak obrońcy storpedował proces Bartosza G. oskarżonego o udział w gangu i wyłudzanie pieniędzy metodą „na policjanta”, jaki miał się zacząć w poniedziałek 9 sierpnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi. CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>
Brak obrońcy storpedował proces Bartosza G. oskarżonego o udział w gangu i wyłudzanie pieniędzy metodą „na policjanta”, jaki miał się zacząć w poniedziałek 9 sierpnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi. CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>Wiesław Pierzchała
Brak obrońcy storpedował proces Bartosza G. oskarżonego o udział w gangu i wyłudzanie pieniędzy metodą „na policjanta”, jaki miał się zacząć w poniedziałek 9 sierpnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Doszło do nietypowej sytuacji, która zbulwersowała sędzię Agnieszkę Boczek. Otóż obrońcą Bartosza G. został adwokat Tomasz Murgrabia, którego postawa mocno rozczarowała oskarżonego. Poskarżył się on, że mecenas Murgrabia nie interesuje się jego sprawą, nie odpowiada na telefony i unika wizyt w areszcie śledczym. Dlatego Bartosz G. wysłał do sądu wniosek o zmianę obrońcy z urzędu.

Sąd: - Skandaliczne zachowanie adwokata

Sąd zwrócił się do Tomasza Murgrabiego, aby ustosunkował się do zarzutów oskarżonego. W odpowiedzi – według sądu – adwokat napisał jedynie tyle, że podtrzymuje stanowisko oskarżonego co do zmiany obrońcy. Na dodatek mecenasa Murgrabia nie zjawił się w sądzie i prosił adwokat Malwinę Madej, aby go zastąpiła podczas rozprawy. Ta próbowała zadzwonić do Tomasza Murgrabiego, aby wyjaśnił sytuację, ale bezskutecznie.

- Zachowanie adwokata jest skandaliczne – podsumowała sędzia Boczek i podkreśliła, że w sprawie postawy mecenasa Murgrabiego skieruje pismo do Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi. W zaistniałej sytuacji zmuszona była odroczyć rozprawę do 10 września.

Oskarżony jako kurier działał w gangu

Prokurator Jacek Szymczak z Prokuratury Rejonowej w Skierniewicach poinformował nas, że Bartosz G. usłyszał dwa podstawowe zarzuty: udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz dokonanie lub usiłowanie sześciu oszust polegających na wyłudzeniu kilkuset tysięcy złotych za pomocą metody „na policjanta”. Do tych przekrętów doszło w Skierniewicach i innych częściach Polski.

- Rola oskarżonego polegała na tym, że był kurierem, czyli przekazywał wyłudzone pieniądze. Podczas przesłuchania przyznał się do części zarzutów. Do tej pory nie był notowany. Grozi mu do ośmiu lat więzienia – powiedział nam prokurator Szymczak.

Bartosz G. przebywa w areszcie śledczym. Na salę rozpraw został przywieziony w konwoju policyjnym.

Straciła oszczędności całego życia

Spośród pokrzywdzonych do sądu przybyła jako świadek pani Maria z Bydgoszczy, która prosiła o niepodawanie nazwiska ani wysokości poniesionych strat. Przyznała, że oszuści podszywający się pod policjantów ostrzegli, że jej pieniądze w banku są zagrożone przez przestępców. Tak ją omotali, że wypłaciła z konta i przekazała "stróżom prawa" oszczędności całego życia. Pani Maria opowiadając swoją historię chciała przestrzec wszystkich przed perfidnymi działaniami rzekomych policjantów.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie