Łódzkie bloki z wielkiej płyty stoją już prawie 50 lat

Piotr Brzózka
Wielka płyta ma się dobrze
Wielka płyta ma się dobrze Dariusz Śmigielski
Według nadzoru budowlanego łódzkie bloki mają się dużo lepiej niż kamienice z cegły. Najstarsze z nich pochodzą z połowy lat 60. i do dziś mieszkają w nich tysiące łodzian.

Miały stać 30 lat. Tymczasem najstarszym z nich niedługo stuknie pół wieku! W jakiej formie są bloki z wielkiej płyty? Czy wkrótce zaczną się walić? Specjaliści przekonują, że przeżyją niejedno pokolenie.

- W płycie mieszka się świetnie. Wbrew pozorom jest tam dużo ciszej niż w blokach z cegły, np. mniej słychać telewizor u sąsiada. Tylko na balkon boję się wychodzić, bo mam obawy, że zaraz się urwie - mówi pan Paweł, mieszkaniec łódzkiego Karolewa.

Najstarszych bloków z płyty w Łodzi należy szukać na Teofilowie, Dąbrowie i Karolewie. Teofilów to 17 tysięcy mieszkań, w tym 15,3 tys. należących do spółdzielni o tej samej nazwie. Wszystkie typowe, takie same, zbudowane w lokalnym systemie "Łódzka sekcja mieszkaniowa". Mowa o budynkach z niskimi oknami na całej szerokości ścian.

- Pierwszy wybudowano w 1964 roku - mówi Zbigniew Okrasa, wiceprezes ds. technicznych spółdzielni Teofilów. - Kiedy stawialiśmy te bloki, rzeczywiście mówiono, że są obliczone na 30 lat, a potem się zastanowimy, co dalej. Ale to było hasło dyktowane względami ideologicznymi, a nie technicznymi. Te bloki stoją już prawie 50 lat i nic się z nimi złego nie dzieje.

W podobnym tonie wypowiada się Julita Wieczorek, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Łodzi.

- Bloki z płyty są w lepszym stanie niż kamienice. Nie słyszałam, żeby gdziekolwiek coś poważnego działo się z płytą. Stwierdzamy co najwyżej drobne usterki.

Prezes Okrasa zapewnia, że bloki przeżyją kolejne pokolenie łodzian. - Co rok robimy kontrole, wszystko jest w porządku. Beton jest zdrowy, a wiązania, jeśli tylko będą odpowiednio osłonięte, długo jeszcze nie będą stwarzały problemów - twierdzi Okrasa.

Pytany o "awarie" z przeszłości, przekonuje, że jedynie na samym początku rozebrano kilka ścian szczytowych, bo płyty były wadliwie zamontowane. Ściany odbudowano w tradycyjnej technologii.

Jeszcze starsze bloki są na łódzkiej Dąbrowie. Zostały zbudowane w systemie "Dąbrowa", z oknami pod samym sufitem. Władze spółdzielni mówią, że najstarszy blok pochodzi z 1966 r.

- Pierwszy niepokojący sygnał to rysy na ścianach. Nic takiego dotąd się nie działo - mówi Jerzy Chwiałkowski, prezes spółdzielni Dąbrowa. - W przeszłości najbardziej się martwiono o złącza płyt. Gdy ocieplaliśmy bloki, przyjrzeliśmy się temu dokładnie. Wszystko w porządku - uspokaja. Przyznaje, że nie robi planów co do przyszłości bloków. - Pewnie zostaną zburzone, ale nie za naszego życia - przewiduje.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Georg @

Jednak prezesi spółdzielni są lepszymi gospodarzami niż dyrektorzy AN-ów, to widać gołym okiem.Ta nagonka prasowa na prezesów nie jest uzasadniona.

o
o3r

Nie ma się co dziwić, że kamienice są w gorszym stanie. Są o wiele starsze i przez wiele dziesięcioleci nikt nie robił w nich remontu, a działania ANów to często zwykła dewastacja.

W
Waldek

ta a puzniej to sie kurde zawali i ooo

Dodaj ogłoszenie