18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Marzanna Boratyńska: Na drogach przybędzie pijanych rowerzystów [WYWIAD]

rozm. Agnieszka Jasińska
Mł. asp. Marzanna Boratyńska
Mł. asp. Marzanna Boratyńska Grzegorz Gałasiński
Rozmowa z mł. asp. Marzanną Boratyńską z wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Zmieniają się przepisy. Rowerzyści nie trafią już do więzienia za jazdę po pijanemu. Ci, którzy odsiadują karę, opuszczą zakłady karne. Jak ocenia Pani te zmiany?
Dobrze. Więzienia są przepełnione takimi osobami, a koszty utrzymania więźniów są spore. Ale obawiam się, że wzrośnie liczba pijanych rowerzystów na drogach. Nie będzie kary więzienia, mogą poczuć się bezkarnie. Boję się, że wzrośnie przyzwolenie społeczne na jazdę rowerem pod wpływem alkoholu.

Jak bardzo niebezpieczni są pijani rowerzyści?
Oni często nawet nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie stwarzają. Po alkoholu zmienia się percepcja. Pijany nie ustępuje - na przykład - pierwszeństwa przejazdu, za wolno dostrzega, co się dzieje na jezdni, nie reaguje we właściwym czasie, zmusza innych uczestników ruchu drogowego do niespodziewanych reakcji. To częste przyczyny poważnych wypadków.

Są rowerzyści, którzy myślą, że wsiadając na rower pod wpływem alkoholu, nie stanowią takiego zagrożenia jak pijani kierowcy samochodów. Twierdzą, że nikomu nie są w stanie zrobić krzywdy...
To nieprawda. Pijany rowerzysta może - na przykład - wjechać pod samochód. Nawet jeśli kierowca jechał zgodnie z przepisami, może nie być w stanie uniknąć zderzenia albo gwałtownego manewru. Rowerzysta może również zderzyć się z innym rowerzystą albo wjechać na pieszego. Staje się przez to sprawcą wypadku, podczas którego niekiedy sam ginie.
A więc w interesie samych rowerzystów jest jazda na trzeźwo.

Gdzie jest większy problem z pijanymi rowerzystami - w miastach czy na wsiach?
Zdecydowanie na wsiach. Z doświadczenia wiem, że na obszarach pozamiejskich pijani rowerzyści to ogromny problem. Często wsiadają na rower po zmroku, są nieoświetleni i nie kontrolują swoich ruchów. W miastach najwięcej zdarzeń z pijanymi rowerzystami jest w okresie letnim. Młodzi ludzie spotykają się ze znajomymi, piją piwo w ogródkach, a potem wracają do domu rowerem. Niepokojące jest przyzwolenie społeczne. Znajomi nie reagują, pozwalają wsiadać na rower pod wpływem alkoholu. Nie widzą w tym nic złego.

Brakuje również reakcji otoczenia, kiedy pijana osoba wsiada za kierownicę samochodu...
To prawda. Niestety, jest to bardzo poważny problem. W wypadkach z udziałem pijanych kierowców często jest tak, że w samochodzie na miejscu pasażera siedzi ktoś z rodziny albo przyjaciół, ma uprawnienia do prowadzenia pojazdu i jest trzeźwy. Ale prowadzi pijany... Niestety, społeczeństwo nie reaguje.

Jak to zmienić?
Policja apeluje: jeśli wiemy, że pijana osoba jedzie rowerem lub samochodem, poinformujmy funkcjonariuszy. To jest nasz obowiązek. Nie ma nic wspólnego z donosicielstwem. Możemy uratować komuś życie.

Jak często policja sprawdza trzeźwość rowerzystów na drogach?
Jeśli przeprowadzamy akcje trzeźwości, to nigdy nie omijają one rowerzystów. Sprawdzamy ich podczas tzw. trzeźwych poranków, trzeźwych dzielnic, trzeźwego centrum. Wiele osób zatrzymujemy bez tych akcji. Wczoraj - na przykład - pijany rowerzysta wjechał slalomem na alei Mickiewicza w Łodzi niemal wprost na radiowóz.

Jak wypadają rowerzyści na tle kierowców?
Nie są święci. Na drogach zatrzymujemy coraz więcej nietrzeźwych rowerzystów. Niestety, coraz więcej jest jednak także pijanych kierowców. Statystyki wzrosły w ostatnim czasie aż o 10 procent.

Czy do tej pory kary dla pijanych rowerzystów były wystarczająco surowe?
Zakaz jazdy rowerem niewiele pomaga. Z doświadczenia wiem, że osoby, które mają taki zakaz i tak jeżdżą rowerem. Nic sobie nie robią z zakazu.

Jakie kary według Pani odstraszą pijanych od wsiadania na rower?
Moim zdaniem, najbardziej skuteczne są dotkliwe kary finansowe. Jeśli rowerzysta będzie musiał zapłacić pięć tysięcy złotych za jazdę rowerem pod wpływem alkoholu, to drugi raz poważnie się zastanowi, zanim w takim stanie wsiądzie na rower. Pijanych rowerzystów można także karać, zlecając prace społeczne albo prace dla hospicjum.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zaciekawiony
Dlaczego osoba wypowiadająca się z ramienia policji nie posługuje się tym co policja skrupulatnie odnotowuje - statystykami? Wówczas by miała jakieś podparcie dla wygłaszanych tez. Mogłaby wskazać ile procent sprawców wypadków stanowią pijani rowerzyści, mogłaby też pokazać jak bardzo niebezpieczni są tacy ludzie.
p
pawełek
żal
Dodaj ogłoszenie