MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Masakra w Łodzi. Zabił dwoje sąsiadów, bo nie mógł się wyspać! Koniec procesu za zamkniętymi drzwiami. Dlaczego?

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Proces w w sprawie masakry w kamienicy przy ul. 1 Maja w centrum Łodzi dobiega końca. Wkrótce odbędą się mowy końcowe
Proces w w sprawie masakry w kamienicy przy ul. 1 Maja w centrum Łodzi dobiega końca. Wkrótce odbędą się mowy końcowe Wiesław Pierzchała
To była masakra. Mieszkaniec kamienicy w centrum Łodzi wpadł w furię, gdy po powrocie z nocnej zmiany usłyszał hałasy w mieszkaniu sąsiada Eugeniusza B. Dlatego chwycił za nóż wojskowy i zamordował dwie osoby: sąsiada i jego znajomą. Tak twierdzą śledczy.

Proces w tej sprawie dobiega końca w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Ostatnie czynności to przesłuchanie biegłych z zakresu psychiatrii i psychologii. Mieli poruszyć kwestie zdrowia psychicznego oskarżonego. Dlatego sąd na wniosek obrony na rozprawie w czwartek 11 kwietnia wyłączył jawność, co będzie też obowiązywać podczas mów końcowych. Dopiero na ogłoszeniu wyroku jawność procesu zostanie przywrócona.

Zobacz więcej zdjęć

Morderstwo w Łodzi: ciosy nożem

Główny oskarżony to 34-letni informatyk Michał J. Prokuratura zarzuca mu, że zabił 72-letniego sąsiada Eugeniusza B. i jego 48-letnią znajomą zadając im co najmniej pięć ciosów nożem w głowę oraz – w przypadku kobiety – w szyję. Drugi oskarżony to ojciec nożownika, odpowiadający z wolnej stopy 63-letni Eugeniusz J., który usłyszał zarzuty zacierania śladów zabójstwa i utrudnianie śledczym dochodzenia.

Morderstwo w Łodzi: zbyt głośno za ścianą

Do masakry doszło rano 25 kwietnia 2022 roku w kamienicy przy ul. 1 Maja na Starym Polesiu. Według śledczych, gdy Michał J. przed godz. 8 wrócił z pracy po nocnej zmianie usłyszał głośną muzykę, ujadanie psa oraz krzyki sąsiada i jej znajomej. Zirytował się. Udał się do sąsiada i zwrócił mu uwagę. Wybuchła awantura, po której oskarżony wycofał się do swojego mieszkania.

Morderstwo w Łodzi: krwawa rozprawa

Hałasy nie ustawały i Michał J. nie mógł zasnąć. Dlatego jeszcze raz wybrał się do Eugeniusza B. I znów doszło do pyskówki, po której oskarżony powrócił do swojego mieszkania i zabrawszy nóż krwawo rozprawił się z sąsiadem i jego znajomą. Następnie, aby odsunąć od siebie podejrzenia, zadzwonił na numer alarmowy i poinformował, że przypadkowo odkrył zwłoki gospodarza i jego przyjaciółki. Jednak w śledztwie przyznał się do winy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Nie żyje Jan A.P. Kaczmarek. Zdobywca Oscara miał 71 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki