Mój reporter: brak informacji turystycznej [LIST]

    Mój reporter: brak informacji turystycznej [LIST]

    Jakub Hubert, Czytelnik

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Rzeka Linda
    1/4

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Czytelnik

    Poniższa historia opowiada o tym jak mieszkaniec Łodzi przekonał się, że turystyka w naszym regionie jest w powijakach i najlepszym sposobem na spędzenie czasu wolnego w sobotę jest pójście... do kina.
    W zeszłym tygodniu urząd Marszałkowski organizował całodniową wycieczkę do Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. Miałem ochotę wybrać się tam z dziewczyną, ale niestety 250 biletów rozeszło się podobno w ciągu 10 minut. Byłem zły, ale pomyślałem sobie, że w końcu za miasto nie koniecznie trzeba wyjeżdżać w ramach zorganizowanej imprezy.

    CZYTAJ TAKŻE:
    Tłum do "Koleją w Łódzkie"

    Zacząłem więc poszukiwania w internecie czy w pobliżu Łodzi są jakieś ciekawe tereny przyrodnicze. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłem ich mnóstwo. Z dostępnych opisów szczególnie jeden wydawał mi się idealny do odwiedzenia: rezerwat przyrody Grądy nad Lindą. W dodatku jest dołączony do unijnego programu Natura 2000. A oto jego krótki opis (cytaty ze strony internetowej nadleśnictwa):

    "Rezerwat Grądy nad Lindą został utworzony 25.07.1997 r. Obejmuje on obszar 55,83 ha w l-ctwie Lućmierz n-ctwa Grotniki. W skład rezerwatu wchodzą lasy: grądy i łęgi jesionowo-olszowe, torfowiska oraz fragment rzeki Lindy, jej dopływy i źródliska -w/w są celem ochrony. Najwyższe wzniesienie rezerwatu znajduje się na wschodzie w oddz. 180j i wynosi 197m, a najniższe na zachodzie przy wypływie Lindy z rezerwatu-165m. Cały rezerwat położony jest na wysoczyźnie lekko pochylonej w kierunku doliny Lindy. Koryto rzeki(spadek ponad 5%) wcina się w wysoczyznę miejscami na głębokość 20 m. (...) W bogatym runie występują m.in.gatunki chronione: bluszcz, wawrzynek wilczełyko, lilia złotogłów, barwinek i 3 gat. storczyków(...) Osobliwością florystyczną rezerwatu jest gatunek górski, reglowy- kokoryczka okółkowa. Tradycyjna fauna leśna wzbogacona jest o gat wodne takie jak: minog strumieniowy, traszki, żaby, jaszczurki, kaczki krzyżówki."

    No i fajnie - nieduża bardzo czysta rzeczka, wijąca się przez lasy i bagna, w dodatku tworząca czasem wąwóz, różne niespotykane rośliny, a może uda się gdzieś zobaczyć traszkę. W dodatku wszystko w terenie pagórkowatym. JEDZIEMY!

    Obszar jest położony obok Grotnik, więc niedaleko od Łodzi, na jego terenie zgodnie z innymi informacjami znalezionymi na internecie jest poza samym rezerwatem i trasą turystyczną przebiegająca przez niego w pętli (idealnie! wyjdę z miejsca gdzie zaparkuje auto, a potem wrócę do niego inną drogą) także ścieżka edukacyjna długości ok 1,5 km. Dobrze oznaczona (7 "stacji" edukacyjnych pokazujących jak żyje las). Czyli jeśli rezerwat nie będzie się podobać, to może chociaż ta ścieżka.

    Pierwszy problem jaki się pojawił to brak informacji jak tam dojechać. Co turyście po informacji jak teren jest wspaniały, skoro nie ma informacji jak do niego dotrzeć i jak z niego "skorzystać". Pamiętam jak z ojcem, przodownikiem turystyki, chodziłem na różne wyprawy. Było to jeszcze za czasów socjalistycznych. Wtedy mieliśmy przewodniki, gdzie każda potencjalna wycieczka była opisana mniej więcej tak: "W mieście X wsiądź do PKS w kierunku miasta Y, wysiądź na przystanku we wsi A, następnie droga asfaltową idź w kierunku północnym, po 15 minutowym marszu (ok 5 km) skręć w prawo w las w ścieżkę leśną oznaczoną czerwonymi znakami. Następnie szlakiem czerwonym poruszaj się zgodnie z załączoną mapą". Itd itp.

    Oczekiwałem czegoś podobnego. Wyprawę ułatwiłaby mi też informacja gdzie mogę bezpiecznie zostawić auto. Ale chciałbym przynajmniej wiedzieć gdzie dokładnie zaczyna się wspomniana 1,5 km ścieżka edukacyjna i jak prowadzi trasa przez rezerwat Grądy nad Lindą. Po bardzo długich poszukiwaniach na internecie niczego takiego nie znalazłem. Każda strona która odwiedziłem chwali tylko sam teren. Jak z niego "skorzystać" - żadna. Zadzwoniłem więc do nadleśnictwa Grotniki, które
    terenem zwiaduje. Była sobota około południa. Telefon odebrał pan, jak się okazało stróż. Telefon przekazał pracownikowi (jak się wyraził) "merytorycznemu". Po zadaniu pytania gdzie rozpoczyna się ścieżka edukacyjna na terenie ich lasów oraz jak dotrzeć do rezerwatu usłyszałem, że pani jest tylko od przyjmowania informacji i o pożarach lasów. Naciskałem, że przecież to ich lasy i w dodatku pani pewnie mieszka, jeśli nie tylko pracuje w okolicy, więc na pewno wie "proszę pana, ja tu nie jestem informacją turystyczną". Czy coś podobnego.

    Jak się później okazało, rezerwat przyrody otacza sam budynek nadleśnictwa, a tablica z mapą tego rezerwatu jest na przeciwko bramy wjazdowej na teren nadleśnictwa. Mimo tego urzędnik z minionych czasów uznał, że jest poniżej
    jego godności osobistej pracować jako informacja turystyczna.


    Teoretycznie wiedziałem gdzie powinienem szukać rezerwatu. Na mapie widziałem gdzie przebiega rzeka Linda. Grotniki - wydawało mi się - są na tyle turystyczną miejscowością, że przecież "tubylcy" muszą o rezerwacie i ścieżce dydaktycznej coś wiedzieć. Więc pojechałem w ciemno.

    Do Grotnik nie było trudno dojechać. W Grotnikach zatrzymałem się przy dużej mapie na której na szczęście była strzałka z kierunkiem do rezerwatu, chociaż sam rezerwat jest położony poza zasięgiem mapy. Ale jeszcze ta ścieżka edukacyjna... Zatrzymałem się więc przy małym sklepiku spożywczym. Bardzo uprzejmy sprzedawca wskazał mi gdzie zaczyna się leśna edukacyjna, z samym rezerwatem miał większy problem, ale wynikający tylko z tego, że trudno było mu wytłumaczyć jak dojechać do miejsca położonego jednak dość daleko. Ale wiedział gdzie. Był też optymistą, że ludzie w pobliżu rezerwatu
    będą w stanie lepiej mnie pokierować.

    Pojechaliśmy więc na początek ścieżki edukacyjnej. Wskazówki Pana sprzedawcy były precyzyjne. Był nawet parking. Początek ścieżki był idealny, kilka wielkich tablic o tym jak się zachowywać w lesie, jak reagować na pożar itd. Była też duża mapa okolicznych lasów.

    No to idziemy... tylko... gdzie ?! Od tego miejsca w las prowadzą cztery różne drogi... I nie ma ŻADNEJ wskazówki którędy należy iść. Zresztą widziałem że z tego miejsca zawracali też inni turyści/spacerowicze. Nie tylko my nie wiedzieliśmy gdzie biegnie ścieżka.

    Ale.. przecież jest mapa. Dla pewności przestudiowałem ją 3 razy. Po prostu nie mogłem uwierzyć, że na wielkiej i szczegółowej mapie nadleśnictwo rozpisało wszystko, poza oczywiście trasą ścieżki, przy której początku mapa
    stała... Po prostu paranoja.


    Ok. Skoro ścieżka nam odpadła, to może chociaż sam rezerwat Grądy nad Lindą? Pojechaliśmy w kierunku który pokazywała mapa w Grotnikach. Trudność polegała na tym, że znaliśmy tylko kierunek, ale jak daleko mamy tam jechać i czy
    gdzieś nie zakręcić, tego już na mapie nie było. Przy ubitej, ale nie asfaltowej drodze którą jechaliśmy było kilka domów.
    Nagle skrzyżowanie a za nim droga schodzi mocno w dół i wyraźnie jest mniej uczęszczana. Więc skręciliśmy w prawo. Przy tej ulicy było także wiele domów i różnych ośrodków czasowych. Stanęliśmy przy hotelu. Pomyślałem sobie, że musimy być gdzieś w pobliżu rezerwatu, a obsługa po prostu musi wiedzieć coś więcej, bo przecież to ich czysty biznes - rezerwat powinien być dla nich atrakcją turystyczną. NIC nie wiedzieli. Zostawiliśmy więc auto w pobliżu i postanowiłem wrócić na piechotę do drogi która schodziła gdzieś w dół. GPS na telefonie komórkowym pokazywał, że Linda powinna być bardzo blisko. I
    rzeczywiście. Droga, która schodziła w dól przecinała samą Lindę. Małą i uroczą rzeczkę (w załączeniu parą zdjęć). W tym miejscu przez rzeczkę trzeba było przejść "wpław", tzn zdjąć po prostu buty - głębokość do kostek.

    Ale co dalej? Rzeka jest... czy jesteśmy już na terenie rezerwatu czy nie? A jeśli tak, to gdzie dalej? Poszliśmy kawałek dalej drogą odchodząc od rzeczki i doszliśmy do szerokiej, ubitej białym tłuczniem szutrowej drogi...

    Pamiętając jak idzie rzeka poszliśmy tą drogą, mając Linde gdzieś po prawej, licząc, że napotkamy jakąś tablicę, kolor szlaku turystycznego czy... no cokolwiek. Choćby jakiegoś człowieka. Po kilkuset metrach weszliśmy jednak w jakąś boczną ścieżkę ponownie w kierunku rzeki. I tu sukces. Dotarliśmy do ścieżki idącej obok rzeki. Czasem rzekę było widać, czasem odchodziły
    dodatkowe ścieżki i do Lindy można było podejść. To pewnie to...! Ale wciąż brak jakichkolwiek oznaczeń.

    Ostatecznie dotarliśmy do miejsca, w którym Linda zakręcała do dużej drogi z której zeszliśmy, więc do drogi wróciliśmy. Pamiętałem, że Linda powinna tworzyć tu mały zalew i sam rezerwat powinien być także po drugiej stronie drogi. I tu zaskoczenie. Sam zalew, jak i duży teren po drugiej stronie drogi jest ogrodzony, po środku w oddali wielki budynek nadleśnictwa (które nie chciało udzielić żadnej informacji o rezerwacie). Więcej, ku naszemu zadowoleniu zobaczyliśmy dużą mapę. Dodatkowo ucieszyliśmy się, że na mapie wreszcie jest zaznaczony obszar rezerwatu, ale... Mapa okazała się wspaniałym dowcipem. Próbowaliśmy zorientować się gdzie jesteśmy, żeby wiedzieć w której części rezerwatu już byliśmy... Może jakiś punkt "tu jesteś". Nie ma, po co... No dobrze, obok widzę jezioro - to może na mapie jest jezioro? Nie, nie ma, rzeczki też nie ma, bo to mapa... LASÓW! Idiotyzm sytuacji był naprawdę poważny i ręce nam opadły. Dzięki mapie mogliśmy oglądnąć sobie podział administracyjny lasów... Samo nadleśnictwo natomiast było zamknięte na 4 spusty.

    Tak oto zakończyła się wyprawa krajoznawczo turystyczna do obszaru chronionego Natura 2000, tj. rezerwatu przyrody Grądy nad Lindą. Odniosłem wrażenie, że turyści są elementem niepożądanym, których trzeba się za wszelką cenę pozbyć. Tak wygląda turystyka w naszym regionie. Regionie, który z opisów wydaje się być wyjątkowo bogaty przyrodniczo, szkoda, że nie można tego sprawdzić.

    Dodam, że w zeszłym roku wybraliśmy się do parku dorzecza Widawki... i nic nie zobaczyliśmy - mieliśmy identyczne problemy.

    Poniżej linki do najważniejszych stron opisujących rezerwat Grądy nad Lindą. Na żadnej nie ma żadnego opisu użytecznego dla potencjalnych turystów. Jeśli znajdziecie Państwo jakąś stronę na której istnieją potrzebne mi informacje, to proszę o ich przesłanie... To taki smutny żarcik na koniec, bo takich stron raczej brak.

    pozdrawiam,
    Jakub Hubert
    wkurzony łodzianin


    1. Regionalna Dyrekcja Ochrony środowiska...
    W zakładce "NATURA 2000" i dalej "Obszary Mające Znaczenie dla Wspólnoty" znajdują się tez Grądy nad Lindą.
    BIP Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska
    Jest nawet link do mapy... oczywiście nie działa, bo po co... obszar zapewne jest ważny dla Wspólnoty, natomiast dla turystów nie powinien być ważny - jest ukryty.

    2. Portal Natura 2000

    Doskonały i drobiazgowy opis. Po jego przeczytaniu zdecydowałem się pojechać do tego rezerwatu. Ok... ale czy na pewno ten opis jest dostatecznie drobiazgowy? Proszę zerknąć na opis turystyczny. Czy przy jego pomocy da się trafić na ścieżkę dydaktyczną o której czytamy? Czy przy jego pomocy da się dotrzeć do jakiegoś szlaku turystycznego czy ścieżki przechodzącej przez rezerwat? Czy może po prostu trzeba wybrać się grupą kilkudziesięciu osób i przeczesać obszar o promieniu 3 km od stacji benzynowej??

    3. Rezerwat Grądy nad Lindą

    Tu jest nawet mapa... i co? Wiadomo gdzie stanąć autem? A nawet jak dojdę tam na piechotę - mam iść po prostu w las? Tu też jest napisane o ścieżce, ale ani w opisie, ani ma mapie nie ma informacji gdzie się ona zaczyna i którędy biegnie. Jak do cholery na nią wejść?

    4. Gmina Zgierz
    piękne opisy, wskazujące, że w okolicy Łodzi jest naprawdę WIELE miejsc wartych oglądnięcia... Tylko jak do nich trafić ?

    5. Nadleśnictwo Grotniki
    wspaniały opis, znowu ochota zobaczyć rezerwat... tylko gdzie on jest?

    6. itd...

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Mój reporter

    Zadaj pytanie swojemu reporterowi!

    Chcesz wiedzieć co wydarzyło się przed chwilą na Twojej ulicy?
    Zastanawiasz się gdzie zjesz w Łodzi najsmaczniejsze lody?
    Szukasz miejsc parkingowych w centrum?
    Chcesz wiedzieć ile zarabia prezydent?
    A może masz inne pytanie związane z naszym miastem?
    Zadaj je, a nasz reporter poszuka odpowiedzi!

    Dane kontaktowe

    Dziękujemy za przesłanie pytania, prosimy o cierpliwość. Opublikujemy je na stronie Mojego_reportera kiedy redakcja rozpocznie prace nad odpowiedzią.

    Oświadczenia:

    Użytkownik, który podał w powyższym formularzu dane osobowe klikając przycisk "WYŚLIJ" potwierdza, że: (czytaj dalej)
    • został poinformowany, że podanie danych osobowych jest dobrowolne, jednak konieczne do publikacji przekazanych materiałów
    • został poinformowany, że jego dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 45, dla celów korzystania i publikacji przekazanych materiałów w internecie i prasie drukowanej, oznaczenia ich imieniem i nazwiskiem / nazwą autora oraz kontaktu z Użytkownikiem i korzystania przez Operatora z udzielonej mu na podstawie Regulaminu przez Użytkownika licencji
    • został poinformowany, że Polska Press Sp. z o.o. jest administratorem danych osobowych. Właściciel danych ma prawo wglądu do swoich danych oraz ich poprawiania siedzibie spółki. Nadto ma prawo w każdym czasie wyrazić sprzeciw oraz cofnąć zgodę na przetwarzanie przez Spółkę danych w zakresie przewidzianym przez przepisy. Oświadczenia woli o w/w treści powinny by ze względów bezpieczeństwa wyrażone na piśmie.

    Komentarze (21)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    GTI

    kok (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 8

    Sam tą "tame" na rzecce budowałem juz troche nie wyglada tak jak wczensiej ale dzieki mnie i znajomym moza bylo sie poruszać na drugą strone bez zamoczenia butów

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brawo ROT

    piechuuurka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 8

    Brawo Regionalna Organizacja Turystyczna! Brawo prezes Pawłowski! Chyba że się mylę i to wina dyr. Kalińskiego z Urz. Marszałkowskiego?! Dwie organizacje od tego samego i nic?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    stek bzdur

    Obywatel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 32

    w dobie internetu, google maps i dostępności do wiedzy różnorakiej wcale nie trzeba dzwonić do ciecia z nadleśnictwa, żeby dowiedzieć się, gdzie leży taki a taki rezerwat.

    wybierając się do miejsc...rozwiń całość

    w dobie internetu, google maps i dostępności do wiedzy różnorakiej wcale nie trzeba dzwonić do ciecia z nadleśnictwa, żeby dowiedzieć się, gdzie leży taki a taki rezerwat.

    wybierając się do miejsc położonych na prowincji nie należy spodziewać się na miejscu złożonej infrastruktury turystycznej i pięciuset drogowskazów - zresztą każdy rozgarnięty człowiek (chyba że jest "niedzielnym turystą") potrafi w dobie wspomnianej rewolucji technologicznej odnaleźć obiekt, który go interesuje. a jeśli technologia zawiedzie, to koniec języka za przewodnika. kombinacja powyszych może dać piorunujący efekt.

    mi nigdy nie zdarzyło się jeszcze, żebym nie mógł trafić do danego miejsca - rezerwaty bywają trudniejsze, bo ich po prostu się najczęściej nie oznakowuje, ale od czego google, facebook, fora lokalnych społeczności, itp. itd.

    a na przyszłość -DRUGI wynik z google po wpisaniu "grądy nad lindą":

    http://wikimapia.org/7500940/pl/Rezerwat-Gr%C4%85dy-nad-Lind%C4%85

    nie dziękuj za pomoczwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    no nie podziekuje wlasnie...

    Jakub Hubert (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 11

    Gdzie rezerwat sie znajduje, to ja wiem - i co mam tam puscic ludzi z psami tropiacymi? powiedz prosze gdzie jest poczatek jakiegokolwiek szlaku, albo koniec, albo gdzie jest ta sciezka edukacyjna...rozwiń całość

    Gdzie rezerwat sie znajduje, to ja wiem - i co mam tam puscic ludzi z psami tropiacymi? powiedz prosze gdzie jest poczatek jakiegokolwiek szlaku, albo koniec, albo gdzie jest ta sciezka edukacyjna (bo okazuje sie ze zupelnie nie w tym miejscu co pokazuje mapa).
    Podsumowujac: wskaz prosze punkt na tej mapie, zeby wystartowac w szlak opisany jako pętla dookola rezerwatu. Ja tam bylem, sciezke ostatecznie znalazlem, ale gwarantuje ci ze nie ma jej na tej mapie. A w realu znalazlem jedna zardzewiala na wpol wyrwana tablice z przez 50 lat ze slowem "rezerwat przy", "rody" juz nie bylo.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ehhh

    Obywatel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 17

    gdyby nie to, że nie mam chwilowo czasu, chętnie sam bym się wybrał (nigdy tam nie byłem) i gwarantuję że znalazłbym bez problemu, wycieczkę udokumentował zdjęciami i stworzył artykuł do Dziennika,...rozwiń całość

    gdyby nie to, że nie mam chwilowo czasu, chętnie sam bym się wybrał (nigdy tam nie byłem) i gwarantuję że znalazłbym bez problemu, wycieczkę udokumentował zdjęciami i stworzył artykuł do Dziennika, ale nie mam siły i ochoty kompromitować cię w takim stopniu, bo i po co?

    w tekście piszesz, że i samego rezerwatu znaleźć nie mogłeś, więc się teraz nie tłumacz - mi zaś zajęło to 2 minuty. w dodatku jechałeś od strony Grotnik, a z mapy wynika, że lepiej było pojechać od strony Zgierza w kierunku Jedlicz. dalej: ścieżkę znalazłbym może w 15, jeśli faktycznie lokalne mapy są do kitu - obszar rezerwatu jest na tyle niewielki, że nie sprawiloby mi to żadnego problemu, wystarczyłoby pokluczyć chwilę. ale niektórym pewnie trzeba billboardów.

    w tekście jest jeszcze kilka innych nieścisłości, na przykład taka, że to, co brałeś za "siedzibę nadleśnictwa" jest szkółką leśną, ale spoko - rozumiem że nerwy to najlepszy doradca, no bo w końcu pojechał mieszczuch na wycieczkę i oburzony być ma prawo.

    na terenie województwa jest pierdyliard rezerwatów i gwarantuję ci, że nie wszystkie gminy wystarały się dotąd o perfekcyjne oznaczenie ich wszystkich, często dlatego, że nie mają na to pieniędzy. ale i tak w wielu miejscach regionu jest z tym oznakowaniem świetnie, wręcz genialnie (np. wspomniany bolimowski park krajobrazowy, na wycieczkę do którego również nie miałem problemów, żeby się załapać :)) - kiedyś pojadę sobie dla sportu do grądów nad lindą i gwarantuję, że nie będę miał takich problemów :)zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    prosze - i polecam

    Jakub Hubert (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 9

    Alez zrob to. Pojedz, znajdz, udokumentuj, skompromituj mnie. Zrob to co powinny zrobic wladze lokalne, albo nadlesnictwo.
    Po pierwsze pojechac warto, bo teren jest jednak bardzo ladny (jak juz...rozwiń całość

    Alez zrob to. Pojedz, znajdz, udokumentuj, skompromituj mnie. Zrob to co powinny zrobic wladze lokalne, albo nadlesnictwo.
    Po pierwsze pojechac warto, bo teren jest jednak bardzo ladny (jak juz sie trafi...)
    Po drugie, jesli bedziesz w poszukiwaniach lepszy ode mnie, to na pewno inni z tego skorzystaja i mam nadzieje ze Dziennik to wydrukuje.
    Po trzecie jesli uwazasz ze nie trafilem na miejsce, to nie przeczytales tekstu w calosci. I zdjecia sa z tego terenu i caly opis jak wyglada rzeczka i okolice. Ale domyslam sie ze ominalem spory fragment rezerwatu, bo oznaczen nie bylo i nie wiem w ktorym miejscu do niego wszedlem.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ...

    Obywatel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 9

    w wolnej chwili pojadę, ale ja nie mam parcia na szkło, swoje już i tak napisałem. wiem że trafiłeś na teren, umiem czytać, ale wysmażyłeś na temat niemożności dotrcia doń całą wielką ścianę...rozwiń całość

    w wolnej chwili pojadę, ale ja nie mam parcia na szkło, swoje już i tak napisałem. wiem że trafiłeś na teren, umiem czytać, ale wysmażyłeś na temat niemożności dotrcia doń całą wielką ścianę niezbyt umiejętnie napisanego tekstu, więc do niego się odnoszę.

    i wcale nie zrobię tego, co "powinny zrobić władze lokalne", tylko co powinien zrobić człowiek, który wybiera się w jakieś miejsce (niezbyt oczywiste turystycznie i wcale nie tak dobrze znane - bo to, że coś figuruje w folderze Natura 2000, to nie znaczy jeszcze, że stanowi samo przez się wielką atrakcję turystyczną)zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    po 15 minutowym marszu (ok 5 km)

    zmyłka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 28 / 8

    w tym czasie normalny piechur może pokonać 1.5 km, no ale w socjaliźmie to dopiero mieliśmy przodowników pracy


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    I teraz wciaz sa przodownicy PTTK.

    xxx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 4

    http://www.pttk.pl/pttk/przepisy/index.php?co=ks_ptg

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    przodownicy

    Jakub Hubert (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 9

    Czepiasz sie ;) Wrzucilem przypadkowe liczby. Jakbys tak przykladal do tego wage na prawde, to polowa filmow w kinie, w tym np. Mission Impossible itd powinna wzbudzic u Ciebie wymioty ;)
    A...rozwiń całość

    Czepiasz sie ;) Wrzucilem przypadkowe liczby. Jakbys tak przykladal do tego wage na prawde, to polowa filmow w kinie, w tym np. Mission Impossible itd powinna wzbudzic u Ciebie wymioty ;)
    A "przodownik tturystyki" - jakkolwiek glupio to brzmi, tak dawniej tak nazywaly sie m.in. odznaki dawane przez PTTK... jesli masz 30+ lat, to moze jeszcze pamietasz ksiazeczki, w ktorych zbieralo sie pieczatki ze schronisk gorskich :) Kazdy czas mial swoj urok i antyurok.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    DALEKO OD SZOSY

    C (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 7

    Po h.. sie pieprzyc w grotniki !!! To prawie Łodź gdzie rządzi PO i farbowane lisy z SLD i Ruchu ...Kota.

    Tu sa mapki i nawet kiełbaski, a to też ŁODZKIE

    2013

    Rzeka Luciąża, odcinek Kłudzice...rozwiń całość

    Po h.. sie pieprzyc w grotniki !!! To prawie Łodź gdzie rządzi PO i farbowane lisy z SLD i Ruchu ...Kota.

    Tu sa mapki i nawet kiełbaski, a to też ŁODZKIE

    2013

    Rzeka Luciąża, odcinek Kłudzice – Murowaniec 7,5km czas, 5-6 godzin

    Rozpoczynamy o godzinie 10:00 zbiórką w naszej siedzibie w Sulejowie, weryfikacją uczestników.

    Przewóz uczestników i sprzętu do Kłudzic

    Godzina 11:00 odprawa i wodowanie

    Około godziny 13:30 w połowie trasy ognisko, kiełbaski, herbata.

    Koniec spływu na Murowańcu (przed zalewem sulejowskim) powrót do Sulejowa około 17:00

    Dla każdego uczestnika zapewniamy:

    Transport osób, sprzętu oraz bagażu na start i z mety etapu

    Miejsce w nowoczesnym kajaku Perceptron Vista, wiosło , kamizelkę asekuracyjna

    Szkolenie z podstawowych technik kajakowych

    Kiełbaska, pieczywo, herbata, ognisko.

    Mapki trasy spływu

    Stała opieka przewodnika/instruktora na trasie spływu

    Cena wszystkich świadczeń 50zł/osoba zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No cóż

    mysia-pysia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 29

    "Na internecie" to się nie dziwię, że pan Hubert Jakub nie mógł znaleźć. I jak "oglądnął" mapę to też nic. Proponuję poprosić tatę o pomoc- wszak jest radnym i jeszcze prezesem spółdzielni to...rozwiń całość

    "Na internecie" to się nie dziwię, że pan Hubert Jakub nie mógł znaleźć. I jak "oglądnął" mapę to też nic. Proponuję poprosić tatę o pomoc- wszak jest radnym i jeszcze prezesem spółdzielni to pewnie pomoże. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Co za...

    Yess ~~ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 26 / 22

    Jeśli zazdrościsz ojca radnego i prezesa spółdzielni i rusz d**ę, to być może Ci się uda i zamiast siedzieć i krytykować dla odmiany ja popiszę właśnie tak na Twój temat.
    Facet opisał swoją...rozwiń całość

    Jeśli zazdrościsz ojca radnego i prezesa spółdzielni i rusz d**ę, to być może Ci się uda i zamiast siedzieć i krytykować dla odmiany ja popiszę właśnie tak na Twój temat.
    Facet opisał swoją przygodę, czyta się to naprawdę nieźle (w odróżnieniu od naprawdę dennych tekstów znajdujących się w internecie), ale trzeba było zahaczyć i wspomnieć o "sławnym ojcu", który występuje tutaj dosłownie w jednym akapicie i zupełnie niezwiązanym z polityką. Co za ludzie... A prawda jest taka, że oznaczanie tras jest żadne, właściwie ŻADNE. Sama tam byłam i po pół godziny zawróciłam, żeby pochodzić po parku gdzieś w mieście, gdzie przynajmniej wiem, gdzie jestem i wiem, gdzie wyjdę...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A to ciekawe...

    Aga (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 14

    A to się Pani spodziewała brukowanych alejek w rezerwacie?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    mieszczuchy

    Obywatel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 10

    jest coraz więcej oznaczonych szlaków w województwie, ale nawet jeśli gdzieś oznakowanie szwankuje, bo gmina w nie nie zainwestowała, to odnalezienie danego miejsca z pomocą internetu jest proste...rozwiń całość

    jest coraz więcej oznaczonych szlaków w województwie, ale nawet jeśli gdzieś oznakowanie szwankuje, bo gmina w nie nie zainwestowała, to odnalezienie danego miejsca z pomocą internetu jest proste jak konstrukcja cepa. nigdy nie byłem w tym rezerwacie, a po dwuminutowym riszerczu w google wiem już wszystko o tym, jak do niego dojechać. i gwarantuję, że nie zgubiłbym się, choć dla utrudnienia pojechałbym na miejsce pociągiem a nie samochodem.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    mieszczuch ?

    Jola (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 6

    Ale Wy macie problemy...
    Obywatel - skoro jesteś taki "hop - siup", wszystko szybko znalazłeś w internecie, specjalnie dla utrudnienia pojechałbyś pociągiem - to JEDŹ !!! I rzeczywiście, zrób...rozwiń całość

    Ale Wy macie problemy...
    Obywatel - skoro jesteś taki "hop - siup", wszystko szybko znalazłeś w internecie, specjalnie dla utrudnienia pojechałbyś pociągiem - to JEDŹ !!! I rzeczywiście, zrób zdjęcia jako dokumentację kompromitacji. Nie wygrażaj się na forum, ze chętnie byś to zrobił, ale nie masz czasu, tylko właśnie to zrób. Zobaczymy wtedy.
    Yess - no tak, wycieczka w lesie to coś trudnego, można się pogubić... ;) ale zgadzam się, że "ojca radnego" trzeba było wspomnieć, bo to takie ważne...
    Do autora tekstu - następnym razem radzę po prostu wybrać się w miejsce uczęszczane, na tyle żeby mogło być tam jakieś oznaczenie. Ot tak, żeby zacząć od początku wycieczki piesze i może jakoś się pouczyć :) bez urazy :) ale tekst czytało się szybko :)
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ja sie przynajmniej podpisuje...

    Jakub Hubert (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 26 / 23

    Z pewnoscia Ty piszesz i uzywasz na codzien pieknej mowy staorpolskiej i zaciagasz przy powdojnym ł.
    Ale podpowiem - w tekscie jest w jeszcze wiele literowek i zapewne bledow ortograficznych....rozwiń całość

    Z pewnoscia Ty piszesz i uzywasz na codzien pieknej mowy staorpolskiej i zaciagasz przy powdojnym ł.
    Ale podpowiem - w tekscie jest w jeszcze wiele literowek i zapewne bledow ortograficznych. Ciesze sie ze uznales ten tekst za godny przestudiowania w calosci i sprawilo ci to tyle radosci. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ja też się podpisałem..

    Jakub Hubert (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 11

    ...i jakoś nie dodało to wartości do mojej wypowiedzi


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    eh... podszywacze...

    xxx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 11

    nastepnym razem zaczne sie podpisywac per Joński i bede mowic glupoty o powstaniu warszawskim znowu... :)))))))))


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dwa piętra wyżej to byłem ja

    Mick Dundee (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 10

    Chciałem jedynie pokazać, że podpisanie się nie gwarantuje, że się będzie mądrze pisać.
    A podpisać się "Joński" to bym nie mógł - wiem kiedy było powstanie warszawskie (a przynajmniej kojarzę...rozwiń całość

    Chciałem jedynie pokazać, że podpisanie się nie gwarantuje, że się będzie mądrze pisać.
    A podpisać się "Joński" to bym nie mógł - wiem kiedy było powstanie warszawskie (a przynajmniej kojarzę dziesięciolecie)... ;)))zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Informacja

    Dominik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 13

    Niestety trudno się nie zgodzić. Włodarze lokalni mają Grotniki w głębokim poważaniu co niestety widać na każdym kroku. Mógłbym napisać wiele linijek tekstu opisujących ten stan rzeczy ale nie w...rozwiń całość

    Niestety trudno się nie zgodzić. Włodarze lokalni mają Grotniki w głębokim poważaniu co niestety widać na każdym kroku. Mógłbym napisać wiele linijek tekstu opisujących ten stan rzeczy ale nie w tym rzecz.
    Jeżeli ktoś chciałby wybrać się na weekend w nasze piękne grotnicki lasy :) i nie ma pomysłu co ciekawego zwiedzić, niech zajrzy na nasz profil Facebookowy https://www.facebook.com/Grotniki. Z pewnością podpowiemy i doradzimy. Pracujemy także nad nową wersją nieoficjalnego serwisu internetowego Grotnik - Grotniki.pl . Tam zamieścimy sporo informacji o okolicznych atrakcjach i miejscach wartych odwiedzenia. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo