Łodzianie i mieszkańcy regionu między 27. a 45. rokiem życia, którzy miesięcznie zarabiają poniżej 5 tys. zł to grupa, która najczęściej decyduje się na odkładanie. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmują osoby w wieku od 36 do 45 lat, oszczędności ma co piąty z nich. Najstarsi mieszkańcy regionu - w wieku powyżej 46 lat - oszczędzają najrzadziej, decyduje się na to zaledwie 12 proc. badanych - wynika z raportu łódzkich banków o oszczędnościach mieszkańców regionu.

Okazuje się, że nie tylko łodzian, ale Polaków trudno jest namówić do regularnego odkładania pieniędzy. Główny argument jest taki, że skoro brakuje pieniędzy na bieżące wydatki lub wystarcza ich tylko na ten cel, to nie ma możliwości oszczędzania. Nie znaczy to jednak, że w ogóle nie mamy oszczędności.

Z analizy firmy badawczej TNS Pentor wynika, że 43 proc. z nas robi to dla bezpieczeństwa finansowego. Drugie miejsce zajęła odpowiedź "na czarną godzinę" (ten czynnik wskazało 37 procent ankietowanych). Co trzecia oszczędzająca osoba odkłada na wakacje.

Dla 28 procent liczą się ogólne inwestycje i oszczędności, a co czwarty odkłada na emeryturę.

Po 17 procent zyskały odpowiedzi: na utrzymanie domu oraz na przyszłość dzieci, a 16 procent - w przypadku choroby. Trzynastu procentom ankietowanych oszczędności pozwalają kupować dobra luksusowe, a 12 procent odkłada na kupno domu lub mieszkania.

Po 5 procent uzyskały odpowiedzi: spłacanie kredytu hipotecznego i założenie firmy a po trzy procent: kupno kolejnego domu lub domku letniskowego, wesele lub impreza rodzinna, a także dla zabawy lub jako hobby.

Zdaniem przedstawicieli łódzkich banków klienci są skłonni oszczędzać, jeśli zaproponuje im się proste rozwiązanie, które pomoże wyrobić dobre nawyki.

- Rozwiązanie może nawet odkładać pieniądze za klientów - podpowiada Janusz Mieloszyk, dyrektor departamentu produktów oszczędnościowych i inwestycyjnych w mBanku i MultiBanku. - Program oszczędnościowy można powiązać także z tym, co Polakom wychodzi najlepiej, czyli z wydawaniem pieniędzy. W ten sposób klient może gromadzić oszczędności "przy okazji". Wraz ze wzrostem wydatków, zazwyczaj związanym z rosnącymi dochodami, automatycznie rosną też oszczędności klienta.

W ramach programu mSaver oszczędzać można na trzy sposoby: poprzez zaokrąglenia, procent od transakcji kartą lub przelewu, a także przez odkładanie stałej kwoty w wysokości ustalonej przez klienta. Pierwsze rozwiązanie zakłada, że każda kwota zapłacona kartą jest zaokrąglana do pełnych 10 złotych, a różnica przelewana jest na konto oszczędnościowe. Ci, którzy zdecydowali się na drugi sposób mogą ustalić, że od każdej transakcji będzie się im odkładać od 1 do 15 procent kwoty. W trzecim przypadku zamiast procentu od transakcji odkładana jest konkretna kwota, czyli od 3 do 10 zł.

Bankowcy zbadali, dlaczego klienci chcą oszczędzać w ramach tego programu. Aż 55 badanych uznało, że chce zobaczyć, ile uda im się odłożyć. Dla 39 procent liczy się określony cel oszczędzania, przy czym przeważnie odkładamy na więcej niż na jeden cel.

Najpopularniejszym sposobem oszczędzania jest zaokrąglanie do pełnych kwot, wybrało to 38 procent badanych. Kolejne 28 procent stawia na procent od transakcji, a 22 procent odkłada stałą kwotę po transakcjach.

Okazuje się, że skłonni do oszczędzania wcale nie są najbogatsi. Aż 71 procent osób, które regularnie odkładają, zarabia miesięcznie poniżej 5 tys. zł. Łodzianie i mieszkańcy regionu nie są przekonani do wyspecjalizowanych form oszczędzania. Aż 3/4 posługuje się rachunkiem oszczędnościowym, lokatę posiada 34 procent klientów, w fundusze zainwestowało 31 procent. Najmniejszym zainteresowaniem cieszą się usługi maklerskie, wskazuje na nie 29 procent badanych.