Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Napad w Łodzi. Sprawcy napadli z bronią na kantor. Padły strzały. Trwa proces. Biegli zbadali ślady po wystrzałach. Co stwierdzili?

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Do napadu na kantor doszło 8 grudnia 2021 roku tuż przed godz. 13 u zbiegu ul. Kilińskiego i ul. Przybyszewskiego w Łodzi.
Do napadu na kantor doszło 8 grudnia 2021 roku tuż przed godz. 13 u zbiegu ul. Kilińskiego i ul. Przybyszewskiego w Łodzi. Polska Press
Trwa proces w sprawie napadu rabunkowego z bronią, podczas którego padły strzały, na kantor walut w Łodzi. Na rozprawie w czwartek 9 listopada w Sądzie Okręgowym w Łodzi zeznawali biegli, którzy zbadali ślady po oddaniu strzałów z broni palnej.

Na ławie oskarżonych zasiadają dwaj łodzianie: 56-letni Janusz Sz. i 45-letni Tomasz A. Prokuratura zarzuca im napad z bronią na kantor przy skrzyżowaniu ul. Przybyszewskiego i ul. Kilińskiego w Łodzi na Górnej, w którym było 700 tys. zł. O randze sprawy najlepiej świadczy fakt, że oskarżeni zostali zatrzymani przez uzbrojonych po zęby antyterrorystów. Obaj przebywają w areszcie śledczym i nie przyznają się do winy. Grozi im do 15 lat więzienia.

Proces w Łodzi: ślady po wystrzałach

Jako biegli z zakresu badań chemicznych zeznawali: 47-letnia Anna P. i 48-letni Wiktor D. Z ich relacji wynikało, że ślady po wystrzałach znaleziono na rękawiczkach, rowerze górskim, w mercedesie oraz na butach, spodniach i dłoniach Tomasza A. W tym ostatnim przypadku ślady były szczątkowe, ponieważ oskarżony 45-latek został zatrzymany dwa dni po napadzie.

- Tymczasem ślady na ciele człowieka po wystrzale z broni palnej utrzymują się przez osiem godzin – wyjaśniła biegła Anna P. i zaznaczyła, że nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości dotyczących zabezpieczonych śladów po wystrzałach dostarczonych jej do badań.

Przeczytaj o napadzie na willę pod Łęczycą, podczas którego brutalnie zamordowano łódzkiego biznesmena

Proces w Łodzi: strzały w szybę i zamek

Do napadu na kantor doszło 8 grudnia 2021 roku tuż przed godz. 13. Według prokuratury, tego dnia Tomasz A. ubrał się w ciemne spodnie, kurtkę i czapkę, wsiadł na rower, pojechał w rejon napadu, zatrzymał się pod kamienicą przy ul. Kilińskiego 215, oparł rower o ścianę i poszedł w stronę kantoru. Gdy wtargnął do środka miał na twarzy okulary i maseczkę ochronną. Z plecaka wyjął pistolet i zagroził pracownicy, że ją zabije, jeśli nie dostanie pieniędzy.

Kobieta siedziała za kontuarem, do którego dostępu broniły zamknięte drzwi i szyba kuloodporna. Pracownica nie straciła zimnej krwi i uruchomiła przycisk antynapadowy. Rozległ się sygnał alarmowy. Zaskoczony napastnik oddał z parabellum dwa strzały: w szybę i zamek od drzwi, aby dostać się za kontuar z gotówką. Bez efektu: szyba nie pękła, a drzwi nie „puściły”. W tej sytuacji bandyta zrezygnował: wybiegł z kantoru, pobiegł do roweru i pojechał w rejon ul. Szarej i parku Legionów, gdzie przesiadł się do mercedesa z Januszem Sz. za kierownicą. Sprawcy odjechali, ale po paru dniach zostali pochwyceni przez policję wspartą przez antyterrorystów.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki