Nasz Nowy Dom w Piotrkowie. Co program zmienił w życiu pani Anny i jej córeczki? [ZDJECIA]

Aleksandra Tyczyńska
Aleksandra Tyczyńska
Nasz Nowy Dom w Piotrkowie. Zobacz, jak ekipa Katarzyny Dowbor wyremontowała dom pani Anny i jej córki
Nasz Nowy Dom w Piotrkowie. Zobacz, jak ekipa Katarzyny Dowbor wyremontowała dom pani Anny i jej córki Aleksandra Tyczyńska
Mijają dwa miesiące od kiedy Katarzyna Dowbor wraz z ekipą polsatowskiego programu Nasz Nowy Dom pojawiła się w Piotrkowie Trybunalskim, by wyremontować dom Anny Warsewicz, która samotnie wychowuje 9-letnią Sarę. Panią Annę i jej córeczkę odwiedziliśmy na dzień przed emisją odcinka.

Jak się okazuje, pani Anna nie zgłosiła się sama do programu Nasz Nowy Dom. - Ktoś zgłosił nas anonimowo, a realizatorzy zwrócili się najpierw do ośrodka pomocy społecznej. Wszystkie rodziny przed kwalifikacją są sprawdzane pod kątem tego m.in. jaka jest ich sytuacja życiowa, dochody, czy nie nadużywają alkoholu, nie są karane – mówi Anna Warsewicz z Piotrkowa dodając, że do końca, tzn. do przyjazdu Katarzyny Dowbor, zgłoszenie do programu miało być niespodzianką.

- Panie z MOPR-u jednak mnie powiadomiły wiedząc, jak jestem wrażliwa, bym nie przypłaciła tego jakimś zawałem – mówi piotrkowianka. - Jednak o tym, że zostałyśmy zakwalifikowane dowiedziałyśmy się dopiero wtedy, kiedy ogłosiła to pani Kasia. Prawdę mówiąc, myślałam, że do tego nie dojdzie.

Pani Anna od dwóch lat zmaga się z nowotworem. Najpierw wykryto u niej raka piersi, a potem przerzuty do kości. Choć ukończyła dwa kierunki wyższe i ma bogate doświadczenie zawodowe, to nie może już pracować. To spowodowało, że jej sytuacja i córki Sary stała się bardzo trudna. I nie ułatwiał im tego życia dom po babci, wybudowany w latach 60-tych ubiegłego stulecia.

- Nie było centralnego ogrzewania, ciepłej wody, były problemy z kanalizacją, elektrycznością, co roku zamarzały rury. W moim stanie nawet noszenie węgla do „kozy” było bardzo trudne – mówi pani Anna.

Kiedy do ich domu wkroczyła ekipa budowlana, obydwie były już w hotelu pod Warszawą. Ten wyjazd bardzo ucieszył Sarę, a jej mamę najbardziej wizyta na próbie do „Tańca z gwiazdami” architekt NND Martyny Kubczyk i tancerza Żory Koroliowa.

Bardzo lubię tańczyć, a tu miałam okazję po raz pierwszy zatańczyć salsę i to z Żorą Koroliowem – wspoomina pani Anna, która nade wszystko podczas udziału w programie Nasz Nowy Dom ceniła sobie kontakty z nowo poznanymi ludźmi i poprosiła o zdjęcia z ekipią, które pojawiły się na ścianach już wyremontowanego domu. - Ludzie, których poznałyśmy byli zabawni, otwarci, empatyczni i wrażliwi – mówi.

Kiedy wróciły do domu, panią Annę po prostu „zatkało”. - Myślałam, że będę zwyczajnie zaskoczona, a ja zobaczyłam to o czym marzyłam, wszystko było tak, jak byśmy sobie wyśniły – mówi piotrkowianka.

My z panią Anną i jej córką spotkałyśmy się na dzień przed emisją programu. Przyznała, że trochę obawia się opinii publicznej, głosów, że taka pomoc im się nie należy, ale jak dotąd spotyka się tylko z życzliwością.

- Sąsiedzi, z którymi nie miałam bliższego kontaktu, odwiedzają nas, zapraszają do siebie, znajomi odnajdują mnie na FB, odwiedził nas też prezydent Krzysztof Chojniak, a firma Peuk wspólnie z MOPR-em i osoby bezdomnymi wysypali nam żwirem drogę dojazdową – wymienia.

Piotrkowianka podkreśla, że teraz wreszcie może normalnie mieszkać z córką w domu, który ułatwia życie zamiast je utrudniać. Jedyne, co spędza jej sen z powiek, to czas jaki jej pozostał. - Bardzo chciałabym dożyć chociaż pełnoletności Sary, bo sama wcześnie straciłam mamę, która zmarła na raka – mówi.

W pokryciu kosztów leczenia pani Annie pomagają rodziny stowarzyszenia piotrkowskich Amazonek. Jest też nowy, ale nie refundowany przez NFZ lek, który mógłby przedłużyć jej życie nawet o połowę, ale kosztuje 20 tys. zł miesięcznie...
- Wszystko, co robię to ze względu na Sarę i staram się na co dzień nie myśleć o chorobie – dodaje.

Sprytny sposób na niższe rachunki

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JB
Pani/Pan nie wie co pisze. Zamiast serca Wielki Głaz!!! Bez komentarza....
A
Agnieszka
Ciekawe co ty sprzedałeś/ łaś swoim dzieciom, bo że brak szarych komórek to jest pewne.
A
Aa
Ja pierd..e...... Idź do lekarza!!
M
Matka
Nie wiem jakiej płci jesteś,ale na pewno jesteś psychicznie chorą osobą ,jak można coś takiego napisać?co to wogle za pytanie ?chyba ci żal coś sciska
X
Xyz
No i jeszcze się pojawia pytanie czy nie "sprzedała" skłonności do raka córce i czy córka za lat naście nie będzie tak samo cierpiała
O
Oj
Aby ciebie za te słowa dopadła jej choroba.
A
Ania
Oby ciebie taka tragedia nie spotkała, nie życzę ci tego bo choroba nie wybiera aż przykro się czyta takie wpisy jak twoje
S
Sbb
Trzeba być chorym na mózg, ona chętnie by się zamieniła choroba, jednak zawistnych ludzi nie brakuje żeby jeszcze nie spotkała ciężka choroba panią czy Pana
O
Ona
Twój wpis jest tak żenujący aż trudno go komentować...
Może byś się zamieniła z tą Panią życiowymi rolami?......
Dodaj ogłoszenie