Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Nauczyciele chcą pozwać radną PO za mobbing

Maciej Kałach
Nauczyciele z ZSO nr 7 napisali do Okręgowego Inspektoratu Pracy
Nauczyciele z ZSO nr 7 napisali do Okręgowego Inspektoratu Pracy Jakub Pokora
"Czujemy się poniżani, pomawiani oraz zastraszani." Tak napisali nauczyciele z łódzkiej szkoły, w której dyrektorem jest Anna Rabiega, radna sejmiku wojewódzkiego z klubu PO. W liście do Okręgowego Inspektoratu Pracy domagają się przeprowadzenia anonimowej ankiety antymobbingowej w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7.

Dodatkowo, reporter "Dziennika Łódzkiego" usłyszał od autorów pisma, że dyrektorka używa w rozmowach z podwładnymi takich słów jak "burak" i "prostak", a podczas ostatniej kampanii wyborczej do sejmiku plakaty Rabiegi rozwieszali pracownicy szkoły. Pod pismem do inspektoratu podpisała się jedna czwarta rady pedagogicznej szkoły. Podpisani nie chcą ujawniać nazwisk, mówią, że się boją . Troje z nich traci pracę z nowym rokiem szkolnym. Dwoje z tej grupy zapowiada, że zamierza iść do sądu, gdzie na drodze cywilnej chcą oskarżać szefową o mobbing i domagać się przywrócenia do pracy.

Anna Rabiega jest dyrektorką ZSO nr 7 przy ul. Minerskiej już od 15 lat. W czerwcu otrzymała nominację na kolejną pięcioletnią kadencję. Bez przeprowadzania konkursu - przy poparciu kuratora i władz miasta. Nauczyciele twierdzą, że zbuntowali się dopiero teraz, bo wzburzył ich sposób typowania osób do zwolnienia. Zdaniem przeciwników dyrektorki, pracę tracą ci, którzy najczęściej protestują przeciw kiepskiemu zarządzaniu szkołą, w skład której wchodzi gimnazjum i ogólniak.

- Nauczyciele przygotowują konkursy promujące szkoły kupując materiały za własne pieniądze, nawet do wykonania dekoracji. Często wychodzi to mizernie, a wtedy można usłyszeć, że brak lojalności może skończyć się utratą pracy - opowiada jeden nauczyciel.

Dyrektor Rabiega odpiera zarzuty podwładnych. - Nigdy nie stosowałam mobbingu. Tę spiralę nakręcają osoby, które tracą pracę z powodu zmniejszającej się liczby godzin do rozdysponowania - mówi dyrektor. - Po wakacjach szkoła rozstaje się z czterema nauczycielami. Taka liczba zdarza się po raz pierwszy w trakcie pełnienia funkcji dyrektora. Musiałam np. wybrać spośród czterech anglistów jednego do zwolnienia. Wiem, że takie decyzje rodzą żal, ale nie może on przejawiać się w postaci fałszywych oskarżeń.

Jakub Jędrzejczak, przewodniczący klubu PO w sejmiku, nie chce mówić o konsekwencjach wobec Rabiegi. - Skarga może okazać się niezasadna. To może być atak polityczny - mówi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki