Nie tylko Kraśnik Fabryczny – antyreligijna obsesja w czasach Gomułki

Marcin Dąbrowski, OBBH IPN Lublin
Zniszczony posterunek MO w Kraśniku Fabrycznym po wydarzeniach 26 czerwca 1959 r.
Zniszczony posterunek MO w Kraśniku Fabrycznym po wydarzeniach 26 czerwca 1959 r. Zbiory IPN
Udostępnij:
Koniec czerwca jest okazją do przypomnienia wydarzeń 26 czerwca 1959 r. w Kraśniku Fabrycznym, gdy mieszkańcy tego robotniczego miasteczka wyrosłego przy Kraśnickiej Fabryce Wyrobów Metalowych (późniejsza Fabryka Łożysk Tocznych) zaprotestowali czynnie przeciwko likwidacji miejsca modlitwy przy miejscowym krzyżu. Wzburzony tłum zgromadził się wówczas pod miejscowym posterunkiem Milicji Obywatelskiej, a w końcu zaatakował go. W odpowiedzi, władze komunistyczne użyły sprowadzonego z Lublina oddziału Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO), który rozbił zgromadzenie i zatrzymał 61 osób, najczęściej zupełnie przypadkowych.

Miarą zastosowanych w następnych miesiącach represji wobec mieszkańców Kraśnika Fabrycznego było aresztowanie 31 osób, a następnie skazanie w pokazowych procesach sądowych aż 18 z nich na kary bezwzględnego pozbawienia wolności, sięgające nawet do trzech lat więzienia. Wyroki, oparte na kłamliwych oskarżeniach funkcjonariuszy milicji i Służby Bezpieczeństwa, były ślepo wymierzonym aktem odwetu. W zdecydowanej większości przypadków, skazane osoby nie miały nic wspólnego z czynnym atakiem na posterunek MO, poza bierną obecnością w miejscu zdarzenia. Wszystkie skazane osoby zostały jednocześnie zwolnione z pracy (większość była pracownikami Kraśnickiej Fabryki Wyrobów Metalowych). Dotkliwe były także kary grzywny wymierzone przez ówczesne tzw. kolegia orzekające wobec 36 innych osób (kolegia były tworem wymiaru sprawiedliwości PRL). Orzekane grzywny mogły wówczas równać się wielokrotności miesięcznej pensji zwykłego pracownika.

Konflikt wokół miejsca modlitwy przy krzyżu w Kraśniku Fabrycznym wynikał z tego, że władze komunistyczne odrzucały, czynione formalnie od 1956 r. starania o budowę kościoła katolickiego w tym przyfabrycznym osiedlu (od 1954 r. Kraśnik Fabryczny miał status pełnoprawnego miasta). Przy tej okazji, należy podkreślić, że nieprawdą jest lansowana przez długie lata w podręcznikach historii i środkach przekazu teza, iż mieszkańcy nowych wielkoprzemysłowych osiedli budowanych w czasach stalinowskich ulegali szybkiej ateizacji i wyzbywali się przywiązania do katolickiej wiary wyniesionej z rodzinnych domów. Przykłady Kraśnika Fabrycznego i Świdnika na Lubelszczyźnie czy Nowej Huty pod Krakowem pokazują, że było wręcz odwrotnie. Mieszkańcy tych pracowniczych osiedli od początku tłumnie wędrowali w niedziele polnymi drogami do najbliższych kościołów. A w czasach październikowego przełomu 1956 r. podjęli formalne starania o zgodę na budowę świątyń katolickich w swoich miejscach zamieszkania. Wszystkie te starania natrafiły wówczas na opór komunistycznych władz PRL.

Wydarzenia w Kraśniku Fabrycznym to nie jedyny przykład konfliktu na tle religijnym w tamtym okresie PRL. Niemal rok później, 27 kwietnia 1960 r., również na tle braku możliwości budowy kościoła, doszło do wydarzeń w Nowej Hucie. Przybrały one charakter wielogodzinnych walk ulicznych z milicją, która kilkakrotnie używała broni palnej, raniąc kilka osób. Zatrzymano prawie 500 mieszkańców, z czego wobec około 150 osób zastosowano areszt tymczasowy. Także i tu władze urządziły następnie procesy pokazowe, skazując 87 osób na kary pozbawienia wolności, sięgające nawet do pięciu lat więzienia. Choć represje były dotkliwe, już kilka lat później Nowa Huta była pierwszym tego typu ośrodkiem w Polsce Ludowej, gdzie w 1967 r. uzyskano zgodę na rozpoczęcie prac przy budowie kościoła. Niebagatelne znaczenie miało tu wsparcie ówczesnego biskupa, a potem metropolity krakowskiego Karola Wojtyły. W Kraśniku Fabrycznym na rozpoczęcie budowy własnego kościoła musiano czekać do 1979 r.

Podobnych konfliktów, jak w Kraśniku Fabrycznym i Nowej Hucie, było w ówczesnej Polsce Ludowej więcej. 30 maja 1960 r. doszło do protestów wiernych w Zielonej Górze. Władze komunistyczne postanowiły przejąć dawny budynek ewangelicki, używany przez miejscową parafię jako Dom Katolicki. Zgromadzony w jego obronie tłum został rozproszony przez milicję i oddziały wojskowe Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zatrzymano ponad 300 osób, z których 132 stanęły przed sądem. Najwyższe wyroki sięgnęły pięciu lat pozbawienia wolności. W Gliwicach 24 czerwca 1960 r. tłum wiernych bronił krzyża przy tamtejszym kościele franciszkańskim. Władze użyły oddziału ZOMO do rozproszenia protestujących. Interweniujący milicjanci pobili nawet jednego z zakonników. 27 osób aresztowano, z których kilka odpowiadało przed sądem. Prawie 1,5 tys. wiernych stanęło 6 października 1961 r. w Toruniu w obronie likwidowanego niższego seminarium duchownego prowadzonego przez tamtejszych redemptorystów. Próbowano uniemożliwić przejęcie budynku przez urzędników państwowych, którzy pojawili się w asyście funkcjonariuszy milicji. Do brutalnego rozpędzenia tłumu posłużono się oddziałem ZOMO. Z kolei, likwidacja jedynej tego typu w Polsce Średniej Salezjańskiej Szkoły Organistowskiej w Przemyślu, wywołała w tym mieście trzydniowe protesty mieszkańców trwające od 2 do 4 października 1963 r. Interweniujące oddziały ZOMO zatrzymały łącznie około 60 osób. Pięć osób zostało skazanych na kary pozbawienia wolności do jednego roku więzienia. Kilkanaście osób ukarano karami grzywny.

Przedstawione powyżej konflikty społeczeństwa z władzą komunistyczną, do jakich doszło na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, można uznać za wyraz antyreligijnej obsesji ówczesnej ekipy rządzącej pod kierownictwem Władysława Gomułki. Wolnościowe oczekiwania Polaków, także dotyczące większych swobód religijnych, rozbudzone październikowym przełomem 1956 r., zderzyły się wówczas dramatycznie z twardą opcją antykościelnej polityki władz PRL. Pól konfliktu było zresztą więcej, niż te omówione w niniejszym tekście: najgłośniejsze to usuwanie krzyży, a następnie lekcji religii ze szkół. Ta konfrontacyjna polityka komunistów znajdzie swe apogeum w czasie obchodów Millenium Chrztu Polski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Materiał oryginalny: Nie tylko Kraśnik Fabryczny – antyreligijna obsesja w czasach Gomułki - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie