Ostatnia droga Marka Czekalskiego. Pogrzeb prezydenta Marka Czekalskiego na łódzkim cmentarzu Doły "Po tym ciosie się nie podniósł"

Marcin Darda
Marcin Darda
Kilkadziesiąt osób towarzyszyło w ostatniej drodze Markowi Czekalskiemu. Były prezydent Łodzi spoczął dziś po godz. 13 w Alei Zasłużonych cmentarza na Dołach. Na ceremonii pojawili się przyjaciele, rodzina, miejscy radni i prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska. Oglądaj dalej kolejnym slajdzie Grzegorz Gałasiński
Kilkadziesiąt osób towarzyszyło w ostatniej drodze Markowi Czekalskiemu. Były prezydent Łodzi spoczął dziś po godz. 13 w Alei Zasłużonych cmentarza na Dołach.

Kilkadziesiąt osób towarzyszyło w ostatniej drodze Markowi Czekalskiemu. Były prezydent Łodzi spoczął dziś po godz. 13 w Alei Zasłużonych cmentarza na Dołach. Na ceremonii pojawili się przyjaciele, rodzina, miejscy radni i prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska.

"Bez wątpienia najlepszy prezydent we współczesnej historii Łodzi. Romantyk i idealista" - tak o Czekalskim napisał jego dawny najbliższy współpracownik Witold Rosset, m.in. były łódzki radny. Były prezydent od lat był poza nurtem życia publicznego Łodzi, nie pełnił żadnych funkcji publicznych, nie przykuwał uwagi mediów, wielu o nim zapomniało, choć był niegdyś barwną postacią łódzkiej sceny politycznej i peerelowskiej opozycji. Ostatnie lata spędził na lekcjach dla uczniów szkól średnich, opowiadając o Marku Edelmanie, wydarzeniach marca'68 i opozycji demokratycznej w PRL.

Życie Marka Czekalskiego to najnowsza historia Łodzi w pigułce - mówi Janusz Wdzięczak, łódzki ekonomista, dla którego Czekalski był mentorem. - Urodził się w robotniczej rodzinie, co miało wpływ na to, jak on postrzegał świat. Ukończył technikum a następnie Politechnikę Łódzką kształcąc się do pracy w przemyśle włókienniczym z którego Łódź wówczas słynęła. Marek stał się bliskim współpracownikiem Marka Edelmana, jednego z przywódców powstania w getcie warszawskim i kardiologa. Czekalski nie mówił o nim nigdy inaczej niż per „Docent”, co było nawiązaniem do faktu iż Edelmanowi władze PRL przez wiele lat odmawiały habilitacji i profesury, przez co pozostawał na stanowisku docenta.

Po upadku PRL Czekalski był radnym pierwszej kadencji, potem prezydentem Łodzi (1994-98). Łódź w zarządzaniu prosta nie była nigdy, a wtedy wybitnie trudna. Po upadku przemysłu włókienniczego miasto nie zostało objęta programami osłonowymi jak choćby Śląsk. Bezrobocie było szło w górę, a wraz z nim przestępczość. Nie było też czegoś, co dziś jest normą, czyli funduszy unijnych.

Pomimo tego udało się zrealizować kilka inwestycji - wspomina rozmowy z Czekalskim dr Wdzięczak - Na uwagę zasługuje z pewnością pewnego rodzaju „dyplomacja kulturowa” prowadzona przez Czekalskiego jako prezydenta Łodzi oraz Marka Edelmana jako jego nieoficjalnego doradcą. To właśnie ten duet odpowiadał za zaproszenie do Łodzi pierwszy raz po wojnie Jana Karskiego, legendarnego kuriera Państwa Polskiego, pochodzącego przecież z Łodzi oraz zorganizowanie krótkiej wizyty prezydenta Czech i literata Vaclava Havla w Łodzi. Ta ostatnia, wedle wspomnień Czekalskiego, miała się odbyć częściowo wbrew Kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego, odpowiadającej za cały pobyt Havla w Polsce.

W trzecim roku kadencji, w czerwcu 2001 r. z jego gabinetu wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Urzędzie Miasta Łodzi wyprowadzili go funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji. Prokurator postawił mu zarzuty przyjęcia łapówki. Uniewinniono go prawomocnie dopiero 10 lat później. Wdzięczak wspomina jednak, że już "samo zatrzymanie oraz oskarżenia były dla niego tak wielkim ciosem, że nie podniósł się spod niego praktycznie do końca".

Marek Czekalski zmarł 2 kwietnia 2021 r. w wieku 68 lat. Zaledwie o tydzień przeżył swoją żonę Violettę.

Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
19 kwietnia, 19:43, Ko Ko:

Niewinny po 10 latach jak każdy PO-wiec.

typowy pisior Ko Ko

K
Ko Ko

Niewinny po 10 latach jak każdy PO-wiec.

S
Swienty

jak widac bohatyr , a kwiaty kumple od marketow mu przyslali?sami święci w lodzi , a lud dalej gnije no moze na coraz ladniejszych ulicach pochwalic wschodnia i wlokienniczaale to juz zasluga prez. zdanowskiej

Dodaj ogłoszenie