PGE Skra gra z AZS Częstochowa. Chcą poprawić humor po porażce z Lube

Paweł Hochstim
"Gramy z AZS Częstochowa i zapominamy o Lidze Mistrzów, bo po drodze mamy jeszcze kilka spotkań, które musimy wygrać"
"Gramy z AZS Częstochowa i zapominamy o Lidze Mistrzów, bo po drodze mamy jeszcze kilka spotkań, które musimy wygrać" Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Siatkarze PGE Skry Bełchatów są zdecydowanymi faworytami sobotniego (21 listopada) meczu z AZS Częstochowa. Początek o godz. 15.

- Gramy z AZS Częstochowa i zapominamy o Lidze Mistrzów, bo po drodze mamy jeszcze kilka spotkań, które musimy wygrać - mówił po środowym spotkaniu z Cucine Lube Civitanova środkowy PGE Skry Bełchatów Andrzej Wrona. Dzisiejsze spotkanie też do nich należy, bo w tym sezonie, w którym nie będzie fazy play-off, drużyny o wysokim ambicjach nie mogą pozwolić sobie na stratę punktów.

CZYTAJ: Liga Mistrzów. PGE Skra Bełchatów - Cucine Lube Civitanova 1:3

Bełchatowianie do tej pory przegrali w PlusLidze tylko jedno spotkanie, gdy ulegli we własnej hali mistrzowi Polski, Asseco Resovii Rzeszów. W sobotnim starciu będą zdecydowanym faworytem, tym bardziej, że częstochowianie pogrążeni są w kryzysie. Drużyna AZS przegrała cztery mecze, zdobywając tylko jeden punkt w starciu z Cuprum Lubin. Do tego w zespole są kłopoty kadrowe, bo poważnej kontuzji doznał brazylijski atakujący Felipe Bandero, a problemy zdrowotne ma też słowacki przyjmujący Matej Patak. W tej sytuacji najmocniejszą siłą AZS jest doświadczony rozgrywający Rafael Redwitz i bardzo utalentowany przyjmujący Rafał Szymura, reprezentant Polski juniorów.

Potencjału kadrowego obu drużyn nie da się porównać, tym bardziej, że do zespołu PGE Skry wrócił już kontuzjowany na początku sezonu Michał Winiarski. Kapitan reprezentacji Polski podczas ubiegłorocznych Mistrzostw Świata pojawił się już na krótko w środowym spotkaniu z Cucine Lube, a w sobotę pewnie zobaczymy go w większym wymiarze czasowym.

Bukmacherzy nie mają wątpliwości - za zwycięstwo AZS w Bełchatowie płacą 16:1, a za wygraną PGE Skry zaledwie 1,01:1.

Kolejny raz do Bełchatowa wróci Michał Bąkiewicz, który obecnie jest trenerem częstochowskiego zespołu. Wielokrotny reprezentant Polski przez siedem sezonów reprezentował barwy bełchatowskiego klubu i ma udział w większości największych sukcesów Skry. Jego doskonałą grę w 2009 roku dostrzegli Czytelnicy „Dziennika Łódzkiego”, wybierając go najlepszym sportowcem województwa łódzkiego.

Meczem z AZS bełchatowianie rozpoczną serię meczów z teoretycznie słabszymi rywalami, bo w środę (25 listopada) do ich hali przyjedzie Jastrzębski Węgiel, a 28 listopada zmierzą się na wyjeździe z Łuczniczką Bydgoszcz. Podopieczni trenera Miguela Falaski muszą jednak zachować koncentrację, bo np. Jastrzębski Węgiel w poprzedniej kolejce pokonał w Rzeszowie Asseco Resovię 3:2. Później bełchatowian czekają mecze Ligi Mistrzów z Knack Roeselare i PlusLigi z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godz. 15.

O tym mówiło się w Łodzi i w regionie w minionym tygodniu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie