reklama

PGE Skra wygrała rewanż, ale odpadła z Ligi Mistrzów [ZDJĘCIA]

Paweł Hochstim
Paweł Hochstim
Zaktualizowano 
Siatkarze PGE Skry Bełchatów na drugiej rundzie zakończyli tegoroczny udział w Lidze Mistrzów. Bełchatowianie po dwóch setach rewanżowego spotkania z Cucine Lube Civitanova stracili szanse awansu. Trzy kolejne partie wygrali, ale nie miało to żadnego znaczenia.

– Oczywiście, że możemy wyeliminować Lube, tylko musimy grać lepiej w końcówkach, niż w pierwszym meczu – taką receptę na rewanżowy mecz we Włoszech miał środkowy PGE Skry Srecko Lisinac. Mówiąc przed meczem te słowa Serb chyba nawet nie wyobrażał sobie, że jego drużyna jest w stanie zrobić to, co w pierwszym secie. Drużyna PGE Skry grała świetnie, prowadziła 23:19 i... sama oddała seta. Fatalnie zaczął rozgrywać Nicolas Uriarte, który najważniejsze piłki wystawiał Bartoszowi Kurkowi i Nikołajowi Penczewowi, choć obaj w ataku grali słabo, za to do poziomu doskonałości zbliżał się Mariusz Wlazły. Do tego nerwowość po bełchatowskiej stronie siatki wprowadziła jedna mocniejsza zagrywka Micaha Christensona.

Drużyna PGE Skry straciła pięć punktów z rzędu i inicjatywa przeszła na stronę rywali. Bełchatowianom udało się obronić jedną piłkę setową, a w ostatniej akcji rywale zatrzymali blokiem Michała Winiarskiego, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Ten wybór Uriarte, w tak ważnej akcji seta, był przedziwny.

Nie trzeba było patrzeć w statystyki pierwszej partii, by zobaczyć, że Uriarte właściwie w ogóle nie gra środkiem, za to ze skrzydeł punktuje właściwie tylko Wlazły, bo Kurek skończył trzy ataki z dziesięciu, a Penczew, w czterech próbach, ani jednego. Gdy do tego dodamy łatwo straconą przewagę w końcówce to widać, że powodów do optymizmu nie było.

I rzeczywiście, w drugim secie, tak naprawdę ostatnim poważnym w tym dwumeczu bo przesądzającym o awansie Cucine Lube, walka skończyła się wcześnie, w okolicach pierwszej przerwy technicznej. Później przewaga włoskiej drużyny urosła bardzo szybko i szanse bełchatowian były już tylko teoretyczne.

Po dwóch setach, gdy sprawa awansu była już rozstrzygnięta, obaj trenerzy wpuścili na boisko rezerwowych. Gianlorenzo Blengini wymienił całą szóstkę z wyjątkiem jednego z środkowych, a Philippe Blain początkowo zostawił Kurka, Penczewa, Kłosa i Wlazłego, ale między przerwami technicznymi tego ostatniego zastąpił Bartosz Bednorz.

Wynik tego spotkania nie miał już żadnego znaczenia, oczywiście poza aspektu prestiżowego. Bełchatowianie nie chcieli przegrać tego spotkania w trzech setach i przez większą część partii prowadzili trzema, a nawet czterema punktami. W końcówce Cucine Lube doprowadziło do remisu 20:20, a po asie serwisowym Alberto Casadei wyszło nawet na prowadzenie 23:22. Gracze PGE Skry obronili trzy piłki meczowe, a później odzyskali inicjatywę i po dwóch atakach Kurka przedłużyli mecz.

I to przedłużyli solidnie, bo w kolejnej partii zdominowali gospodarzy, będąc zespołem lepszym pod każdym względem. Rezerwowi Cucine Lube, którzy bardzo rzadko dostają szansę, by zagrać w meczu, po tym spotkaniu chyba będą mieli jeszcze większe kłopoty z wywalczeniem miejsca w składzie. Za to rezerwowi w bełchatowskiej ekipie udowodnili, że można na nich stawiać, choć to chyba bez znaczenia, bo Blain też rezerwowym właściwie nie daje szans.

Przy zmianie stron bełchatowska drużyna wygrywała 8:5. Choć Włosi zmniejszyli przewagę do jednego punktu, to jednak po ataku Bartosza Kurka bełchatowski zespół trzeci raz w historii wygrał wyjazdowy mecz z Cucine Lube. Niestety nie ma to żadnego znaczenia poza faktem, że zostanie zapisane w statystykach.

Kilka godzin wcześniej z Ligi Mistrzów odpadła ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która po raz drugi, tym razem u siebie, przegrała z rosyjskim Biełogorie Biełgorod 1:3. W czwartek zaprezentuje się ostatnia polska drużyna, Asseco Resovia Rzeszów, ale szans też nie ma wielkich, bo tydzień temu przegrała u siebie z Azimutem Modena 2:3.

Cucine Lube Civitanova – PGE Skra Bełchatów 2:3 (26:24, 25:16, 26:28, 15:25, 13:15)
Cucine Lube
: Christenson, Kovar, Stanković, Sokołow, Juantorena, Candellaro, Grebennikov (libero) oraz Kaliberda, Cebulj, Cester, Corvetta, Casadei, Pesaresi (libero). Trener: Gianlorenzo Blengini.
PGE Skra: Uriarte, Kurek, Kłos, Wlazły, Penczew, Lisinac, Piechocki (libero) oraz Winiarski, Szalpuk, Gladyr, Janusz, Bednorz, Milczarek (libero). Trener: Philippe Blain.
Pierwszy mecz: 3:1 dla Cucine Lube

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3