Piotr Morta: Antysystemowość to nie anarchia, to bycie przeciw obecnemu systemowi

Piotr Brzózka
Piotr Morta
Piotr Morta Daniel Sibiak
Spotykam się z szerokim gremium, od lewicy, przez centrum, po Ruch Narodowy - mówi Piotr Morta, pełnomocnik Ruchu Kukiza ds. kontaktów z mediami w województwie łódzkim.

Nie wiem, czy Pan widział rysunek satyryczny przedstawiający strukturę Ruchu Kukiza - plątanina strzałek poprowadzona między dziesiątkami zbiorów o nazwie "wrogowie" i "przyjaciele", a pośrodku Kukiz w koronie... Coś w tym jest: wyborca coraz mniej rozumie. Jest ponad 1000 komitetów referendalnych, jest Ruch JOW, jest 18 pełnomocników regionalnych, takich jak Pan, a teraz dodatkowo Kukiz zapowiada powstanie 16 zespołów wojewódzkich. Kto tu jest kim, kto ma jaką rolę, kto jest od Kukiza, a kto jest uzurpatorem?
Rysunku nie widziałem. Natomiast trzeba powiedzieć, że niezaprzeczalnie gwiazdą projektu jest Paweł Kukiz. Nie podlega dyskusji, że to on przewodzi temu ruchowi. Z drugiej strony jest też wiele inicjatyw oddolnych. To nie jest partia, którą rządzi szef, a wszystkie pomysły są utrącane, jeśli tylko nie są zgodne z propozycjami szefa. Ruch Kukiza to wolni ludzie, oni mają podejmować decyzje, a nie ktoś za nich. Cały czas powstają nowe inicjatywy. To nie oznacza, że ruch się zwija, on się rozwija. To co pan sugeruje jako rzecz negatywną, ja odbieram jako wielki pozytyw. Każdy z nas nosi w plecaku buławę hetmańską, jest tylko kwestia jej wykorzystania. Ruch Kukiza nie jest organizacją sformalizowaną, składa się z wielu inicjatyw społecznych i na tym ma polegać efekt - różnorodność ma dać siłę. To coś nowego, odmiennego od dotychczasowych praktyk, dlatego nie do końca jest to zrozumiałe. Ale efekty naprawdę widać, w czasie burzy mózgów powstają najciekawsze pomysły, to jest tylko kwestia ogarnięcia tego, przetworzenia i wybrania najlepszych propozycji. I tak to z grubsza działa, jeśli chodzi o Ruch Kukiza.

No nie wiem... wiele osób postrzega to raczej jako chaos, w którym istotna jest tylko osoba. I co trzy dni słyszymy, z kim już ta osoba nie chce współpracować.
To gruba przesada, element medialny. Kiedy media się pojawiają na spotkaniach, nie interesują się najbardziej tym, co robi Kukiz, jakie są realizowane projekty. Zarzuca się nam za to, że nie mamy programu. Ale jeśli rządząca parta mówi, że dopiero pracuje nad programem, to jak ruch, którego żywotność jest bardzo krótka, ma już mieć program? Programu nie będzie, będzie strategia, która będzie przedstawiana społeczeństwu.

Przez długi czas na lokalnym podwórku politycznym trwały spekulacje na temat drużyny Kukiza. Dalej niewiele wiadomo, można powiedzieć, że Pana nazwisko jest jedynym wskazanym, czy też autoryzowanym przez Kukiza. Jaka jest Pana rola? Czym ma się Pan zajmować, bo chyba nie tylko kontaktem z mediami?
Moja rola polega także na koordynowaniu działań wszystkich ruchów oddolnych. Ale nie jest moją rolą ingerowanie w ich działalność czy narzucanie woli. Funkcjonuję w tej roli od tygodnia, myślę, że w tym czasie dużo się już zadziało w naszym województwie, odbyło się mnóstwo spotkań i rodzą się ciekawe projekty, które na pewno będą elementem strategii Pawła Kukiza.

W Łodzi Pan już był?
Jeszcze nie, ale z działaczami z Łodzi już się spotykałem.

A z kim i co z tego wynika?
Nazwiskami nie chcę operować, natomiast jest to szerokie gremium, od lewicy, przez centrum, aż po Ruch Narodowy.

To są znane osoby?
Jeśli chodzi o Ruch Kukiza, to proponuję się nie koncentrować na osobach znanych, bo jednak najbardziej znany jest Paweł Kukiz. Ten ruch charakteryzuje się tym, że tworzą go osoby mniej znane na scenie politycznej. Co jest sukcesem, bo osoby te nie są skażone działaniami politycznymi, które były w przeszłości źle odbierane. To jest to novum.
Mówicie o ludziach nowych, ale przecież obaj wiemy, że w orbicie Kukiza pojawiają się ludzie od dawna funkcjonujący w życiu publicznym. Spójrzmy na Pana - ma Pan długą życiową kartę. W PRL był Pan i w ZSMP, i w Solidarności - ma Pan nawet swoje miejsce w encyklopedii "S". W III RP reprezentował Pan AWS i PiS. I Srebrny Krzyż Zasługi Pan otrzymał. I chce Pan powiedzieć, że jest antysystemowcem, człowiekiem w polityce nowym?
Można jeszcze dodać, że za działalność w opozycji zostałem odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności. Ale wracając do pytania - antysystemowość w przekazie Pawła Kukiza to nie znaczy anarchia. Mówimy tylko, że zły jest system, który obecnie funkcjonuje. Bycie antysystemowym oznacza bycie przeciw obecnemu systemowi. Kukiz ma konkretną propozycję - to są JOW-y. On sam działał w obecnym systemie, choćby startując na prezydenta, bo inaczej się po prostu nie dało. A jeśli pan zagłębił się w mój życiorys, to znajdzie pan mnóstwo elementów, z którymi dziś głośno przebija się Paweł Kukiz. On na szczęście dostał szansę przebicia się - także dzięki mediom, bo gdyby media o tym nie mówiły, to te informacje nie dotarłby do społeczeństwa, skończyłoby się na dyskusji przy kawie.

W roli kukizowego "namiestnika" obstawiano w Łodzi masę ludzi, tymczasem pewnego dnia gruchnęła wiadomość, że to Pan, w Łodzi zupełnie nieznany - będzie pełnomocnikiem na woj. łódzkie. Jak to się stało?
Właściwie to nie jest pytanie do mnie... Znam Pawła, ale to nie był mój pomysł. Ta informacja dotarła do mnie nie bezpośrednio od Kukiza, tylko od osoby uczestniczącej w gremium podejmującym tę decyzję. Ale nie znam szczegółów, to było poza mną.

Zna Pan Kukiza od dawna, czy to jedna ze świeżych znajomości?
Funkcjonuję w związku zawodowym Solidarność 80, który był związany z Kukizem dawno temu, jeszcze w czasach, gdy ten nie podjął decyzji o starcie w wyborach.

Czy Pan ma się zajmować robotą "partyjną", tworzyć listy do Sejmu?
Nie, to nie będzie w gestii 18 pełnomocników. Do tego celu będą powoływane specjalne zespoły.

Ale wie Pan, kto będzie startował z list Kukiza w trzech okręgach woj. łódzkiego? Jedynki chociaż może Pan zdradzić?
Nie jestem nawet w stanie się domyślać, kto to będzie. Choć oczywiście znam trochę ludzi z tego obszaru i mogę mieć swoje sugestie. Ale to jest wyłącznie moje spojrzenie, nie jest moją rolą wskazywanie kandydatów. Gdyby zapadła decyzja, że ja mam to robić i została mi przekazana przez Pawła Kukiza, to nad tym bym się zastanowił. Ale dziś to nie leży w mojej gestii.

Pytanie ideologiczne na koniec - w jednomandatowe okręgi wyborcze Pan wierzy?
Tak. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale jest to szansa dla społeczeństwa. Na to, że będzie traktowane podmiotowo. To, ważne, że w JOW-ach wybiera się posła, którego się zna, który nie jest spadochroniarzem, nie ma sytuacji, że społeczeństwo głosowało na kogoś, a posłem został ktoś inny. Bo obecna ordynacja wyborcza takie niesie za sobą skutki. Oczywiście, można dyskutować, co jest lepsze, ale jeśli chodzi o upodmiotowienie społeczeństwa i uczestnictwo w życiu publicznym, na które tak narzekamy, to dzięki JOW-om ma szansę się to zmienić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie