Piotrków Trybunalski: potrącony pieszy wywalczył przed sądem...

    Piotrków Trybunalski: potrącony pieszy wywalczył przed sądem 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia

    Aleksandra Tyczyńska

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Piotrków Trybunalski: potrącony pieszy wywalczył przed sądem 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia

    ©Polska Press

    Ponad 100 tys. zł wywalczył przed sądem 67-latek, który został potrącony na przejściu. Ubezpieczyciel chciał „wykpić się” kwotą 14 tys. zł...
    Piotrków Trybunalski: potrącony pieszy wywalczył przed sądem 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia

    ©Polska Press

    Po ponad trzech latach od zdarzenia 67-letni tomaszowianin wywalczył przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie 100 tys. zł zadośćuczynienia i ponad 5 tys. zł odszkodowania za krzywdy doznane w wyniku potrącenia na przejściu dla pieszych.

    Do wypadku doszło na przejściu dla pieszych w Tomaszowie Maz. Okoliczności były sporne i tomaszowska policja umarzając śledztwo nie wyjaśniła ich. 20-letni kierowca i jego pasażerowie utrzymywali, że 67-latek przebiegał przez jezdnię za pasami, a pieszy, że widział samochód z daleka z prawej strony, ale był już za połową jezdni, kiedy - wiedząc, że w niego uderzy - podskoczył na maskę. Miał obrażenia głowy, twarzy oraz skomplikowane złamania.

    Zarówno w śledztwie, jak i w ocenie ubezpieczyciela kierowcy, na niekorzyść pieszego działało to, że był „po użyciu alkoholu” (miał 0,45 promila w organizmie). Sąd Rejonowy w Tomaszowie nie uznał jego zażalenia na umorzenie śledztwa, a ubezpieczyciel stwierdził, że przyczynił się on do wypadku w 80 proc. i należy mu się jedynie 14 tys. zł zadośćuczynienia i 96 zł miesięcznej renty za 9 miesięcy rekonwalescencji.

    Czytaj:Radiowóz policji potrącił kobietę na pasach w Tomaszowie Maz.



    67-latek skorzystał z pomocy prawnej i wystąpił na drogę cywilną, pozywając ubezpieczyciela o 70 tys. zł zadośćuczynienia, 7 tys. zł odszkodowania oraz prawie 4 tys.zł renty za 9 miesięcy oraz 432 zł stałej renty.

    Sędzia SO Ewa Tomczyk dała wiarę pieszemu, który - jak stwierdziła - jest człowiekiem prostym i nie miał powodu kłamać, a ponadto cierpiącym na chorobę płuc uniemożliwiającą mu bieganie. Zauważyła, że nie było śladów hamowania przed potrąceniem pieszego, młody kierowca mógł być rozproszony, a składając zeznania, mógł obawiać się konsekwencji karnych. W związku z przyjęciem, że przyczyną wypadku było zachowanie kierującego, w ocenie sądu bez znaczenia pozostaje fakt spożycia alkoholu przez pieszego.

    Sędzia Tomczyk częściowo uznała pozew 67-latka, przyznając, że rozmiar jego krzywdy i cierpienia był znaczny, stąd należy mu się 100 tys. zł zadośćuczynienia i nieco ponad 5 tys. zł odszkodowania wraz z odsetkami.

    - Dysproporcje między kwotami przyznawanymi przez ubezpieczycieli a zasądzanymi przez sąd są coraz większe. Aż dziwne, że ubezpieczyciele nie starają się ograniczyć ilości tych spraw - mówi Piotr Kaszewiak, łódzki adwokat.

    Wyrok nie jest prawomocny.

    ZOBACZ | Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    prawda o różnicy w przyznanej kwocie zadośćuczynienia

    Monia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Prawda jest taka że istotne w tej sprawie jest to, czy poszkodowany przyczynił się do powstania szkody i w jakim zakresie. Ubezpieczyciel uznał roszczenie w wysokości 70.000 zł ale potrącił 80%...rozwiń całość

    Prawda jest taka że istotne w tej sprawie jest to, czy poszkodowany przyczynił się do powstania szkody i w jakim zakresie. Ubezpieczyciel uznał roszczenie w wysokości 70.000 zł ale potrącił 80% przyczynienia i wypłacił 14.000 zł. Sąd uznał że przyczynienia nie ma i przyznał 100.000 zł, co oznacza że różnica pomiędzy uznaną przez ubezpieczyciela kwotą zadośćuczynienia a wyrokiem sądu to 30.000 zł a nie 86.000 zł jak wynika z artykułu., co już wygląda zupełnie inaczej, prawda? z opisanych okoliczności oceniam że wyrok ten (w zakresie ustalenia odpowiedzialności a nie wysokości zadośćuczynienia) raczej nie utrzyma się w apelacji. Trudno będzie pieszemu w tych okolicznościach obronić się ze swojego współsprawstwa - ale w mojej ocenie będzie to w granicach 30 - 50%. Warto byłoby by autorka artykułu śledziła dalej losy tej sprawy. Wyroki sądów I instancji w takich sprawach rzadko się utrzymują, tak więc bardziej zasadne jest opisywanie wyroków sądów apelacyjnych bo te rzeczywiście tworzą praktykę orzeczniczą.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Walczcie o swoje

    mruk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Trzeba walczyć, ubezpieczyciele to normalna firma. Mniej wypłacą poszkodowanemu to więcej będzie dla prezesów.
    Sam miałem w rodzinie sytuację, gdzie po potrąceniu na pasach potrąconej osobie...rozwiń całość

    Trzeba walczyć, ubezpieczyciele to normalna firma. Mniej wypłacą poszkodowanemu to więcej będzie dla prezesów.
    Sam miałem w rodzinie sytuację, gdzie po potrąceniu na pasach potrąconej osobie chcieli wypłacić 2100zł. Po dwóch latach wypłacili ponad 30000 bez żadnych sądów. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Hmmm...

    Nn (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    I wy sie dziwicie czemu sa podwyzki OC...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    25 lat Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

    25 lat Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

    Zakochaj się w historii. Trwa rekrutacja do Olimpiady Solidarności

    Zakochaj się w historii. Trwa rekrutacja do Olimpiady Solidarności

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny