Pogrzeb Janusza Boissé na Starym Cmentarzu w Łodzi...

    Pogrzeb Janusza Boissé na Starym Cmentarzu w Łodzi [ZDJĘCIA+FILM]

    Marcin Bereszczyński

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Pogrzeb Janusza Boissé
    1/86
    przejdź do galerii

    Pogrzeb Janusza Boissé ©Grzegorz Gałasiński

    We wtorek o godz. 13.30 na Starym Cmentarzu odbył się pogrzeb Janusza Boissé, wieloletniego nauczyciela I LO i komendanta szczepu im. Traugutta. Natomiast o godz. 12.30 sprzed siedziby I LO przy ul. Więckowskiego wyruszył pochód uczniów, nauczycieli, absolwentów szkoły oraz harcerzy.
    Janusz Boissé urodził się 9 stycznia 1932 roku w Tarnopolu. Jego matka Janina była nauczycielką języka polskiego, a ojciec Tadeusz artystą plastykiem, służył w legionach Józefa Piłsudskiego. Rodzina Boissé mieszkała w Touste koło Tarnopola. W 1939 roku ojciec druha Bladego dostał kartę mobilizacyjną. Z frontu nie wrócił. Siedmioletni Janusz z matką mieli zostać wywiezieni do Kazachstanu, ale transport zatrzymał się w Kijowie, a oni osiedli w pobliskiej Zimnej Wodzie. Mieszkali tam do 1942 roku. Później przenieśli się do Piotrkowa (woj. lubelskie). Tam Janusz Boissé ukończył szkołę powszechną i pierwszą klasę gimnazjum w tajnym nauczaniu.

    W 1945 r. Janusz Boissé wyjechał do podsieradzkiej Mąki. Maturę zdał w Sieradzu w 1950 r. Musiał podjąć pracę jako niewykwalifikowany nauczyciel w szkołach początkowych w Sieradzu i Woźnikach. W 1952 r. zaczął dwuletnią służbę wojskową. Po jej zakończeniu zdał egzamin na geografię w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Łodzi, którą później włączono do Uniwersytetu Łódzkiego.

    W 1958 r. uzyskał tytuł magistra geografii. Od tego czasu zaczęła się jego przygoda z oświatą. Zanim do tego doszło, ożenił się w 1957 roku.

    Na początku Janusz Boissé często zmieniał szkoły, w których pracował. Zaczął od SP nr 125 w Rudzie Pabianickiej, później przez dwa lata uczył w XVIII LO, aż od 1 września 1963 r. związał swoje życie z I LO. Przez pierwsze cztery lata był dyrektorem, a od 1967 r. do końca pracy zawodowej nauczycielem geografii.

    Szybko zaangażował się w życie szkoły. Przez lata przygotowywał uczniów do konkursów i olimpiad. Organizował wycieczki i obozy wędrowne. Wymyślił, a później prowadził szkolny kabaret "Kiełbie we łbie". Kabaret występował na scenach całego kraju, a uczestnicy tych wydarzeń zostali ludźmi estrady.

    Niezwykle ważną częścią życia Janusza Boissé stało się harcerstwo. Gdy został komendantem Szczepu im. Romualda Traugutta, na pierwszej zbiórce stawiło się kilkanaście osób. Po kilku latach przychodziło już po kilkuset harcerzy. W latach 80. szczep, w którym był komendantem, zrzeszał ponad połowę uczniów "Kopra". Koło geograficzne, które prowadził, przekształcił w Harcerski Klub Turystyczny "Tramp". Organizował niezliczoną liczbę obozów harcerskich. Najczęściej wspominane przez absolwentów stacjonowały w Dolinie Caryńskiego, Nasicznem, Strużnicy i Wenecji.

    We wspomnieniach szkolnych druha Bladego można przeczytać, że w dniu wybuchu stanu wojennego pilnował szkoły przed prowokacją ZOMO. Napisał wtedy jedną ze swoich najbardziej znanych piosenek "Droga". Janusz Boissé przeszedł na emeryturę w 1997 r., a w 2000 r. przekazał szczep druhowi Marcinowi Tkaczykowi.

    - Moje wspomnienia o profesorze Boissé sięgają czasów, gdy byłam licealistką w innej szkole. Byłam wtedy na obozie w Nasicznem. Wtedy go poznałam - wspomina dyrektor I LO w Łodzi Ewa Wojciechowska. - Później mój syn uczący się w I LO wstąpił do harcerstwa. Pracę w I LO zaczęłam w 1996 r., zanim profesor przeszedł na emeryturę. Dlatego mogę wspominać go jako uczennica, matka ucznia i nauczycielka. Emanowało z niego ciepło, troska i zaangażowanie w życie szkoły. Często mówi się, że szkoła jest drugim domem. Dla niego była pierwszym. Wszystkich uczniów traktował jak swoje dzieci. Wspierał ich, prowadził, kształtował i wprowadzał w dorosłe życie. Jego praca zostanie zapamiętana przez wiele pokoleń.





    Księgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.plKsięgarnia Dziennika Łódzkiego: www.ksiegarnia.dzienniklodzki.pl

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dyrektor

    absolwent (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Do 1966 roku dyrektorem "Kopra" był Kazimierz Dobrowolski. Blady nigdy nie był dyrektorem,był przez kilka lat zastępcą.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    podziwiałem go..

    critter (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    podziwiałem go, i zawsze będę podziwiać, za pasję, za ten niesamowity dar pozytywnego "zarażania" ideami o uniwersalnym charakterze, za umiejętność kształtowania młodego człowieka poprzez właściwe...rozwiń całość

    podziwiałem go, i zawsze będę podziwiać, za pasję, za ten niesamowity dar pozytywnego "zarażania" ideami o uniwersalnym charakterze, za umiejętność kształtowania młodego człowieka poprzez właściwe balansowanie pozytywną motywacją i przymusem. Chociaż uczył mnie przez 4 lata geografii to i tak najważniejsze będzie to co wpoił w harcerstwie - jego pasji... Z prawdziwym żalem żegnaliśmy dzisiaj...Bladegozwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pożegnanie

    Lukas84 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    To był wielki człowiek i zasłużył aby być pochowanym na starym cmentarzu w Łodzi, w miejscu dla zasłużonych Łodzian. Przy okazji polecam książkę o starym cmentarzu w Łodzi - "Za kurtyną pamięci" do...rozwiń całość

    To był wielki człowiek i zasłużył aby być pochowanym na starym cmentarzu w Łodzi, w miejscu dla zasłużonych Łodzian. Przy okazji polecam książkę o starym cmentarzu w Łodzi - "Za kurtyną pamięci" do kupienia w księgarni podrecznikowo.pl zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pożegnanie

    Lukas84 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    To był wyjątkowy człowiek i dobrze że został pochowany na starym cmentarzu w Łodzi w miejscu zasłużonych Łodzian. Przy okazji polecam każdemu książkę "Za kurtyną pamięci" o starym cmentarzu w Łodzi...rozwiń całość

    To był wyjątkowy człowiek i dobrze że został pochowany na starym cmentarzu w Łodzi w miejscu zasłużonych Łodzian. Przy okazji polecam każdemu książkę "Za kurtyną pamięci" o starym cmentarzu w Łodzi http://www.podrecznikowo.pl/offer.php?idprod=2018448zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zdjęcia

    xxx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    Bardzo jest mi żal wielkiego Człowieka. Jednakże czy redakcja nie przesadziła zamieszczając aż 85 zdjęć z tego pogrzebu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pamiętamy

    Barnaba (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    Będzie żyć wiecznie w naszej pamięci!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To był wielki Człowiek.

    Robert (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 1

    To był wielki Człowiek, nauczyciel i pedagog. O tym jakim cieszył się szacunkiem i uznaniem świadczą te tłumy na Jego pogrzebie. Cześć pamięci Wielkiego Łodzianina.Zapisał się złotymi zgłoskami w...rozwiń całość

    To był wielki Człowiek, nauczyciel i pedagog. O tym jakim cieszył się szacunkiem i uznaniem świadczą te tłumy na Jego pogrzebie. Cześć pamięci Wielkiego Łodzianina.Zapisał się złotymi zgłoskami w historii naszego miasta. Niech pamięć o Nim nie zginie. Warto się zastanowić nad nadaniem jednej z łódzkich ulic ,najlepiej w pobliżu Jego ukochanej szkoły, Jego imienia. zwiń

    Polecamy

    Menadżer Roku 2018

    Menadżer Roku 2018

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Najlepsze prezenty dla kobiety na urodziny i imieniny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny

    Szamanie na ekranie - nowy program kulinarny