Poszukiwani wolontariusze. Ciężko chore małżeństwo z Łodzi potrzebuje pomocy. Na wsparcie czekają też inni

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Jolanta i Zbyszek Dobroszkowie proszą o pomoc w robieniu zakupów i gotowaniu
Jolanta i Zbyszek Dobroszkowie proszą o pomoc w robieniu zakupów i gotowaniu Grzegoprz Gałasiński
Czterdziestu mieszkańców Łodzi korzysta z pomocy wolontariuszy Caritas w swoich domach. Kolejne 120 osób czeka na takie wsparcie. Caritas poszukuje wolontariuszy.

Na pomoc Caritas liczą między innymi Jolanta i Zbyszek Dobroszkowie z Łodzi. On od lat choruje na stwardnienie rozsiane i nie wstaje z łóżka, ona niedawno złamała rzepkę.

- Zaplątałam się w element podnośnika, którego używam przy Zbyszku - opowiada pani Jolanta. - Wywróciłam się, ale najgorsze jest to, że złamałam rzepkę. Noga spuchła mi jak bania, lekarze sugerują operację, ale nie mogę się jej poddać, gdyż nie mam z kim zostawić męża. Nie oddam go do żadnego zakładu opieki, jego wcześniejsze dwukrotne pobyty w tego typu ośrodkach skończyły się pogorszeniem jego stanu zdrowia.

Małżonkowie nie mają żadnej rodziny. Ich rodzice zmarli, oboje są jedynakami, nie mają dzieci. Pana Zbyszka odwiedzają pielęgniarka z Bezpiecznej Starości oraz rehabilitantka z organizacji Połączeni Pasją.

- Jesteśmy im bardzo wdzięczni, bez tej pomocy stan Zbyszka jeszcze bardziej by się pogorszył - zaznacza pani Jola. - Potrzebujemy jednak dalszej pomocy: przy robieniu zakupów i gotowaniu. Mam sztywną nogę, nie mogą dłużej stać, a wyjście z domu po zakupy jest wykluczone. Prosimy o ratunek ze strony ludzi dobrej woli, nie stać nas bowiem na opłacenie pomocy domowej.

Łączny dochód małżeństwa to niespełna 1,7 tys. zł, a z tej kwoty 650 zł pochłania czynsz. Na tzw. życie i inne opłaty, w tym prąd i gaz zostaje im dokładnie 1.031 zł. Nie mają więc pieniędzy na opłacenie osoby, która zrobi zakupy i ugotuje obiad. Taka pomoc jest im potrzebna dwa razy w tygodniu.

W większości łódzkich fundacji, którym opisaliśmy problem pani Jolanty i pana Zbyszka, usłyszeliśmy, że nie zajmują się świadczeniem pomocy tego typu. Pomoc zadeklarowała natomiast Caritas Archidiecezji Łódzkiej, choć organizacja sama potrzebuje wolontariuszy.

- Z pomocy wolontariuszy we własnych domach korzysta obecnie 40 mieszkańców Łodzi - mówi Tomasz Kopytowski, rzecznik Caritas. - Nawet trzy razy więcej osób zgłosiło się do nas i poprosiło o takie wsparcie. Chętnie go im udzielimy, jeśli uda się znam znaleźć wolontariuszy.

Maja Dziechciaruk, która w Caritas stoi na czele zespołu wolontariuszy dodaje, że pomoc domowa obejmuje dwie wizyty w tygodniu trwające dwie godziny.

- Jest ona zupełnie bezpłatna, nasi wolontariusze nie przyjmują pieniędzy - zaznacza łodzianka. - Staramy się tak dobrać wolontariuszy, by mieli jak najbliżej do swoich podopiecznych.

Łódzka Caritas ma nawet 20 tysięcy podopiecznych, którzy korzystają z różnych form wsparcia. Z organizacją w mniejszym lub większym stopniu związanych jest ok. 5 tysięcy wolontariuszy, choć na stałe jest to grupa 50-60 osób. Inni udzielają pomocy okazjonalnie, biorą np. udział w zbiórkach żywności, które odbywają się kilka razy do roku. Wolontariuszem może zostać każdy, kto wyrazi taką chęć, w większości przypadków nie są stawiane żadne wymagania. Inaczej jest z osobami, które mają działać w ramach wolontariatu domowego. Muszą one przejść ośmiomiesięczne szkolenie, dwumiesięczny staż np. w domu pomocy społecznej oraz dwumiesięczny staż wewnętrzny, czyli pracują pod okiem doświadczonych wolontariuszy.

Warto wiedzieć

Około 10,8 mln osób dobrowolnie poświęca swój wolny czas na wolontariat - wynika z raportu GUS. To 35 procent Polaków, przy czym prawie cztery razy więcej osób angażuje się w prace nieodpłatne, świadczone indywidualnie na rzecz osób znajomych, sąsiadów, społeczeństwa lub środowiska (bez pośrednictwa organizacji lub instytucji) niż w wolontariat w ramach organizacji, grup lub instytucji. W ramach wolontariatu indywidualnego częściej angażujemy się w pomaganie osobom z najbliższego otoczenia.

Na wolontariat indywidualny poświęcamy ok. 7 godzin miesięcznie, natomiast tzw. instytucjonalny godzinę krócej. Przeciętny czas poświęcany na pracę społeczną nieznacznie różni się ze względu na płeć wolontariuszy. Wolontariuszki poświęcają na tego rodzaju pracę średnio 8 godzin w miesiącu, a wolontariusze niewiele ponad 7 godzin.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zenek
To jest złodziejskie draństwo, a nie państwo. Koszmar emerytów w nędzy, starych i chorych ludzi! Złodzieje już pożerają wszystko i nic w zamian. Największe nieszczęście dla człowieka to tutaj się urodzić w tym kretyńskim, złodziejskim, chamskim grajdole !!!
e
ela
To jawny wyzysk ,kilka miesięcy za fri w domu opieki i jeszcze innych instytucjach ,zaradne to nasze państwo MOPS zarabia inni zarabiają a tych co chcą pomóc wycisnąć jak cytryne zniechęcając jednocześnie ,dobre i żenada ,dwa w jednym ha ha
x
xyz
Ci państwo powinni mieć dodatek mieszkaniowy ,i opiekunkę skierowaną przez MOPS nie odpłatnie przy niskich dochodach menelom się daje a ludziom naprawdę chorym poleca się wolontariat ????? czegoś tu nie rozumiem ,a pracuje w tym wiele lat !!!!
Dodaj ogłoszenie