Prezes UKS SMS Łódź: Nasze stadiony mimo ustawy nie są bezpieczne

Dariusz Kuczmera
Janusz Matusiak: Chodziłem na mecze ŁKS, Widzewa i Startu. Na wszystkich tych stadionach jako młody człowiek spotykałem się z kibicami, którzy przyjście na mecz traktowali jako dobrą zabawę
Janusz Matusiak: Chodziłem na mecze ŁKS, Widzewa i Startu. Na wszystkich tych stadionach jako młody człowiek spotykałem się z kibicami, którzy przyjście na mecz traktowali jako dobrą zabawę Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Głos w sprawie chuligańskich wybryków na stadionie zabrał także Janusz Matusiak, znany działacz, prezes UKS SMS Łódź. Oddajmy mu głos:

"Od pewnego czasu w mediach i internecie trwa dyskusja na temat bezpieczeństwa na stadionach piłkarskich. Temat z którym kolejne władze tego kraju, kolejne władze PZPN oraz kolejne zarządy klubów nie mogą sobie poradzić. Najnowsze przepychanki w kierunku zrzucenia odpowiedzialności na którąś ze stron, sprowokowały mnie do napisania tego tekstu.

Najpierw zadałem sobie pytanie, dlaczego w Polsce gdzie najpopularniejszą dyscypliną jest piłka nożna dochodzi do zachowań które nie mają nic wspólnego z kibicowaniem. Odpowiedź nie jest prosta. Zacząłem wracać pamięcią do dalekiej przeszłości. Chodziłem na mecze ŁKS, Widzewa i Startu. Na wszystkich tych stadionach jako młody człowiek spotykałem się z kibicami, którzy przyjście na mecz traktowali jako dobrą zabawę. Normą było, że obok nogi stała flaszeczka czegoś mocniejszego, w ręku kawał kiełbasy. Atrybuty te wcale nie przeszkadzały w głośnym krzyczeniu, sędzia kalosz, baranie co robisz, zmienić tego patałacha. Ale kiedy padała bramka, wszyscy rzucali kiełbasę gdzie popadnie i klaskali. Tego się nie zapomina.

Pamiętam również, jak po meczu osoby, które zostały namaszczone przez klub uwijały się ze sprzątaniem pustych flaszek na stadionie. Nie każdy mógł dostać możliwość sprzątania obiektu po meczu, to był po prostu dobry interes, na którym można było zarobić. Dzisiaj, ustawa która wyraźnie precyzuje odpowiednie zachowanie kibica jest tak restrykcyjna, że kto ją dokładnie przeczytał, a nie był na stadionie, jest przekonany, że bezpieczeństwo ma zagwarantowane.

Niestety w wielu przypadkach tak nie jest. Gdzie tkwi problem, pytanie do profesorów socjologi, psychologi, może oni znajdą antidotum na te problemy.

Dzisiaj zapewnienia bezpieczeństwa na imprezach sportowych normalni kibice oczekują od osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w naszym kraju. Do zadań państwa należy; stanowienie prawa i ochrona przed przemocą. Zrzucanie odpowiedzialności za bezpieczeństwo na związki sportowe oraz kluby prowadzi donikąd".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie