MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Proces w Łodzi. Studentka zabiła samochodem swego chłopaka? Co się wydarzyło?

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Czy Agnieszka K. zabiła autem w Bobrownikach pod Łowiczem swego chłopaka Bartłomieja M.? Proces w tej głośnej sprawie zaczął się w środę 17 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi.
Czy Agnieszka K. zabiła autem w Bobrownikach pod Łowiczem swego chłopaka Bartłomieja M.? Proces w tej głośnej sprawie zaczął się w środę 17 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Wiesław Pierzchała
Po awanturze ze swoim chłopakiem wsiadła do samochodu i staranowała go ze skutkiem śmiertelnym. Była po alkoholu i narkotykach. Tak twierdzi prokuratura, która zarzuciła jej zabójstwo, za co grozi dożywocie. Proces w tej głośnej sprawie zaczął się w środę 17 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Chodzi o pamiętne wydarzenie, które wstrząsnęło mieszkańcami woj. łódzkiego. Doszło do niego rankiem w sobotę 15 lipca 2023 roku w Bobrownikach pod Łowiczem. To właśnie wtedy 23-letnia dziś studentka kosmetologii Agnieszka K. po kłótni z 25-letnim Bartłomiejem M. wsiadła do bmw, minęła idącego poboczem ulicy swego ukochanego, zawróciła i potrąciła. Młody mężczyzna zginął na miejscu. Sprawczyni tragedii wcześniej – jak sama przyznała - piła piwo i paliła marihuanę. Miała 0,8 promila alkoholu w organizmie.

Zobacz więcej zdjęć

Proces w Łodzi: zdrada i jej skutki

Przed sądem Agnieszka K. nie przyznała się do winy. Owszem, potrąciła Bartka, ale uczyniła to przypadkowo, a nie z premedytacją. Płakała i przekonywała do swych racji. Wyraziła żal i skruchę. Zapewniła, że nie chciała Bartkowi zrobić krzywdy.

Z jej zeznań wynikało, że ona i pokrzywdzony byli parą od 2019 roku. Rozstali się zaraz po tym, jak Bartek przyłapał ją na zdradzie. Jednak po pewnym czasie pogodzili się i znów byli razem. Jednak dochodziło między nimi do waśni, a powodem była wspomniana zdrada, o której Bartłomiej nie mógł zapomnieć. Podobne było w nocy przed tragedią, z tym że doszedł nowy incydent. Otóż Agnieszka po kryjomu zajrzała do telefonu Bartka i stwierdziła, że usunął swoje kontakty z dziewczyną, o którą była zazdrosna.

Proces w Łodzi: zawróciła i staranowała

To było powodem kolejnej awantury, po której Bartłomiej wyszedł z jej domu i oznajmił, że wraca do siebie. Agnieszka wsiadła do bmw swojej mamy, dogoniła chłopaka i zaproponowała, że go odwiezie do domu. Gdy spotkała się z kategoryczna odmową ruszyła do przodu, zawróciła i staranowała Bartłomieja. Twierdziła, ze to był przypadek, że nie chciała go potrącić: on z pobocza przeszedł na środek drogi, a ona straciła panowanie nad samochodem i nie zdołała ominąć chłopaka.

Proces w Łodzi: awantury czy docieranie?

Jednak prokuratura utrzymuje, że to nie był przypadek, że potrąciła Bartłomieja z rozmysłem. Ponadto śledczy utrzymują, iż związek oskarżonej i pokrzywdzonego był burzliwy i często dochodziło awantur. Tymczasem 23-latka jest innego zdania.

- Bartek przyjeżdżał do mnie i zostawał na noc. Nigdy nie dochodziło do przemocy, to nie był związek patologiczny. Między nami były zwykłe różnice zdań, a nie jakieś poważne awantury. Nie było żadnych wyzwisk ani przekleństw. Po prostu „docieraliśmy się” – zeznała Agnieszka K.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

26-letni Ukrainiec próbował nakłonić Polaka do szpiegowania

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki