Protest przeciw centralizacji łódzkich domów kultury. UMŁ chce połączyć domy kultury w Łodzi!

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Pracownicy łódzkich domów kultury protestują przeciwko projektowi centralizacji ich instytucji. W czwartek złożyli w Urzędzie Miasta Łodzi list otwarty w tej sprawie skierowany do prezydent Hanny Zdanowskiej.

Przypomnijmy, że niedawno przez Radę Miejską w Łodzi przyjęta została uchwała zamiarowa dotycząca połączenia od 1 lutego 2021 roku Bałuckiego Ośrodka Kultury, Centrum Kultury Młodych, Ośrodka Kultury "Górna", Poleskiego Ośrodka Sztuki oraz Widzewskich Domów Kultury.

Cel jest tylko jeden: wzmocnienie możliwości poszczególnych domów kultury poprzez wspólne przedsięwzięcia i jednolitą reprezentację - zapowiadał Jacek Grudzień, dyrektor Wydziału Kultury UMŁ.

"My, pracownicy łódzkich domów kultury uważamy, że tego rodzaju centralizacja nie będzie służyć dobru społeczeństwa i nie wzmocni marki domów kultury ani tożsamości lokalnej, a wręcz przeciwnie - doprowadzi ona do rozproszenia lokalnej społeczności" - napisali pracownicy domów kultury w swojej petycji - "Instytucje podlegające łączeniu zostaną wykreślone z rejestru instytucji kultury i konsekwencją będzie zakończenie bytu prawnego. Oznacza to, że znikają z mapy Łodzi: Bałucki Ośrodek Kultury (powołany w 1958 r.), Poleski Ośrodek Sztuki (50 lat temu), Widzewskie Domy Kultury i Ośrodek Kultury "Górna" (40 lat temu), Centrum Kultury Młodych (36 lat temu). (...) Instytucje te po 1989 roku przeobraziły się z szarych PRL-owskich klubów w nowoczesne ośrodki kultury, Największymi zaletami tych instytucji, które należy za wszelką cenę zachować, jest ich różnorodność i autonomia".

Głęboko wierzymy, że pomysł centralizacji domów kultury nie mógł wyjść z kancelarii pani prezydent, stąd nasza petycja i przekonanie. że to pani prezydent jest tą osobą, która może sprzeciwić się temu projektowi - mówi Jan Gromski z Bałuckiego Ośrodka Kultury. - Centralizacja nie buduje lokalności, pamiętamy to zresztą już z czasów PRL.

Pracownicy domów kultury nie zgadzają się również z zapewnieniami Wydziału Kultury UMŁ, że konsolidacja ma przynieść około 400 tys. zł oszczędności w skali roku. Wskazują na pozyskiwane przez poszczególne ośrodki kultury fundusze z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowego Centrum Kultury i innych źródeł. Jak wyliczają, w latach 2018-2020 było to 39 projektów na kwotę blisko 1,4 mln zł oraz dziewięć projektów unijnych na kwotę przeszło 520 tys. zł. "W momencie, gdy w miejsce obecnie działających Domów Kultury, powstanie jedna instytucja, tylko ona będzie posiadała osobowość prawną i tylko ona będzie mogła pozyskiwać środki. Jak będzie traktowana ta nowa Instytucja, która nie będzie mogła się pochwalić wieloletnią działalnością i doświadczeniem, np. przez Ministerstwo Kultury?" - pytają pracownicy domów kultury w liście.

Środki Unii Europejskiej są wydawane przede wszystkim na duże wydarzenia i inicjatywy, nie są kierowane na to, do czego nas przygotowywano, czyli lokalność, bycie blisko ludzi - dodaje Jan Gromski. - Czyli zorganizujemy jedną, dużą imprezę w roku, wspierając ją wszystkimi siłami i wydając duże pieniądze, a osoby, które przychodzą do naszych domów kultury od lat, na co dzień, nie mają z tego nic.

Stanisław Jakuszewski z Widzewskich Domów Kultury podkreśla natomiast: - Samą istotą działania domów kultury jest ich obywatelskość i demokratyczność, bycie jak najbliżej odbiorcy. Obawiamy się, że w wyniku centralizacja te tożsamości lokalne zanikną. Nie mamy z Wydziału Kultury żadnych informacji dotyczących konkretów funkcjonowania, struktury i działalności nowej instytucji. Zapewnia się na tylko, że wszystko zostanie po staremu i nie mamy się, czego obawiać. Skoro jednak ma być po staremu, to po co to zmieniać? Ta propozycja jest przedwczesna, nie została poparta żadnymi analizami, nie wykazano wyższości takiej instytucji na dotychczasowymi rozwiązaniami. Od trzydziestu lat dążymy do decentralizowania tych ośrodków tak, by odpowiadały na potrzeby społeczności lokalnych, by budowały ofertę i były elastyczne. Skutek centralizacji dla odbiorców naszych propozycji i uczestników zajęć będzie, naszym zdaniem, fatalny.

"Jak wsłuchać się w głos bywalców domów kultury i dowiedzieć się, czego potrzebują, jeśli decyzje programowe będą zapadały, tak jak 30 lat temu - "na górze"? (...) Oczekujemy, że Pani Prezydent rzetelnie przeanalizuje zagadnienia, o których piszemy i prawdziwie wzmocni domy kultury. A my oferujemy swoją pomoc w ich sieciowaniu we właściwym tego słowa znaczeniu. Mamy na to szereg pomysłów i jesteśmy gotowi do ścisłej współpracy ze sobą, ale na innych warunkach i przede wszystkim jako oddzielne instytucje - zapewniają autorzy petycji do prezydent Łodzi.

Sprzeciw wobec centralizacji złożyła również Miejska Rada Seniorów.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bombadil

To kolejny bzdurny pomysł. Już zniszczono biblioteki rejonowe, łącząc je w jednego molocha. Teraz wg pomysłu nowego dyrektora, biblioteki mają być wszystkim- przedszkolami, placami zabaw dla dzieci, kawiarenkami, miejscem posiedzeń miejscowych plotkarek itp. tylko nie wypożyczalniami książek, gdzie w skupieniu i ciszy można wyszukać dobrą książkę. W dodatku ten genialny dyrektor wymyślił, że biblioteka może kupować książki tylko w jednej hurtowni, więc gdy ta nie ma poszukiwanej pozycji, to i biblioteka jej mieć nie będzie. Coraz gorzej w łódzkiej kulturze. Oby ta kadencja uległa skróceniu.

Dodaj ogłoszenie