RECENZJA: Dziennik zakrapiany rumem [TRAILER]

Dariusz Pawłowski
Kino Świat
Jack Sparrow Johnny'ego Deppa potrafił wydobyć rum spod plaży na bezludnej wyspie. Pił, bo lubił, alkohol mu nie szkodził, a życie niosło swoistą radość. Czas zaś spędzał w pięknych okolicznościach przyrody. Johnny Depp jako Paul Kemp pić musi, z życiem toczy nieustanne boje. Słoneczny raj natomiast okazuje się udręczającym piekłem.

Dziennik zakrapiany rumem

USA, komediodramat
reż. Bruce Robinson
wyst. Johnny Depp, Aaron Eckhart, Michael Rispoli, Amber Heard
dystr. Kino Świat

Paul Kemp, amerykański reporter i niespełniony pisarz, ma permanentnego kaca. Może dlatego, że ciągle pije.

W pracy nie wiedzie mu się najlepiej, na początku lat 60. przyjeżdża z Nowego Jorku do Portoryko i zatrudnia się w podupadającej gazecie, prowadzonej przez sponiewieranego przez życie redaktora Lottermana, oczekującej mało znaczących tekstów. I pije.

Wkurza go klimat nowego miejsca, męczą niechlujstwo fotografa Boba i alkoholizm dziennikarza Moberga, którzy są jego współlokatorami. Znowu więc pije.

Nie pomaga nawet świeżo poznana zmysłowa Chenault, bo ta zaręczona jest z amerykańskim przedsiębiorcą Sandersonem, planującym przemienić wyspę w prywatne eldorado. To kolejny powód do picia.

W takich sytuacjach los, oczywiście, postanawia dobić człowieka, zatem Sanderson próbuje wciągnąć Kempa w szemrane interesy: oferuje niezłą kasę za to, by nasz bohater poświęcił dziennikarską niezależność i wsparł swoim piórem "lewe" przedsięwzięcie. Jedyną pomocą mogą okazać się ekscentryczni kompani od kieliszka. No przecież nie pozostaje nic innego, jak znowu się napić...

Film jest ekranizacją autobiograficznej powieści Huntera S. Thompsona, ze zdjęciami naszego rodaka, Dariusza Wolskiego. Depp Thompsona lubi i szanuje, może więc ten bezkrytyczny stosunek wpłynął na sporą jednorodność filmu. Twórcy ani na chwilę nie przekraczają granic, prowokacja jest mizerna, a główna oś opowieści, czyli przemiana zblazowanego pijaka w prawego, walczącego dziennikarza - niespecjalnie przekonująca.

Nie zmienia to jednak faktu, że film się bardzo przyjemnie ogląda, a jego sentymentalizm i osadzenie w czasach, gdy tempo pracy było wolniejsze, szybko stają się zarażające. Nie ma tu materiału na przebój, jest za to niemało uczucia do niespiesznego opowiadania historii człowieka. Pozwoliwszy się wciągnąć tej nietypowej dla dzisiejszych czasów narracji, dostaniemy dawkę klimatycznego, dotykającego kina.

Grając Jacka Sparrowa Depp precyzyjnie sprawdził, jak bardzo nonszalanckim można być na ekranie i jako mocno szarżować, by nie przeszarżować i stworzyć kreację wybitną. I tu bywa na granicy szarży, ale tworzy rolę znacznie bardziej powściągliwą, odwołującą się do jego przeddisneyowskich wystąpień. Świetni są też aktorzy drugiego planu, idealnie budując wieloznaczne tło.

No i mamy rajskie, wyspiarskie słońce. W tak ponure dni, jak obecnie w Polsce, chciałoby się tam być. Nawet jeśli wtedy trzeba byłoby napić się rumu...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie