Rolnicy z województwa łódzkiego boją się nie tylko suszy, ale i braku rąk do pracy. Ile można zarobić podczas zbiorów owoców i warzyw?

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Trudno znaleźć chętnych do pracy przy zbiorach
Trudno znaleźć chętnych do pracy przy zbiorach Pixabay
Udostępnij:
Rolnicy z województwa łódzkiego mają podwójny problem. Walczą nie tylko z suszą, ale i brakiem chętnych do pracy. Koronawirus utrudnia bowiem zatrudnianie Ukraińców i Mołdawian, a mieszkańcy naszego regionu nie są zbyt chętni do pracy przy zbiorach owoców i warzyw.

W gospodarstwie rolnym pana Łukasza z Piotrkowa w ubiegłym roku pracowali Mołdawianie. Mężczyzna potrzebuje nawet 13-15 pracowników tymczasowych do zbiorów rzodkiewek, sałaty i innych warzyw. Rolnik płaci 12 zł netto za godzinę pracy.

- Chętnych do pracy jest bardzo mało - mówi pan Łukasz. - Muszę z przykrością stwierdzić, że Polacy są bardzo wybredni i roszczeniowi. Sałata rośnie w tunelach, trzeba ją zbierać od godz. 6, gdyż później robi się zbyt ciepło, co stanowi zagrożenie dla zdrowia. Tymczasem osoby, które do mnie dzwonią w sprawie pracy deklarują gotowość jej podjęcia od godz. 10. Nie chcą również pracować w niedziele, a wtedy trzeba naszykować sałatę do marketów na poniedziałek.

Pan Łukasz z rozrzewnieniem wspomina Mołdawian, których zatrudniał w ubiegłym roku. Nie mieli zastrzeżeń do godzin ani dni pracy, nie narzekali na warunki. Przed zamknięciem granic zdążyło do niego przyjechać tylko dwóch mieszkańców Mołdawii. Rolnik ma nadzieję na zniesienie obostrzeń.

Liczy na to również pan Robert, którego plantacja truskawek znajduje się 16 km od Łowicza. Zbiory powinny zacząć się od połowy maja, plantator zaczyna kompletować pracowników, którym zapłaci 15 zł netto za godzinę pracy.

- Potrzebuję 8-10 osób i już wiem, że będzie o nich trudniej niż w poprzednich latach - mówi pan Robert. - Polacy nie chcą wykonywać takiej pracy, popracują dzień lub dwa i rezygnują. To ciężka praca, znacznie bardziej wytrwali są Ukraińcy. Może coś się jednak zmieni, gdy sytuacja finansowa związana z pandemią zmusi Polaków do poszukiwania wszelkiej pracy.

Pan Robert gwarantuje zajęcie przez kilka miesięcy, po truskawkach przyjdzie bowiem czas na zbiory bobu, wiśnie i fasoli.

Na kłopoty ze znalezieniem pracowników narzeka również właścicielka szklarni z pomidorami w Kamiennej Koloni w powiecie sieradzkim. W poprzednich latach przy rwaniu pomidorów mogła liczyć na pomoc siostry, która teraz opiekuje się małym dzieckiem. Kobieta zamieściła ogłoszenie w internecie.

- Musiałam tak zrobić, gdyż słyszę od okolicznych rolników, że nie mogą znaleźć chętnych do pracy - mówi właścicielka szklarni. - Nie potrafię tego zrozumieć, nie przestałam pracować nawet, gdy musiałam opiekować się małymi dziećmi. Tymczasem Polakom nie chce się pracować, koronawirus nic nie zmienił.

W województwie łódzkim nie brakuje ofert pracy przy zbiorach owoców i warzyw czy pomocy w gospodarstwach rolnych. Można np. zarobić 17 zł za godzinę sadzenia i uprawiania szczypiorku w tunelach. Praca odbywa się od poniedziałku do piątku, można sobie także dorobić w weekendy. Niemalże z dnia na dzień tych ofert będzie przybywać, gdyż zbiory dopiero się rozpoczną. W niektórych gospodarstwach można liczyć na pracę nawet do listopada.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

R
Russel

Juz niedlugo przeprosza sie z robota.tym bardziej jak granice beda dalej zamkniete-i bardzo dobrze

Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie