Agro Unia zorganizowała protest rolników pod Sieradzem. 26 ciągników wyruszyło z miejscowości Wróblew i udało się w do Sieradza, skutecznie spowalniając ruch na drodze krajowej nr 12.

Protest, organizowany przez Agro Unię rozpoczął się po godzinie 11. - To jest akcja ostrzegawcza - mówi jeden z protestujących Łukasz Kołodziejczak. - To sygnał dla ministra rolnictwa, żeby czuł respekt do nas. Chcemy także zasygnalizować rolnikom żeby poczuli się właścicielami państwa polskiego. Protest ma też na celu pokazanie, że rozrastamy się i budujemy siłę rolniczą.

- My po prostu budzimy kraj, a dziś są takie symboliczne rolnicze manewry - wyjaśnia Michał Kołodziejczak, lider rolniczych protestów zwany często "młodym Lepperem" - Pokazujemy także pokazać solidarność z producentami trzody chlewnej. W ich branży jest teraz tragedia. Ponadto sygnalizujemy problem patologii zatrudnienia w jednostkach podległych ministrowi rolnictwa. Czas najwyższy, żeby urzędnicy wzięli się wreszcie do roboty.

Michał Kołodziejczak wypowiedział się także na temat odstrzału dzików. - Rządzący chcą skłócić rolników. Jest polityczne zlecenie na mordowanie dzików. Gospodarka łowiecka jest w Polsce bardzo źle prowadzona i to od wielu lat. Dla nas rolników problemem są odszkodowania za szkody poczynione przez zwierzęta.

ASF to sztucznie wywołany problem - przekonywał zebranych Andrzej Prochoń, który przyjechał na protest z okolic Piotrkowa. - Po to aby zlikwidować małe gospodarstwa rolne.

Michał Kołodziejczak zaznaczył jednocześnie, że w najbliższym czasie spotka się z przedstawicielami rolników z około 10 województw. Podczas tych spotkań mają być uzgodnione formy kolejnych protestów.

Michał Kołodziejczak, rolnik spod Błaszek. Blokował A2. Kim jest „nowy Lepper”