Sąd Okręgowy w Łodzi wyłączył jawność procesu mężczyzny oskarżonego o zabicie swego dziecka. Sprawcy grozi dożywocie

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Proces Sebastiana S., oskarżonego o zabójstwo swego synka Oskara, zaczął się w piątek 30 września w Sądzie Okręgowym w Łodzi.
Proces Sebastiana S., oskarżonego o zabójstwo swego synka Oskara, zaczął się w piątek 30 września w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Policja/archiwum
Proces 42-letniego Sebastiana S., któremu prokuratura zarzuca zabójstwo swego 2-miesięcznego synka Oskara, zaczął się w piątek 30 września w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Dla dobra siostry Oskara, sąd wyłączył jawność rozprawy. Dlatego dziennikarze musieli opuścić salę rozpraw.

Zaskakująca tragedia rodzinna

Według śledczych, oskarżony tak pobił ręką po głowie synka, że ten doznał ciężkich obrażeń i zmarł. Jak nas poinformowała przed rozprawą prokurator Anna Pyka z Prokuratury Rejonowej Łódź – Widzew, Sebastian S. usłyszał zarzut zabójstwa, za który grozi mu dożywocie.

Oskarżony nie przyznaje się do zarzutu zabójstwa – zaznacza broniący go adwokat Marcin Bocheński. Przyznaje też, że śmierć chłopca to zaskakująca tragedia, jako że w rodzinie Sebastiana S. nie dochodziło do awantur lub rękoczynów, zaś 42-latek nie był dotąd karany.

Oskarżony został osadzony w areszcie śledczym w Łodzi. Do sądu został doprowadzony przez policjantów.

Do dramatycznych wydarzeń doszło 23 czerwca 2021 roku w mieszkaniu w Łodzi na Widzewie. Mieszkał tam oskarżony z żoną Moniką, córką Wiktorią i synem Oskarem. On pracował, ona przebywała na urlopie macierzyńskim.

Oskar był blady, bezwładny, nieprzytomny

Według prokuratury, około godz. 15 matka z córką wyszły z domu, zaś ojciec został z Oskarem. Miał wypić piwo i obejrzeć mecz w telewizji. Gdy matka z córką wróciły około godz. 20 doznały wstrząsu na widok Oskara, który był blady, bezwładny, nieprzytomny i bardzo ciężko oddychał. Sebastian S. nie powiedział żonie, co się stało. Podał jedynie synkowi, ku jego pokrzepieniu, roztwór z wody i glukozy. Mikstura nie przyniosła żadnego efektu, więc matka niemowlaka zaalarmowała pogotowie ratunkowe.

Oskarżony był zły i sfrustrowany

Oskar w stanie ciężkim trafił do szpitala im. Konopnickiej. Był blady i nieprzytomny. Miał ciężkie obrażenia głowy. Jego stan nie poprawiał się, więc około godz. 23 został przewieziony na oddział intensywnej opieki medycznej w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki. Niestety, lekarzom nie udało się uratować chłopca, który był w śpiączce farmakologicznej i zmarł 10 lipca 2021 roku.

Podczas przesłuchania Sebastian S. wyjaśnił, że był zły, bezradny i sfrustrowany wobec tego, że nie potrafił uspokoić płaczącego synka. Dlatego zastosował przemoc bijąc go ręką po głowie. Podczas kolejnego przesłuchania odmówił składania wyjaśnień, zaś pytany o wydarzenia z 23 czerwca 2021 roku zasłaniał się niepamięcią.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie