Sanatorium miłości. Iwona i Gerard w dokumencie „Dzień z życia 2020” wyprodukowanym przez Ridleya Scotta

Małgorzata Kulka
Małgorzata Kulka
Iwona i Gerard, uczestnicy drugiej edycji "Sanatorium miłości" i chyba najpopularniejsi kuracjusze w Polsce, tym razem pokazali się całemu światu. "Zagrali " w pełnometrażowym filmie dokumentalnym „Dzień z życia 2020”, wyreżyserowanym przez zdobywcę Oscara Kevina Macdonalda, a wyprodukowanym przez legendarnego filmowca Ridleya Scotta.CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>>screen/YouTube/Emeryci Nieemeryci
Iwona i Gerard, uczestnicy drugiej edycji "Sanatorium miłości" i chyba najpopularniejsi kuracjusze w Polsce, tym razem pokazali się całemu światu. "Zagrali " w pełnometrażowym filmie dokumentalnym „Dzień z życia 2020”, wyreżyserowanym przez zdobywcę Oscara Kevina Macdonalda, a wyprodukowanym przez legendarnego filmowca Ridleya Scotta.

Iwona Mazurkiewicz oraz Gerard Makosz, uczestnicy drugiej edycji "Sanatorium miłości" i chyba najpopularniejsi kuracjusze w Polsce, tym razem pokazali się całemu światu. "Zagrali " w pełnometrażowym filmie dokumentalnym „Dzień z życia 2020” ("Life in a day), wyreżyserowanym przez zdobywcę Oscara Kevina Macdonalda, a wyprodukowanym przez legendarnego filmowca Ridleya Scotta.

To drugi z filmów dokumentalnych, który przygotowano w ramach eksperymentalnego projektu YouTube. Oryginalny dokument „Dzień z życia” powstał dziesięć lat temu i pokazywał najciekawsze momenty z życia ludzi mieszkających na całym świecie. Twórcy dokumentu w czasach pandemii koronawirusa postanowili wrócić do pomysłu sprzed lat i po raz kolejny poprosić ludzi z całego świata, by udokumentowali jeden dzień ze swojego życia... konkretny dzień - 25 lipca 2020. Swoje prywatne filmy mogły zgłaszać dowolne osoby, należało to zrobić do 2 sierpnia.

300 tysięcy filmów ze 192 krajów

W sumie nadesłano ponad 300 tysięcy filmów ze 192 krajów. Kevin Macdonalda i Ridley Scott stworzyli z nich niespełna półtoragodzinny wyjątkowy film dokumentalny przedstawiający historie ludzi z całego świata, które wydarzyły się 25 lipca 2020 roku. Film ukazał się w lutym. "Dzień z życia 2020" to wzruszający film o miłości, śmierci, żalu i nadziei, który przekracza granice geograficzne, aby pokazać to, co łączy nas jako ludzkość.

Oglądamy tu: narodziny, śmierć, miłość, zabawę, pracę, choroby, młodość i starość, naturę, religię oraz wpływ internetu i mediów społecznościowych na nasze życie. Jest też wciąż wszechobecna pandemia, ale i ruchy protesty społeczne, jak Black Lives Matter. Jak oceniają krytycy, film pokazując wszystkie aspekty ludzkiej egzystencji, jest jednocześnie piękną afirmacją życia.

Iwona i Gerard z "Sanatorium miłości" w dokumencie „Dzień z życia 2020”

Mieszkankę Radomska Iwonę i jej partnera Gerarda widzimy w jednej z "miłosnych" scen, w właściwie kilkusekundowych migawek przedstawiających zakochane pary i ich pocałunki. Kuracjusze wysłali scenę z basenu, gdzie m. in. raczą się szampanem. Jak wspomina Iwona Mazurkiewicz, na informację o filmie natknęli się zupełnie przypadkiem, w internecie. Nakręcenie i wysłanie filmu potraktowali jako przygodę. Teraz mają cudowną pamiątkę.

Te sekundy to może się wydawać niewiele, ale dla nas to naprawdę ważne, że w ogóle znaleźliśmy się w dokumencie. Podczas premiery razem z innymi uczestnikami oglądaliśmy film i dzieliliśmy się wrażeniami. Myślę, że byliśmy tak jedynymi Polakami - mówi Iwona.

Iwona i Gerard zdobywają coraz szersze grono fanów nie tylko na Facebooku, gdzie od kilku miesięcy prowadza stronę "Emeryci Nieemeryci". Niedawno ruszyli także z kanałem na Youtube - o takiej samej nazwie
Emeryci Nieemeryci
. To właśnie tutaj można zobaczyć migawki z filmu „Dzień z życia 2020”:

Iwona i Gerard z "Sanatorium miłości" w dokumencie „Dzień z życia 2020” [FILM]

Zobacz cały dokument „Dzień z życia 2020” - kuracjusze w 20 minucie:

Zobacz też:

CZYTAJ INNE ARTYKUŁY

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

stara belfra

36 min. temu

Miałam kiedyś w swojej gimnazjalnej klasie, syna człowieka wysoko postawionego w jednym z dwóch najsłynniejszych gangów w PL. Na początku mojego wychowawstwa, po zebraniu - gdy już wyszli wszyscy rodzice - podszedł do mnie ów tatuś przyodziany w odświęty dres, i mnie w krótkich, konkretnych słowach poprosił mnie... a właściwie zażądał, abym go natychmiast zawiadamiała, gdy syn cokolwiek przeskrobie, albo będzie miał jakiekolwiek braki w zadaniach domowych czy przygotowaniu do lekcji. Na koniec dodał, że syna wykształci i "pchnie wyżej, żeby nie został dresem albo nie kradł samochodów" (jak jego tatuś - przyp. aut.). Synek codziennie w białej koszuli, zawiązana muszka, eleganckie spodnie, grzeczny, ułożony.. Ledwo przepychany z klasy do klasy, bo lotny nie był, skończył szkołę i został przez tatusia umieszczony w jakimś liceum, a potem na płatnych studiach (chyba zarządzanie). Dlaczego o tym piszę? Bo ten tatuś nie był jedynym rodzicem-gangsterem, który wymarzył sobie lepsze (i skuteczniejsze) życie dla swojej pociechy. Trudno nie odnieść wrażenia, że dzieci tych ludzi właśnie stają się powoli "nowymi elitami", które tak szumnie i dumnie zapowiadał tow. I sekretarz. PiS.

Dodaj ogłoszenie