"Ściana.banana" w Teatrze Lalki i Aktora "Pinokio"...

    "Ściana.banana" w Teatrze Lalki i Aktora "Pinokio" [RECENZJA]

    Łukasz Kaczyński

    Dziennik Łódzki

    Dziennik Łódzki

    Elementy klaunady z powodzeniem stymulują wyobraźnię młodego widza
    1/2
    przejdź do galerii

    Elementy klaunady z powodzeniem stymulują wyobraźnię młodego widza ©Tlidia Cieniawska / materiały prasowe

    "Bajki nie będzie" - to muszą wiedzieć wszyscy, które wybierają się na przygotowany przez LALE.Teatr spektakl "Ściana.banana" - skierowany do najmłodszych dzieci, tych w wieku od roku do pięciu lat. Premierowo można było go zobaczyć w Teatrze Lalki i Aktora "Pinokio" w Łodzi.
    Twórcy spektaklu odeszli od skończonej, linearnej fabuły. Te naprawdę małe dzieci nie zawsze mają tyle zapału, by ją śledzić. I tyle cierpliwości, by za nią podążać. W to miejsce zaproponowali szereg zdarzeń o zabawowym charakterze, w których uczestniczą jakiś On i jakaś Ona, bliżej nienazwane postaci grane przez Jankę Jankiewicz-Maśląkowską i Tomasza Maśląkowskiego. Twórców doskonale rozumiejących wrażliwość i potencjał wyobraźni małego widza.

    Używając prostych przedmiotów, z czarną ścianą za plecami i białą podłogą pod stopami, udowodnią oni, że powołanie do istnienia fantazyjnych światów jest prostsze niż się to wydaje. Dzięki kilku ruchom kredy szare kartonowe pudła zmieniają się w przedziwne, gamoniowate stwory. Wchodząc do pudeł aktorzy obdarzają je indywidualnymi rysami charakteru. Również dzięki kredzie i mokrym gąbkom, czarną ścianę, na modłę naskalnych rysunków, zaludnią wędrujące dokądś całkiem współczesne zwierzęta.

    Z pomocą tejże kredy na niewielkich deskach aktorzy tworzyć będą rekwizyty pomocne w humorystycznych scenkach - tradycyjna bitwa na śnieżki wygląda przy "teatralnej" bitwie raczej blado. Zwłaszcza, że wystarczy chwila, aby przenieść się do ciepłego pokoju, ogrzewać nogi na kaloryferze i popijać grzane piwo z pianką (lub czekoladę - jak kto woli). Klaunada i pantomima osadzone w nowym kontekście dają świetne efekty.

    Znacząca jest też aranżacja przestrzeni, z jakiej dzieci oglądać poczynania LALE.Teatru - nie na kolanach rodziców, lecz na poduszkach, rozłożonych między sceną a miejscami dla dorosłych widzów. Z jednej strony są sam na sam z teatralną iluzją, z drugiej znajdują się we własnym gronie. Obserwują swoje reakcje, kopiują je. Postawione wobec działających w odrębnej jednak przestrzeni aktorów, same siebie dyscyplinują.

    Atmosfera zabawy (w tym wypadku - także słowem) zaznaczona jest już w tytule, ale właściwa jest całemu spektaklowi. Do tego stopnia, że określenia "spektakl" przestaje określać trafnie propozycję LALE.Teatru z Wrocławia. Choć słowo mówione nie pojawi się na scenie, "Ściana.banana" angażuje i łączy wszystkie zmysły z wyobraźnią dziecka. Pudła, rolki kolorowej tapety, proste instrumenty muzyczne - to kolejny dowód, że teatr może powstać niemal z niczego. Pod warunkiem, że spotkają się ten, który przez akcję chce coś przekazać, i ten, który ma ochotę to zobaczyć. To bardzo cenna lekcja także dla rodziców. I zaproszenie tworzenia dalszych wariacji do "Ściana.banana".

    Na premierze metoda zaprezentowana przez LALE.Teatr okazała się dla dzieci tak bardzo kusząca, że ledwo usiedziały one na poduszkach. Świadomi tego aktorzy burzą w finale mocno już nadwyrężoną czwartą ścianę i zapraszają widzów do wspólnego szaleństwa. Zaproszenia nie trzeba powtarzać.

    Oglądane w minionym sezonie "Pokolorowanki" Teatru "Pinokio" tak jak Podłogowo" i "Ściana.banana" LALE.Teatru prezentują inny od tradycyjnego sposób komunikowania się z młodym odbiorcą. Teatr nie jest tu narzędziem do podawania literatury, do moralizowania, budowania systemu wartości. Jest sztuką samodzielną i proponuje dziecku coś, czego nigdzie indziej ono nie doświadczy - ustanowienie odrębnego, namacalnego świata, rządzącego się własnymi regułami i zasadami.

    Młoda widownia jest jednak aktywna: dookreśla zdarzenia, które rozgrywają się przed jej oczami. Aktorzy wysyłają tylko impuls - nie tłumaczą sami. Dzięki tej wolności w momencie powstaje nie jedna opowieść o z góry określonej treści, ale wiele opowieści. W każdym widzu nieco inna, ufundowana na jego osobowości i wrażliwości.



    Damy ci więcej - zarejestruj się!

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo