Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Selekcjoner Polek. "Kolejny mecz pokaże prawdziwy charakter naszej reprezentacji"

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Fot: Paweł Bejnarowicz / ZPRP
Jakie są przyczyny poniedziałkowej porażki reprezentacji Polski z Niemkami? Czy Biało-Czerwone wciąż wierzą w awans do ćwierćfinału? Co wiemy o najbliższych rywalkach Polek? Na te pytania w trakcie konferencji prasowej w Danii odpowiedział selekcjoner reprezentacji Polski kobiet Arne Senstad.

Reprezentacja Polski kobiet zajęła drugie miejsce w tabeli Grupy F Mistrzostw Świata w Piłce Ręcznej Kobiet 2023. Tym samym Biało-Czerwone uzyskały promocję do kolejnej rundy z dwoma punktami na koncie. Pierwszy mecz fazy zasadniczej Polki rozegrają w czwartek 7 grudnia, ale szczegółowy terminarz gier oraz wszystkie rywalki poznają we wtorek, gdy spotkania ostatniej kolejki gier zakończy Grupa E.

Jak odbudować drużynę po takim meczu, jak z Niemkami (17:33)?
Arne Senstad: Takie mecze jak z Niemkami to niestety część sportu. Zawsze powtarzam, że wygrywamy jako zespół i przegrywamy jako zespół. W poniedziałek wszyscy mieliśmy trudną noc. Myślę, że byliśmy dobrze przygotowani do meczu i wiedzieliśmy, jak Niemki zagrają i co my musimy zrobić. W pierwszych minutach wszystko było w porządku, ale potem nasza obrona się nie sprawdzała. Rywalki zdobyły wiele bramek, my zmieniliśmy taktykę w ataku na 7 na 6, co było sukcesem, bo niemal wyrównaliśmy stan meczu, ale później wszystko znów się zawaliło. Przed mistrzostwami mówiłem, że nie mamy w składzie największych gwiazd, a naszą siłą ma być zgrany zespół. W meczu z Niemkami tego zabrakło.

Jakie plany czekają teraz reprezentację Polski?
We wtorek będziemy odpoczywać, a po południu rozpoczniemy przygotowania do kolejnego spotkania, które czeka nas w czwartek. Ten mecz pokaże, jaki mamy charakter. Jeśli będziemy w stanie podnieść się, będę bardzo dumny z moich zawodniczek.

Z czego wzięły się poniedziałkowe problemy reprezentacji?
Od dawna powtarzamy, że potrzebujemy więcej zawodniczek na najwyższym poziomie. Nawet gdy wygrywaliśmy w poprzednich spotkaniach, uważałem, że byliśmy nieco zbyt uzależnieni od niektórych zawodniczek, jak Monika Kobylińska czy Adrianna Płaczek. Potrzebujemy, aby jeszcze więcej dziewczyn osiągnęło swój najlepszy poziom. Jestem pewien, że teraz wszystkie z nich poszukają w sobie dodatkowego “biegu” na czwartek.

Wówczas najprawdopodobniej czeka nas mecz z Serbią. Aby zachować szanse na awans do ćwierćfinału, Biało-Czerwone muszą zwyciężyć.
Jeszcze przed startem mistrzostw doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z układu tabeli. Już w fazie grupowej czekały nas bardzo trudne rywalki i nie inaczej będzie w fazie zasadniczej. Jesteśmy gotowi, by walczyć dalej. Serbki pokazały w meczu z Dunkami (21:25), że potrafią grać bardzo dobrze. Mówiąc szczerze, jestem nawet nieco zaskoczony ich wysokim poziomem. My także pokazaliśmy jednak choćby w Norwegii z gospodyniami (25:27), że możemy rywalizować z najlepszymi.

Wciąż wierzy trener w awans do ćwierćfinału?
Wiem, że to jest nasz cel, ale zdaję też sobie sprawę, jak trudne czeka nas zadanie. Na pewno zwycięstwo z Niemkami bardzo by nam pomogło, ale wciąż pozostaje wiele spotkań do rozegrania. Musimy myśleć o każdym kolejnym meczu i pokazać wszystkim, że jesteśmy lepszym zespołem niż wskazuje na to poniedziałkowy mecz.

Jakie przemyślenia towarzyszą trenerowi w trakcie dnia wolnego od spotkań?
Od czterech lat budowaliśmy silny zespół i wciąż uważam, że dużo razem osiągnęliśmy. Kiedy grasz jednak na poziomie mistrzostw świata, nie możesz mieć wzlotów i upadków. Kiedy coś takiego ci się przytrafia, efekt jest taki, jak w poniedziałek z Niemkami. Wiem, że oczekiwania względem naszych wyników są dosyć duże. Po wygranych meczach z Iranem i Japonią wszyscy czuliśmy wielkie wsparcie od kibiców. To było świetne doświadczenie poczuć tę energię. Teraz wiem, że jesteśmy krytykowani, ale takie jest życie. Będziemy pracować dalej, by w kolejnym meczu było lepiej.

Jak selekcjoner ocenia skład grupy w fazie zasadniczej?
Myślę, że Dania jest zdecydowanie najlepszym zespołem w stawce. Mówiłem już o Serbii, wysoki poziom prezentuje także Rumunia. Japonki w dobry dzień mogą pokonać każdego, a Niemki mogą przegrać, jeśli trafią na gorszy okres. Czeka nas dużo meczów i zobaczymy, co się stanie. My skupiamy się przede wszystkim na sobie.

Nawet jeśli Biało-Czerwone nie wywalczą awansu do ćwierćfinału, 9. czy 10. miejsce w końcowej klasyfikacji mistrzostw wciąż może dać kwalifikacje do turniejów kwalifikacyjnych do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku.
Dobrze o tym wiemy i w kolejnych trzech meczach będziemy walczyć o każdy punkt i każdą bramkę. Oczywiście, że bardzo chcielibyśmy grać w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk i zrobimy wszystko, by tak się stało. W innej części turniejowej drabinki być może byłoby łatwiej, ale wciąż mamy szanse. Jestem zdania, że możemy wygrać z Serbią i Rumunią i powalczyć z Danią. Wiemy, że w tym gronie jesteśmy outsiderami, ale wiemy też, jaki mamy potencjał. Jeśli będziemy potrafili go w pełni wykorzystać, nie widzę powodów, dla których nie mielibyśmy wygrać kolejnych spotkań.

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Selekcjoner Polek. "Kolejny mecz pokaże prawdziwy charakter naszej reprezentacji" - Portal i.pl

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki