Spółdzielnie mieszkaniowe to relikt PRL. Spółdzielcy...

    Spółdzielnie mieszkaniowe to relikt PRL. Spółdzielcy faktycznie nie mają w nich głosu

    Błażej Lenkowski

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Spółdzielnie mieszkaniowe zamiast stanowić instrument, poprzez który obywatele zrzeszają się, aby razem decydować o wspólnocie i jej mieniu, stały się organizmami całkowicie odseparowanymi od spółdzielców. Stanowią synekury dla ludzi, którzy zwykle wiele lat temu zdobyli tam posady i dzięki stworzonemu systemowi stali się faktycznie nieusuwalni i w pełni odporni na wpływ samych spółdzielców.
    Błażej Lenkowski jest politologiem, prezesem Fundacji Industrial (Liberte, Szósta Dzielnica, 4liberty.eu)

    Błażej Lenkowski jest politologiem, prezesem Fundacji Industrial (Liberte, Szósta Dzielnica, 4liberty.eu) ©archiwum prywatne

    W efekcie mamy do czynienia z nagminnym złym zarządzaniem, a już na pewno brakiem otwartości na postulaty mieszkańców, słabym wykonawstwem remontów, których jakość, jak na przykład odnawianie klatek schodowych, naprawdę przypomina czasy sprzed 1989 roku. Oczywiście nie oznacza to, że wszystkie spółdzielnie są złe. Można znaleźć wyjątki, ale system deprawuje zarządzających i nie daje głosu spółdzielcom. Najwyższy czas na zmianę przepisów.

    Spółdzielnie są jak quasi-monopole


    Część posłów Platformy Obywatelskiej próbuje przeforsować niezwykle obiecującą inicjatywę ustawodawczą, która wreszcie pozwoli spółdzielcom w faktyczny sposób decydować czy chcą dalej przynależeć do spółdzielni, na którą nie mają wpływu, czy też założyć mniejszą wspólnotę mieszkaniową i powierzyć zadania, które realizuje spółdzielnia w ręce innego prywatnego podmioty czy zarządcy. To niezwykle ważne, ponieważ wpływ pojedynczej osoby na decyzje w mniejszej wspólnocie jest zdecydowanie większy niż w gigantycznej spółdzielni.

    Co więcej, zapis zmusi wszystkich, zarówno spółdzielnie jak i zarządców wspólnot do większej dbałości o swojego klienta, czyli spółdzielców. Po prostu dziś odejście ze spółdzielni mieszkaniowej jest niezwykle trudne, twory te mają pozycję wręcz quasi-monopolistyczną na "swoich" terytoriach, więc mogą sobie pozwolić na dostarczanie niedoskonałych produktów. Większość z nas odczuła to zapewne na własnej skórze, albo przynajmniej słyszała o takich sytuacjach od rodziny lub znajomych. Przykłady można mnożyć: niekończące się petycje z prośbą o wymianę wadliwego domofonu czy remont klatki schodowej; absurdalne działania spółdzielni przy zamawianiu ilości ciepła i rozdysponowywaniu opłat pomiędzy lokatorów bloku; traktowanie klientów przez obsługę spółdzielni jak piątego koła u wozu.

    Tajne przez poufne


    Do tego dochodzą często problemy z przejrzystością działania. Ja, jako członek niewielkiej wspólnoty mieszkaniowej rokrocznie dostają list z zaproszeniem na walne zebranie. Czy państwo dostają taki list ze swoich spółdzielni? Znam kilka przykładów, w których informacja ogranicza się do wywieszenia tuż przed zebraniem na klatce schodowej jak najmniejszej kartki, tak aby po prostu jak najmniej spółdzielców się stawiło.

    To nie koniec problemów. Spółdzielnia Mieszkaniowa Bawełna w Łodzi ma problem z udostępnianiem podstawowych danych o swojej działalności. Aby uzyskać dostęp np. do statutu, trzeba być członkiem spółdzielni i napisać specjalne podanie o wydanie loginu z dostępem do dokumentów spółdzielni. Gdzie tu idea przejrzystości w życiu publicznym? Spółdzielnia zasłania się w tej sprawie, uwaga, orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego…

    Nie jestem prawnikiem, ale jeśli czyta mój tekst ekspert, to byłbym zobowiązany za sygnał czy moja intuicja, mówiąca o cokolwiek dziwnej interpretacji orzeczeń Trybunału przez władze tej spółdzielni, jest słuszna czy nie. Tym bardziej, że inne spółdzielnie potrafią być bardziej przejrzyste - statut Spółdzielni Mieszkaniowej Łódź-Górna jest jawny. Tak czy inaczej spółdzielnie częstokroć działają w taki sposób, aby utrudnić dostęp do danych o sobie, swojej działalności i danych finansowych.

    Spółdzielnie same się nie zmienią


    Komunizm w Polsce wypaczył idee spółdzielczości i samoorganizacji społecznej. Czas ją przywrócić, pozwalając ludziom swobodnie zrzeszać się w dobrowolne wspólnoty mieszkaniowe zamiast zmuszać ich do tkwienia w nieefektywnych spółdzielniach. W roku 1989 naiwnie założono, że instytucje skrojone do poprzedniego systemu mogą same przekształcić się w instytucje obywatelskie. Dziś jasno widać, że to założenie było błędne, czas zmienić prawo, które uruchomi ten proces.
    Mam naprawdę szczerą nadzieje, że tym razem Platforma nie przestraszy się protestów kolejnej grupy interesu, (czyli zarządzających spółdzielniami) i doprowadzi sprawę do końca.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Łódzkim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (19)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Napisz prawdę

    Wkurzony spółdzielca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Wejdźcie na forum gdzie można anonimowo wypowiedzieć się na temat każdej spółdzielni mieszkaniowej. Można albo odszukać spółdzielnię albo stworzyć dla niej wątek. Polecam!...rozwiń całość

    Wejdźcie na forum gdzie można anonimowo wypowiedzieć się na temat każdej spółdzielni mieszkaniowej. Można albo odszukać spółdzielnię albo stworzyć dla niej wątek. Polecam! http://www.spoldzielniamieszkaniowa24.pl/forum/zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    SM Krowodrza w Krakowie

    członek.... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Też koministyczna patologia. PRL pełna gębą z obecnym prezesem na czele


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    riki 13

    rik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Popieram

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    spółdzielnia mieszkaniowa Metalowiec we Wrocławiu ,kpina ze spółdzielców

    Hanna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    W spółdzielni mieszkaniowej Metalowiec we Wrocławiu prezes jest "właścicielem "majątku spółdzielczego, robi ci chce, kłamie, oszukuje,to jest dopiero mafia

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Okradanie ludzi w biały dzień z ich majątku. To jest właśnie spółdzielnia mieszkaniowa.

    spółdzielca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Definicja mafii spółdzielczej
    Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze...rozwiń całość

    Definicja mafii spółdzielczej
    Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).

    Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowania rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku).

    Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.

    Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom – poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów - prawo samostanowienia i godnego życia
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ksiażka

    Peisert (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Polecam lekturę mojej książki, A.Peisert, Spółdzielnie mieszkaniowe: między wspólnota obywatelską a alienacją

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zarobki prezesa spółdzielni

    Karol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Witam Spółdzielców ! Mam problem z zarządem mojej spółdzielni mieszkaniowej. Podali mnie do sadu, bo publicznie zakwestionowałem wysokość zarobków prezesa. Wyobraźcie sobie, że rada nadzorcza...rozwiń całość

    Witam Spółdzielców ! Mam problem z zarządem mojej spółdzielni mieszkaniowej. Podali mnie do sadu, bo publicznie zakwestionowałem wysokość zarobków prezesa. Wyobraźcie sobie, że rada nadzorcza ustaliła mu wynagrodzenie na poziome 6 (słownie sześcio) krotności średniego wynagrodzenia w gospod. podawanego przez prezesa GUS co kwartał - co wynosi razem około 24.000 zł brutto. Do tego dochodza nagrody. To więcej niż ma premier Polski !!!!
    Czy Wy wiecie ile zarabiają prezesi w Waszych spółdzielniach ? Podajcie mi jak możecie na adres:
    karol7422@wp.pl lub na tym forum
    Każdy członek spółdzielni ma prawo znać wszystkie uchwały Rady Nadzorczej, w tym te ustalające wysokość wynagrodzenia zarządu.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Spółdzielnie Mieszkaniowe to relikt PRL. Spółdzielcy faktycznie nie mają w nich głosu.

    Marian z Gdyni (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 10

    Aby mieć głos w jakiejś organizacji czy stowarzyszeniu to trzeba chcieć pracować, bardzo często społecznie bez zapłaty. A Polacy zachwyceni kapitalizmem rynkowym nie są skłonni ani do pracy...rozwiń całość

    Aby mieć głos w jakiejś organizacji czy stowarzyszeniu to trzeba chcieć pracować, bardzo często społecznie bez zapłaty. A Polacy zachwyceni kapitalizmem rynkowym nie są skłonni ani do pracy społecznej czy spółdzielczej a tylko do pracy za pieniądze i nic więcej ich nie interesuje. Tak jak członków
    Sp-ni trudno jest zachęcić do przychodzenia na Zebrania to podobnie przedstawia się sprawa we Wspólnotach Mieszkaniowych. Piszę o tym z doświadczenia jako Przewodniczący Rady Nieruchomości dużego budynku spółdzielczego w którym tę funkcję przypadło mi sprawować przez 12 lat. Budynku posadowionego 43 lata temu w centrum portowego miasta Budynku w którym na 150 lokali 90 lokali zostało już wyodrębnionych. A teraz do rzeczy : Spółdzielnie Mieszkaniowe w Polsce nie są jakimś tam reliktem PRL jak sobie wymyślił mało doświadczony autor niniejszego artykułu tylko organizacją spółdzielczą o dużych tradycjach. Organizacją jak każda inna wymaga dostosowania do wymogów chwili. Ale chwili w interesie jej członków a nie w interesie lobby ostrzącego sobie zęby na majątek spółdzielni. W sejmie RP znajduje się aż trzy projekty Ustaw w sprawie spółdzielni mieszkaniowych. Lobbowany jest tylko jeden Pani posłanki Lidii S t a r o ń a wiecie Państwo dlaczego ano dlatego że w tym projekcie nie ma ani jednego słowa o działkach gruntowych pod budynkami spółdzielczymi. A jeżeli w projekcie nie mówi się o gruncie tzn. że stosuje się podstęp. Budynki spółdzielcze nie mogą zostać przekształcone automatycznie we Wspólnoty Mieszkaniowe których jeszcze nie ma i nie ma pewności czy te nowe wspólnoty wyłonią Zarządy niezbędne do przejęcia majątku spółdzielczego to po pierwsze. A po drugie tylko część spółdzielni jest
    uwłaszczona gruntami. Znacząca część budynków spółdzielczych figuruje na gruntach użytkowania wieczystego i po przekształceniu takich budynków we wspólnoty właściciele lokali w takich budynkach utracą prawa do działek gruntowych . Budynki takie zostaną zawieszone w powietrzu. Chyba że o taką nowelizację Prawa Spółdzielczego chodzi . Budynek w którym posiadam swój lokal mieszkalny członkowie Sp-ni zostali wcześniej uwłaszczeni działką gruntową. Oczywiście że najwyższa władza w Polsce z Prezydentem RP na czele może moje obiekcje rozwiązać w interesie spółdzielców ale zarówno w projektach Ustaw jak i na forum Sejmu RP musi być o tym mowa. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bzdury gadasz stary komuchu

    Mieszko I (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Dlaczego prezes i rada nadzorcza komunistycznej spółdzielni nie robi tego społecznie czyli za darmo.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kołchozowa rzeczywistość spółdzielni mieszkaniowej

    antek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 4

    Czwartek 13.06.2013 godz. 17. walne zgromadzenie wyborcze członków BSM z osiedla Sienkiewicza. Sitwa, która zawłaszczyła spółdzielnię przekształcając w mafijną korporację, teraz bezczelnie ustawiła...rozwiń całość

    Czwartek 13.06.2013 godz. 17. walne zgromadzenie wyborcze członków BSM z osiedla Sienkiewicza. Sitwa, która zawłaszczyła spółdzielnię przekształcając w mafijną korporację, teraz bezczelnie ustawiła wybory. To co się działo na tym walnym zgromadzeniu to jeden wielki skandal. Ogromny bałagan i zamieszanie, tłum członków spółdzielni i osób zainteresowanych oraz jeden główny cel zgromadzenia, tak zmanipulować aby utrzymać sitwę przy władzy, chociażby po trupach. Jak to zostało zrobione? A no między innymi tak: Pani Maria stawiła się na to zebranie z zamiarem oddania swojego głosu, otrzymała należny mandat i zajęła miejsce chcąc wypełnić kartę wyborczą wg wzorca, który sobie uprzednio przygotowała. Przy totalnym bałaganie jaki panował na sali nie wzięła pod uwagę jednego, że wyznaczeni przez sitwę agenci są czujni. Jakiś drab przysunął się do niej, spojrzał na przygotowany wzorzec kandydatur do głosowania i hukną gromkim głosem, że nie na te osoby należy zagłosować, a następnie bez ceregieli wyrwał Marii mandat wyborczy i zniknął w tłumie. Zszokowana pani Maria natychmiast zgłosiła komisji wyborczej incydent pozbawienia jej karty mandatowej, ale usłyszała jedynie, że straciła swój mandat a więc i prawo głosu. Taka jest beesemowska demokracja sitwy. BSM, ta brudna pozostałość po komunie, która spółdzielnią jest tylko i wyłącznie w nazwie. Mając silne wsparcie w lokalnym układzie zamkniętym stanowi dowód, że PRL w tym obszarze państwa żyje i ma się dobrze.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bez zmiany prawa nic się nie da zrobić...

    Spółdzielnie to mafia... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 10

    i ta mafia finansuje partie polityczne z minionej epoki. Trwa i ma się dobrze !!!


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ola.

    ... (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 11

    Spółdzielnia to sółdzielcy.
    Jak sobie pozwalają - tak mają.
    Na walne zgromadzenie przychodzą tylko ci "z ukłdu", spoza garstka.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Spółdzielcy - prezesi to Wasi pracownicy a nie właściciele spółdzielni.

    Ola. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 14

    Dopóki nie zmieni się myślenie spółdzielców - dopóty nie zmieni się zarządzanie spółdzielniami mieszkaniowymi.
    Dopóki spółdzielcy nie zaczną interesować się swoim majątkiem, swoimi pieniędzmi,...rozwiń całość

    Dopóki nie zmieni się myślenie spółdzielców - dopóty nie zmieni się zarządzanie spółdzielniami mieszkaniowymi.
    Dopóki spółdzielcy nie zaczną interesować się swoim majątkiem, swoimi pieniędzmi, swoimi pracownikami - dopóty będą oszukiwani i okradani.
    Dopóki spółdzielcy nie będą chcieli uczestniczyć w życiu spółdzielni - dopóty nie zmienią tego żadne ustawy.
    Moim zdaniem walne zgromadzenie w tym wydaniu daje większe możliwości do różnych kombinacji, nie powinno być podzielone na części i każda nieruchomość powinna mieć swojego przedstawiciela na walne zgromadzenie. zwiń


    Zdjęcie autora komentarza
    Do Oli.

    ksantypa_222

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 9

    Próbowałam zmobilizować członków spółdzielni do uczestnictwa w Walnym Zgromadzeniu. Ta próba to kompletne fiasko. Na WZ przyszło ok.3% uprawnionych członków spółdzielni. Oczywista członkowie...rozwiń całość

    Próbowałam zmobilizować członków spółdzielni do uczestnictwa w Walnym Zgromadzeniu. Ta próba to kompletne fiasko. Na WZ przyszło ok.3% uprawnionych członków spółdzielni. Oczywista członkowie zatrudnieni w spółdzielni odliczyli się co do sztuki. Pozostali członkowie, którzy łaskawie przyszli nie mają zielonego pojęcia o swoich prawach, nigdy w ręku nie mieli Statutu Spółdzielni. I oni głosują tak jak im nakazuje GURU. Zorganizowałam wcześniejsze spotkanie z mieszkańcami, tłumacząc Im na czym zabawa polega, na co głosować dla naszego wspólnego dobra. I co, ilu członków przyszło? Nawet zagłosowali przeciwko swoim interesom. Widać mają zbyt dużo pieniędzy.
    Spółdzielnia liczy obecnie ok. 5 100 członków. Ustawa umożliwia podział WZ na części. Oczywista umożliwia to wszelakie manipulacje, zwłaszcza przy elektronicznym liczeniu głosów. Przykładem niech tu będzie dwu członków RN, którzy głosy dostali z powietrza. (stały szkielet ludzi GURU)
    Już na I części WZ skreślono z listy kandydatów 2 osoby - bo są w sporze sądowym ze Spółdzielnią.
    Jeśli na WZ podzielone na 6 części przychodzi ok. 200 członków (w tym członkowie materialnie zainteresowani) to o czym tu mówić? Niezbędne są zmiany w Statucie Spółdzielni I tu będzie wielki opór ze strony władz Spółdzielni. Spróbuj Olu psu wyrwać kość z pyska.
    Co do wyznaczenia przedstawiciela z każdej nieruchomośći na WZ - to nie jest dobry pomysł. To byłby powrót do Zebrania przedstawicieli członków (ZPCz) Mnie nikt nie kupi, ale za innych nie mogę ręczyć.
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    ksantypa_222

    PS Z orzeczenia Sądu Rejonowego w Łodzi: SPÓŁDZIELCY NIE SĄ POKRZYWDZONYMI, POKRZYWDZONA JEST SPÓŁDZIELNIA. Takie jest polskie prawo!zwiń


    Zdjęcie autora komentarza
    Dodatek

    ksantypa_222

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

    Walne Zgromadzenie na mojej części rozpocżęło się o godz. 17 a zakończyło sie o godz. O.30
    Poświęcenie tych 7,5 godziny w roku dla naszego wspólnego dobra to przerasta możliwości członków...rozwiń całość

    Walne Zgromadzenie na mojej części rozpocżęło się o godz. 17 a zakończyło sie o godz. O.30
    Poświęcenie tych 7,5 godziny w roku dla naszego wspólnego dobra to przerasta możliwości członków Spółdzielni. Lepiej mieć święty spokój i zanieść w zębach sumę żądaną przez GURU.
    I jeszcze jedna istotna rzecz, Młodzi ludzie kompletnie nie interesuja sie tymi sprawami, niech sie tym przejmują starzy. Lepiej walnąć browara albo i dwa!zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ...

    Ola. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 8

    Zainteresowanie tym artykułem jest takie samo jak walnym zgromadzeniem.
    Odkąd pamiętam spółdzielcy domagali się władzy w spółdzielniach i likwidacji zebrań przedstawicieli - teraz ją mają i co ???...rozwiń całość

    Zainteresowanie tym artykułem jest takie samo jak walnym zgromadzeniem.
    Odkąd pamiętam spółdzielcy domagali się władzy w spółdzielniach i likwidacji zebrań przedstawicieli - teraz ją mają i co ???
    Jestem przekonana, że znakomita większość nie wie jakie są zasady funkcjonowania spółdzielni, a o statucie, prawie spółdzielczym, ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych -nigdy nie słyszeli.

    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo