MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Szkoła bez prac domowych! Co wolno, a czego nie wolno zadać uczniom? ZOBACZ

Magdalena Jach
Magdalena Jach
Uczniowie szkół podstawowych już nie muszą odrabiać lekcji w domu. Gwarantuje to im rozporządzenie MEN.
Uczniowie szkół podstawowych już nie muszą odrabiać lekcji w domu. Gwarantuje to im rozporządzenie MEN. Polska Press
Mija drugi tydzień „wolności” uczniów podstawówek od odrabiania prac domowych. Trwa euforia, której doświadczają też rodzice. Są zadowoleni, bo nie muszą kontrolować dzieci. A robili to zazwyczaj zaglądając do dziennika elektronicznego albo do zeszytów, żeby ich pociechy nie podpadły za brak pracy. Zdarzało się, że właśnie za to dzieci łapały minusy, a nawet jedynki. Ale też mogły zyskać wysokie oceny, gdy wykonały świetnie zadanie, projekt czy pracę plastyczną albo pięknie wyrecytowały wiersz.

Uczniowie uwolnieni od prac domowych! Czy nauczyciele jednak mogą coś zadać?
Mija drugi tydzień „wolności” uczniów podstawówek od prac domowych.

W pierwszym dniu po przerwie wielkanocnej, tj. 2 kwietnia br. w praktyce zaczęło obowiązywać rozporządzenie Ministra Edukacji dotyczące prac domowych w szkołach podstawowych. Generalna zasada jest taka: prac domowych nie zadaje się w klasach I-III, a w klasach IV-VIII - są nieobowiązkowe i nieoceniane. Uczniowie naprawdę się cieszą, bo zdjęto z nich codzienne ślęczenie nad lekcjami. A niektórzy, zwłaszcza ci z ostatnich klas podstawówki, nawet - pół żartem pół serio - się odgrażają, że jak ktoś im coś zada, to się poskarżą w kuratorium…

Minister edukacji Barbara Nowacka podczas konferencji prasowej na ten temat wskazała konkretne korzyści wynikające z nowych przepisów:

- Uczniowie i uczennice w końcu zyskują czas na przygotowywanie się do lekcji, czytanie książek, a także, co bardzo ważne, rozwijanie swoich zainteresowań, aktywność fizyczną i odpoczynek. Zwróciła uwagę, że szkoła jest miejscem, w którym dzieci się uczą, musi też wyrównywać szanse i uczyć uczciwości.

Nieobowiązkowe prace domowe to ważny krok w kierunku nowoczesnej szkoły, a także szkoły bez fikcji. Nie może być tak, że nauczyciel stawia ocenę za pracę, którą tak naprawdę wykonała sztuczna inteligencja. Postęp technologiczny jest bardzo szybki, a szkoła musi za nim nadążać – podkreśliła minister edukacji Barbara Nowacka.

Tomasz Gajderowicz, zastępca dyrektora Instytutu Badań Edukacyjnych natomiast wskazał, że podstawą przyjętych rozwiązań prawnych są m.in. badania naukowe.

- Efekt edukacyjny prac domowych w przypadku szkoły podstawowej jest bardzo mały – podkreślił Tomasz Gajderowicz.

Jak zaznaczył, lepszy efekt edukacyjny zauważalny jest dopiero w przypadku młodzieży szkół ponadpodstawowych.

Czy to znaczy, że w domu uczniowie podstawówek już mogą kompletnie o szkole zapomnieć i nie robić nic?

- No prawie – stwierdzają Kasia i Artur, rodzice pierwszaka i szóstoklasistki. - Nie musimy już sprawdzać, co córka ma zadane z każdego przedmiotu i na kiedy. Taki luz czujemy i spokój. A synek musi robić ćwiczenia. Ostatnio ołówkiem w linijkach rysował takie szlaczki przypominające litery i ich łączenie. Wycinał też zielone liście z bibuły, bo potem w klasie mieli jakieś drzewka wiosenne wyklejać.

Bo w klasach I-III dzieci mogą dostawać do domu zalecenie wykonanie ćwiczeń usprawniających motorykę małą, czyli sprawność rąk.

Szlaczki tak, literki - nie
Co to konkretnie znaczy i jakie zadania nauczyciel może dać dzieciom do domu?
Zapytaliśmy wizytatorów łódzkiego kuratorium oświaty, podając przykłady.

I tak:

  • szlaczki – jako ćwiczenie i doskonalenie predyspozycji rączki – można zadać,
  • ale pisania rządków literek – już nie.
  • Nie można też polecić dzieciom dokończenia pracy rozpoczętej na lekcji.
  • Nie daje się prac praktyczno-technicznych, przestrzennych.
  • Można natomiast zlecić ćwiczenie czytania oraz nauczenie się wiersza na pamięć.

Starsze dzieci w klasach IV-VIII mogą mieć zadane nauczenie się słówek z języka obcego, przeczytanie lektury. Każdego też obowiązuje systematyczna nauka. Tylko przez powtarzanie i utrwalanie uczniowie opanują np. tabliczkę mnożenia czy wyrażenia lub zwroty obcojęzyczne. Natomiast jeśli chodzi o prace do domu – dziś nauczyciel tylko może zaproponować uczniom wykonanie konkretnych zadań np. z matematyki, chemii czy fizyki, czy ćwiczeń z językowych. Może też zasugerować przygotowanie projektu czy prezentacji.

- Większość dzieci bez tego obowiązku wykonania pracy – nie zrobi jej – kwitują nauczyciele. - A chętni – jak zrobią, to mogą liczyć tylko na omówienie, bo żadnej oceny za nią nam wystawić dziś nie wolno.

Czy uczniowie będą robić sugerowane prace domowe? Może jakieś ambitniejsze dzieci, dopingowane przez mamę, tatę czy dziadków.

- Szczerze wątpię, by komuś się chciało jeśli nie ma przymusu – przyznawali w rozmowach i nauczyciele, i rodzice. - Przebudzenie przyjdzie przed sprawdzianem, końcem roku, gdy komuś będzie zależało na ocenach, no i w końcu – przed egzaminami w klasie ósmej. Korepetytorzy będą znów zbierać żniwa...

Gorący temat
- Temat jest nowy i bardzo gorący – przyznają dyrektorzy łódzkich szkół.
Oni musieli w ślad za rozporządzeniem wprowadzić zmiany dotyczące praco domowych w statutach szkół.

- Jak dzieci się dowiedziały przed świętami, że prac domowych nie będzie, nie dowierzały – mówi Michał Różański, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 4 w Łodzi. - Naprawdę myślały, że to primaaprilisowy żart – bo przepisy wchodziły 1 kwietnia. A teraz rzeczywiście nic nie zadajemy i dzieci się cieszą. Rozmawialiśmy o tym właśnie na radzie pedagogicznej. Na razie nie pojawiły się jakieś pytania czy wątpliwości, co wolno, a czego nie wolno zadawać do domu. Dopuszczamy, że nauczyciele przygotowują na przykład karty pracy i na koniec lekcji proponują, że kto chce może sobie zabrać i w domu poćwiczyć. Albo wskazać, które zadania z podręcznika czy zeszytu ćwiczeń służą utrwaleniu materiału z lekcji. Dotyczyć to może m.in. zadań z matematyki, ale nie tylko.

Oczywiście nikt potem nie będzie sprawdzać, kto wykonał pracę, a kto nie. Nikt też nie postawi oceny temu, kto przyjdzie i pokaże, że zrobił. Może tylko omówić pracę.

Nauczyciele zwracają uwagę, że rozporządzenie weszło w środku roku szkolnego, a oni w swoich planach pracy zadania domowe uwzględniali. Teraz muszą to modyfikować.

W euforii swobody – i dzieci, i rodzice
- Moje dzieci chodzą na basen, angielski, tańce – wylicza mama uczniów podstawówki. - Bywało, że wracając do domu, nie miały prawie sił na odrabianie lekcji. Teraz są szczęśliwe, bo nic na nie nie czeka. Trwa taka prawdziwa euforia, której jeszcze sprzyja pogoda. Biorą rower, rolki, albo filmiki oglądają jakieś. Korzystają z tego wolnego czasu. Ja jestem zadowolona, bo też nie sprawdzam, kto ma co zadane. W przypadku czwartoklasistów jeszcze było to potrzebne, by się nauczyli poczucia obowiązku.

- Mamy więcej czasu na wolności – stwierdził Staś z VI klasy. - Ale trzeba też się więcej uczyć.
- Na lekcji też trzeba więcej robić – dodaje jego brat Janek.

Potwierdzają to inni uczniowie, którzy zaobserwowali już zmiany.
- Pisaliśmy maila na angielskim – mówią. - Wcześniej to była raczej praca domowa.

Poloniści zauważyli, że zadawanie wypracowań do domu, gdzie każdy może skorzystać z pomocy sztucznej inteligencji mija się z celem. Dlatego uczniowie piszą prace na lekcjach. Tylko w ten sposób są w stanie przygotować uczniów do samodzielności i do egzaminów.

- Praca na lekcjach musi być efektywna, ale w domu też powinna być mobilizacja i jednak nauka samodzielna, dostosowana indywidualnie do ucznia – podsumowuje Michał Różański. - Jak to będzie funkcjonować, pokaże najbliższa przyszłość. Już przed końcem roku szkolnego będziemy wyciągać pierwsze wnioski.

Rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych weszło w życie 1 kwietnia 2024 roku. Zmiany dotyczą publicznych szkół podstawowych.

Na stronie Instytutu Badań Edukacyjnych dostępne są informatory dla nauczycieli, które pomogą stosować w praktyce przepisy rozporządzenia.

od 12 lat
Wideo

echodnia.eu Dom rodzinny Ponurego czeka na gości

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Szkoła bez prac domowych! Co wolno, a czego nie wolno zadać uczniom? ZOBACZ - Express Ilustrowany

Wróć na dzienniklodzki.pl Dziennik Łódzki