Tak oszukują firmy pracowników zatrudnionych na śmieciówkach, czyli umowach zlecenie i o dzieło. Wyniki kontroli pracodawców 15.04.2020

Alicja Zboińska
Alicja Zboińska
Do nieprawidłowości dochodzi na budowach, w sklepach, firmach transportowych, restauracjach
Do nieprawidłowości dochodzi na budowach, w sklepach, firmach transportowych, restauracjach Pixabay
Udostępnij:
Umowy śmieciowe, zlecenie i o dzieło, oznaczają często zaniżone niskie stawki, brak zapłaty za wszystkie przepracowane godziny. Kontrole pokazały błędy popełniane przez pracodawców zatrudniających na podstawie umów zlecenie i o dzieło. Na firmy posypały się kary.

JAK PRACODAWCY OSZUKUJĄ PRACOWNIKÓW?

Nieprawidłowości wykryli inspektorzy pracy z naszego województwa, którzy w ubiegłym roku przeprowadzili 754 kontrole w 718 firmach, które zatrudniają na tzw. śmieciówkach, czyli umowach zlecenie oraz o dzieło.

Śmieciówki, czyli umowy zlecenie oraz o dzieło.

Są to zakłady zajmujące się przetwórstwem przemysłowym, sklepy, firmy usługowe, budowlane, administracje, hotele, restauracje oraz firmy transportowe, zakłady opieki zdrowotnej i pomocy społecznej.

- Podczas kontroli stwierdziliśmy liczne nieprawidłowości - mówi Kamil Kałużny, starszy inspektor pracy, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi. - Łamane były przepisy dotyczące ustalenia wysokości minimalnego wynagrodzenia za godzinę pracy. W 2019 roku minimalna stawka wynosiła 14,7 zł brutto za godzinę pracy, natomiast kontrole wykazały, że płacono mniej. Nie były to rażąco niskie stawki, ale niższe od wymaganych.

W poprzednich latach zdarzały się sytuacje, że właściciele firm płacili np. złotówkę lub 2,5 zł za godzinę pracy. Takie przykłady występowały w całym kraju i dlatego w 2016 roku zostały wprowadzone zmiany w przepisach o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, które obowiązują od 2017 roku. Zostały określone stawki zarówno minimalnej pensji miesięcznej jak i godzinowej - szefom nie wolno płacić mniej. Stawki zmieniają się co roku - wraz ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia - i od tego roku wynoszą 2,6 tys. zł brutto (miesięczna) oraz 17 zł brutto (godzinowa).

Tymczasem - jak wykazują kontrole inspektorów pracy - ciągle wykrywane są nieprawidłowości.

- Podczas 74 kontroli okazało się, że zleceniobiorcy nie otrzymali wynagrodzenia za każdą przepracowaną godzinę - mówi Kałużny. - W 99 przypadkach natomiast wynagrodzenie nie było wypłacane regularnie raz w miesiącu, choć firma ma taki obowiązek.
Inspektorzy pracy podczas 66 kontroli nie otrzymali od właścicieli firm pełnych informacji na temat liczby godzin wykonywania zlecenia lub świadczenia usług.

Nie wszyscy właściciele firm lub wyznaczone przez nich osoby właściwie prowadzili dokumentację pracowniczą i prawidłowo ją archiwizowali. Tego obowiązku nie dopełniono z kolei w 20 firmach.

PRACODAWCY OSZUKUJĄ BO CHCĄ ZAOSZCZĘDZIĆ NA KOSZTACH PRACY

Okazuje się, że właściciele firm płacą za mało z premedytacją, gdyż chcą zaoszczędzić na kosztach pracy.

- Naruszenia w zakresie wypłaty minimalnej stawki godzinowej często też były akceptowane przez samych zleceniobiorców - podkreśla Kamil Kałużny. - Godzili się na to czasem z uwagi na przymus ekonomiczny, z obawy o utratę możliwości zarobkowania, chęć uniknięcia obciążeń publiczno-prawnych. Niektórzy z kolei nie znali przepisów i nie mieli świadomości, że powinni otrzymywać wyższe stawki.

Na nieuczciwych właścicieli firm posypały się kary, także finansowe. W sumie zapłacili 38.400 zł w postaci grzywien i mandatów, a do sądów zostało skierowanych pięć wniosków przeciwko tym właścicielom firm, którzy najbardziej rażąco łamali przepisy. Inspektorzy pracy w 24 przypadkach nakazali wypłacić należne pieniądze, a także skierowali 189 wystąpień do właścicieli z firm. Osobom pracujących na takich umowach - po kontrolach PIP - udało się odzyskać blisko 119 tys. zł niewypłaconych pensji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jest projekt zmian w kodeksie pracy

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 kwietnia, 18:34, US:

Niektóre firmy porządkowe - pod lupę!

Pupy - umyte!

U
US

Niektóre firmy porządkowe - pod lupę!

G
Gość
14 kwietnia, 18:58, Gość:

sami swiadomie zgadzaja sie na traktowanie jak idiotow to laduja jak laduja,kto woli pracowac na czarno nie rozumie takze ze przez to pozniej szpitale wygladaja jak wygladaja , wszystkiego brak i zdycha na ulicy albo wyciaga reke po zasileczki i pomoc , myslenie w dalszym ciagu infantylne i rodem z komuny , panstwo ma panstwo pomoze

Zgadzają się, bo mają więcej kasy w kieszeni. Czyli kradną należne podatki. Pracodawcę interesuje koszt pracownika, a nie jego stawka netto. I dalej sprawa jest prosta: albo dostajesz kasę do kieszeni pod stołem, albo idzie to oficjalnie, ale wtedy z tych pieniędzy odchodzi ZUS i PIT. Bo pracodawca nie dołoży więcej. A jak nawet dołoży, to ...historia się powtarza: czy chcesz pracowniku podzielić się tą większą kasą z państwem?

G
Gość

ludzie oszukuja , i oszukuja takze siebie

G
Gość

sami swiadomie zgadzaja sie na traktowanie jak idiotow to laduja jak laduja,kto woli pracowac na czarno nie rozumie takze ze przez to pozniej szpitale wygladaja jak wygladaja , wszystkiego brak i zdycha na ulicy albo wyciaga reke po zasileczki i pomoc , myslenie w dalszym ciagu infantylne i rodem z komuny , panstwo ma panstwo pomoze

G
Gość

Artykuł jest z zamrażarki, bo jest stary jak świat.

I jak zwykle nie ma w nim nic o pracownikach - jakby nie bumelowali i nie kradli.

G
Gość
13 kwietnia, 18:23, Gość:

hahaha błędy .... Na pewno ich nie popełnią przy wypisywaniu wniosków o finansowanie przez państwo swojego biznesu. Tak więc pracownik oszukiwany na pensji, składkach zostanie jeszcze ograbiony przez swojego pana bo pieniądze z podatków pracowników zamiast trafić na leczenie pójdzie na utrzymanie biznesmena.

13 kwietnia, 22:52, Russel:

Dokladnie tak.ale POlacy przez lata tolerowali ten iscie XIX-wieczny wyzysk teraz ladnie nazywany neoliberalizmem wiec zapewne nawet wielki kryzys wywolany przez wirusa nie zmieni ich myslenia i dalej beda uwazac ze dobrze jest tylko wtedy gdy boli i ze pan i wladca przedsiebiorca moze wszystko wlacznie z wyciaganiem teraz ráczek PO panstwowa pomoc do niedawna nazywaná przez nich POgardliwie rozdawnictwem-pecunia non olet okazuje sie-za to pracownik ma byc niewolnikiem na smieciowce i to jest jedynie sluszna droga dla Polski-jak niemal zawsze w historii..

Russel - wzorzec pisowskiego durnia.

Głupi i agresywny. A w duchu zwykły nieudacznik i komunista.

R
Russel
13 kwietnia, 18:23, Gość:

hahaha błędy .... Na pewno ich nie popełnią przy wypisywaniu wniosków o finansowanie przez państwo swojego biznesu. Tak więc pracownik oszukiwany na pensji, składkach zostanie jeszcze ograbiony przez swojego pana bo pieniądze z podatków pracowników zamiast trafić na leczenie pójdzie na utrzymanie biznesmena.

Dokladnie tak.ale POlacy przez lata tolerowali ten iscie XIX-wieczny wyzysk teraz ladnie nazywany neoliberalizmem wiec zapewne nawet wielki kryzys wywolany przez wirusa nie zmieni ich myslenia i dalej beda uwazac ze dobrze jest tylko wtedy gdy boli i ze pan i wladca przedsiebiorca moze wszystko wlacznie z wyciaganiem teraz ráczek PO panstwowa pomoc do niedawna nazywaná przez nich POgardliwie rozdawnictwem-pecunia non olet okazuje sie-za to pracownik ma byc niewolnikiem na smieciowce i to jest jedynie sluszna droga dla Polski-jak niemal zawsze w historii..

G
Gość

hahaha błędy .... Na pewno ich nie popełnią przy wypisywaniu wniosków o finansowanie przez państwo swojego biznesu. Tak więc pracownik oszukiwany na pensji, składkach zostanie jeszcze ograbiony przez swojego pana bo pieniądze z podatków pracowników zamiast trafić na leczenie pójdzie na utrzymanie biznesmena.

Przejdź na stronę główną Dziennik Łódzki
Dodaj ogłoszenie