To dyrektor ma decydować, czy uczniowie wrócą do szkoły. Tak wynika z wypowiedzi ministra edukacji. Co na to nauczyciele z Łodzi?

Maciej Kałach
Maciej Kałach
Większość polskich uczniów nie była w budynku swojej szkoły od 11 marca – dzień potem zawiesiły one zajęcia edukacyjne. 25 marca obowiązkowa stała się nauka zdalna. Młodzież z ostatnich klas liceów ogólnokształcących, techników oraz podstawówek w czerwcu wróciła na kilka dni do swoich szkół na matury lub na państwowy egzamin ósmoklasisty (wciąż czeka na ich wyniki). Łukasz Kaczanowski/Polska Press
Z zapowiedzi ministerstwa edukacji wynika, że to dyrektor ma decydować, czy do jego szkoły we wrześniu wrócą uczniowie. I czy znów przejdą na zdalną naukę w razie zagrożenia koronawirusem.

– Chcemy, aby uczniowie od września wrócili do tradycyjnej nauki w szkołach – ogłosił Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej. Ich dyrektorzy mają dostać nowe uprawnienia: to oni będą decydować o przejściu na zdalną edukację w razie kolejnej fali zakażeń. Ale nie są tym pomysłem zachwyceni. Temat budzi wiele wątpliwości.

Rok szkolny 2020/2021. Co ze szkołą, gdy jeden z uczniów zachoruje?

– Też bardzo chcemy, żeby nasi uczniowie wrócili we wrześniu do szkoły, ale czekamy na szczegółowe przepisy. Np. jak mamy postąpić, gdy okaże się, że wśród naszej młodzieży jest jeden zakażony uczeń? – pyta Beata Świderska, wicedyrektor Technikum nr 3 w Łodzi ds. dydaktyczno-wychowawczych. Nauczycielce chodzi m.in. o precyzyjne wytyczne, jak szybko w takiej sytuacji znów przejść na e-naukę i jak długo powinna ona trwać.

Co wiadomo obecnie?
– Gdyby pojawiło się ognisko epidemii czy realne zagrożenie dla zdrowia uczniów i nauczycieli, chcemy, aby dyrektor, po zasięgnięciu opinii GIS, mógł szybko zareagować. Ważna będzie również rola kuratora – stwierdził Dariusz Piontkowski w jednym ze swoich lipcowych wpisów w portalu społecznościowym Twitter. To z tego "twitta" dyrektorzy wyciągnęli wniosek, że na ich barki spadnie odpowiedzialność za zdrowie młodzieży w pandemii.

Ostateczna decyzja rządu – skoordynowana także z Ministerstwem Zdrowia – o powrocie uczniów do szkół z początkiem września ma zapaść pod koniec trwających wakacji. Premier Mateusz Morawiecki na ich początku stwierdził, że jest zwolennikiem takiego powrotu, o ile nie będzie "niespodziewanych wydarzeń".

ZNP: "lipiec to stracony czas, żadnych przygotowań do września i drugiej fali" koronawirusa

Według władz Związku Nauczycielstwa Polskiego, przerzucanie odpowiedzialności na dyrektora szkoły to pomysł chybiony i może wzmocnić narastającą frustrację wśród kadry kierowniczej – jako kolejny narzucony jej obowiązek.

Dodatkowo Związek Nauczycielstwa Polskiego skrytykował w poniedziałek (27 lipca) Ministerstwo Zdrowia - po tym jak jego przedstawiciel zapowiedział podjęcie ostatecznej decyzji przez rząd o powrocie do szkół na tydzień lub dwa przed końcem wakacji.
- Jakie działania w zakresie nauczania online od września podejmuje Ministerstwo Edukacji Narodowej⁉️ – pytają związkowcy na swoim profilu w portalu społecznościowym Facebook. – Lipiec to stracony czas, żadnych przygotowań do września i drugiej fali zachorowań, bo zapowiedzi opracowania przepisów przerzucających całą odpowiedzialność na dyrektorów szkół za zamknięcie placówek i przejście na zdalne nauczanie, nie można uznać za poważne traktowanie problemu.

Wrócimy 1 września do kompletnie nieprzygotowanych szkół i zaczniemy się organizować. A wtedy posypią nam się na głowy niezłe "joby" od społeczeństwa – "dołożył" w niedzielę (26 lipca) rządowi na swoim popularnym "Belfer Blogu" Dariusz Chętkowski, nauczyciel XXI Liceum Ogólnokształcącego i I LO w Łodzi.

Większość polskich uczniów nie była w budynku swojej szkoły od 11 marca – dzień potem zawiesiły one zajęcia edukacyjne. 25 marca obowiązkowa stała się nauka zdalna. Młodzież z ostatnich klas liceów ogólnokształcących, techników oraz podstawówek w czerwcu wróciła na kilka dni do swoich szkół na matury lub na państwowy egzamin ósmoklasisty (wciąż czeka na ich wyniki).

Czy tematy maturalne wyciekły?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Russel

PiS przerzuca odpowiedzialność na niewinnych. Co może dyrektor? Ogłosi, że nie ma wirusa? Dostanie cudowne leki których nie ma? A może chociaż dostanie testy i płyn do dezynfekcji?

Nic!

Za to Misiewicze dostaną nagrody. Tak po 50 tysięcy na łebka.

Dodaj ogłoszenie