Trener Juventusu Turyn na stadionie Widzewa. Miał ze sobą nie tylko długopis

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Zbigniew Boniek i Józef Młynarczyk mogli grać razem w Juventusie, ale byli kolegami tylko w Widzewie i kadrze
Zbigniew Boniek i Józef Młynarczyk mogli grać razem w Juventusie, ale byli kolegami tylko w Widzewie i kadrze Krzysztof Szymczak
Szczególny gość zawitał do Łodzi.

1 kwietnia 1983 roku w piątek, czyli pięć dni przed pamiętnym meczem w półfinale Pucharu Mistrzów: Juventus - Widzew, Dziennik Łódzki pisał:

W miejsce D. Zoffa - J. Młynarczyk. P. Rossi z W. Smolarkiem w ataku. Środowe łódzkie derby pierwszoligowe Widzew - ŁKS (zakończone zwycięstwem gospodarzy 3:1) uatrakcyjniła obecność na trybunie honorowej wysłanników prasy włoskiej, a przede wszystkim trenera piłkarskiego mistrza Italii. Giovanni Trappatoni przybył na widzewski stadion, aby - jak o oficjalnie stwierdził - zebrać jak najwięcej materiału przed pierwszym meczem półfinałowym PKME Juventus - Widzew. Trappatoni bacznie śledząc grę Widzewa posługiwał się nie tylko długopisem, ale także maleńkim magnetofonem, zapisując na taśmie najciekawsze fragmenty gry mistrza Polski.

- Zebrałem wystarczającą ilość spostrzeżeń o naszym pucharowym przeciwniku - powiedział z uśmiechem w czasie pomeczowego spotkania z dziennikarzami. Na bardziej szczegółowe pytania dawał jednak dyplomatyczne odpowiedzi. Wszystko wyjaśniło się dopiero wieczorem w hotelu Centrum. Tajemniczy Włoch powiedział trochę więcej.

Po co więc naprawdę przybył trener Juve? Okazało się, że po analizie aktualnych możliwości obrońcy tytułu mistrzowskiego Włoch i najbliższej jego przyszłości władze klubu postanowiły nieco przemeblować skład. Żegnając się z nami przed wyjazdem do Warszawy Trappatoni rzucił: - Panowie, wiedziałem po co przyjeżdżam do Łodzi. Popatrzeć, jak gra Widzew - owszem to nie zaszkodzi. Odwiedziłem jednak Łódź przede wszystkim dlatego, że miałem tu do spełnienia ważną misję. Prezydent klubu zobowiązał mnie do przeprowadzenia wstępnych rozmów z dwoma piłkarzami mistrza Polski. Z którymi? Niech panowie sami sobie odpowiedzą na to pytanie. Pomachał ręką na pożegnanie i dodał jeszcze: - Do zobaczenia w Turynie!
Z przecieków dowiedzieliśmy się, że chodzi tu o dwóch czołowych zawodników Widzewa - Józefa Młynarczyka i Włodzimierza Smolarka. Najbliższy przyszłość przyniesie zapewne dokładniejszą odpowiedź na trapiące nas i wszystkich sympatyków piłkarstwa pytanie.
Jak wiadomo, we włoskich klubach może grać tylko po dwóch cudzoziemców. Wiemy jednak, że w Italii od dość dawna toczą się dyskusje o zmiane tego przepisu zmierzające do umożliwienia gry większej liczbie zagranicznych zawodników. Projekt ten zmierza do podniesienia poziomu włoskiej ligi, która wciąż uznawana jest za gorszą od angielskiej. W tej sytuacji zrozumiałe jest zainteresowanie trenera Trappatoniego pozyskaniem Młynarczyka i Smolarka.

Tyle artykuł o Juventusie i Widzewie. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że gazeta wychodziła 1 kwietnia, a w tamtych czasach żarty na Prima Aprilis były bardzo modne, to zainteresowanie Juventusu piłkarzami Widzewa wcale nie szokuje. Wszak w Juventusie grał już wtedy pozyskany rok wcześniej widzewiak - Zbigniew Boniek i jego wielki przyjaciel Michel Platini.

Legia zwolni Michniewicza?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie