W PZPN trwa walka o komisje. Czy Boniek nadal próbuje rozdawać karty i szykuje się do wyborczej kampanii za... cztery lata? [ANALIZA]

Adam Godlewski
Adam Godlewski
Cezaremu Kuleszy i Zbigniewowi Bońkowi nie udał się pierwszy wspólny komunikat... Czy byliśmy już świadkami początku kampanii przed wyborami do PZPN, które odbędą się w roku 2025?
Cezaremu Kuleszy i Zbigniewowi Bońkowi nie udał się pierwszy wspólny komunikat... Czy byliśmy już świadkami początku kampanii przed wyborami do PZPN, które odbędą się w roku 2025?
Od zmiany prezesa w PZPN minął już ponad miesiąc, ale to nie oznacza, iż skończył się wyborczy ferment. Przeciwnie, można odnieść wrażenie, że w ostatnich dniach zmieszanie i tarcia w zwycięskiej koalicji jeszcze się wzmogły. Powodem jest układanie składów poszczególnych komisji, które na październikowym posiedzeniu ma zatwierdzić zarząd związku. Karty nadal próbuje rozdawać poprzedni prezes Zbigniew Boniek, który ma problem z odzwyczajeniem się od roli człowieka numer 1 w polskim futbolu. Choć nie można także wykluczyć, że Zibi zaczął już kampanię przed kolejnymi wyborami...

W sumie nie dziwi, że poszczególni wojewódzcy baronowie zabiegają o stanowiska w centrali dla swoich ludzi. Liczba członków w komisjach będzie bowiem pierwszym miernikiem ich powyborczej siły. Wedle naszych informatorów szczególnie aktywny jest Henryk Kula, prezes Śląskiego ZPN i wiceprezes PZPN ds. organizacyjno-finansowych. I to także nikogo nie powinno zaskakiwać, w sytuacji gdy na ostatniej wyborczej prostej wpadł w pewne wizerunkowe turbulencje. A dodatkowo na pierwszym spotkaniu nowo ukonstytuowanych władz Cezary Kulesza miał powiedzieć, że w przypadku jego nieobecności, przynajmniej tymczasowo, zastępował go będzie Adam Kaźmierczak, wiceprezes ds. piłki amatorskiej…

Walka o wpływy i komisje. Czy skorzysta na niej Placzyński?

Wydaje się, że pozycja, jaką wywalczy Kula, będzie kluczowa dla polityki dotyczącej pośredników sponsoringowych związku. Za 9 miesięcy upłynie bowiem umowa firmy SportFive z PZPN, dzięki której szef tej agencji - Andrzej Placzyński - jest wciąż osobą wpływową w związku. Mówiło się, iż podczas podwójnej kadencji Zbigniewa Bońka rola futbolowego „Kardynała Richelieu” mocno osłabła, ale kilkunastoprocentowe prowizje - a na takie podobno może liczyć SportFive - od kontraktów reklamowych piłkarskiej federacji zdają się temu przeczyć. Słowem - właśnie rozgrywa się walka o wpływy i znaczenie w PZPN w nowym rozdaniu. I to na całą kadencję. Wiele wskazuje, że świetnie zorganizowany i pracowity baron z Katowic skutecznie zadba o pozycję.

Boniek przestrzegał Kuleszę przed Kulą. A sam wyszedł przed szereg...

Podobno osobą, która najbardziej przestrzegała Kuleszę przed ambicjami i sposobem bycia Kuli w trakcie kampanii wyborczej, był… Boniek. Poprzedni prezes PZPN popierał oczywiście przegranego kandydata, Marka Koźmińskiego, więc nie można wykluczyć, że chciał po prostu skłócić zmierzających po zwycięstwo koalicjantów. Dziś Zibiego nie powinno być już zresztą w federacji, ale zdaje się, że ma on problem z… odzwyczajeniem się od największego sportowego związku w Polsce. Kulesza był przestrzegany przez część zwolenników, iż bezkrytyczny wybór Bońka na prezesa honorowego będzie miał właśnie takie skutki, ale elekt chciał uniknąć wojny z wiceprezydentem UEFA. I wiele wskazuje, że dziś ma przez to niemały zgryz...

„Zibi” dostał - gdyż usilnie o to zabiegał - w PZPN gabinet, do którego wstęp ma także jego osobista asystentka, była dyrektor biura zarządu Kamila Wiktor. Wciąż przysługuje mu także służbowe auto oraz bezterminowe prawo uczestnictwa w zarządach, z którego już zresztą skorzystał. Niejako siłą przyzwyczajenia skorzystał też z platformy „Łączy Nas Piłka” do opublikowania oświadczenia po oskarżeniach Kamila Glika przez Anglików o rasistowską wypowiedź w przerwie meczu eliminacyjnego. Mimo że wcześniej Boniek miał umawiać się na wydanie wspólnego oświadczenia z Kuleszą - co wzmocniłoby siłę przekazu zarówno obecnego prezesa PZPN, jak i aktualnego wiceprezydenta UEFA - swoim zwyczajem ten drugi wyszedł przed szereg…

Ludzie Bońka nadal będą silni i znów przejmą komunikację?

Można było zatem odnieść wrażenie, że nadal pozostaje osobą numer 1 w polskim futbolu. Zwłaszcza że na sekretarza generalnego - co prawda tymczasowego, ale w Polsce prowizorki bywają najtrwalsze - Kulesza nominował zaufanego człowieka Bońka - Łukasza Wachowskiego. Zaufanego na tyle, że „Zibi” wystawiał go (ówczesnego dyrektora Departamentu Rozgrywek Krajowych) do twitterowych... potyczek z krytycznie (czytaj: obiektywnie) nastawionymi dziennikarzami...

A co jeszcze ciekawsze, teraz p.o. sekretarza generalnego Wachowski miał - wedle naszych źródeł - zaproponować interesującą restrukturyzację Departamentu Komunikacji i Mediów. Mianowicie - powszechnie (i zasłużenie) nazywanego ministrem propagandy gabinetu Bońka Janusza Basałaja (a de facto prawą rękę „Zibiego”, obecnie w przed-emerytalnym okresie ochronnym) - widzi podobno na stanowisku redaktora naczelnego witryny „Łączy Nas Piłka”. Natomiast dotychczasowego szefa tego portalu, wypromowanego przez Basałaja i mocno z nim związanego Pawła Drażbę, miał przymierzyć na miejsce teoretycznie zdegradowanego pana Janusza…

Czy wyścig wyborczy roku 2025 w PZPN już się rozpoczął?

Cóż, albo zapowiadane przez nową ekipę zmiany poszły w zupełnie niepożądanym kierunku, albo sekretarz Wachowski wraz z odpowiedzialnymi za komunikacyjny chaos i samowolną publikację komunikatu prezesa honorowego po tzw. okresie próbnym przejdą do historii… Kulesza miał w jednej z prywatnych rozmów powiedzieć - już po wyborach - że w tym roku zostałby prezesem PZPN nawet jeśli Ustawa o sporcie i Statut PZPN pozwalałyby na start Bońkowi. Bo był na tyle mocny. Miał też jednak dodać, że zdziwiłby się, gdy za 4 lata Zibi ponownie nie zechciał stanąć do wyścigu o prezesurę. Wygląda więc na to, iż nowy szef związku dobrze "czyta" piłkarską scenę. Chyba jednak nawet on nie zakładał, że kampania zacznie się już od wrześniowego meczu z Anglią...

Adam Godlewski

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Materiał oryginalny: W PZPN trwa walka o komisje. Czy Boniek nadal próbuje rozdawać karty i szykuje się do wyborczej kampanii za... cztery lata? [ANALIZA] - Polska Times

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www
Wypier..dolić rudego na zbity ryj !!! Całe piłkarskie zło to przez tego rudego szmaciarza.

Brakuje w Polsce takiego Putina.Wszedł wyjeb.ał wszystkich.Wyszedł.
T
TEO
RUDY W.......J !
G
Gość
POLSKA PILKA TO PATOLOGIA !!!!!!!!!!!!! ZEBRAC WSZYSTKICH PSEUDO DZIALACZY PSEUDO TRENEROW .PSEUDO KOPACZAY W[wulgaryzm] DO WORA A WOR DO JEZIORA I POTOPIC !!!!!!!!!!!!!!!!!!! KLOPOT BEDZIE ROZWIAZANY
S
SAS
Przegrane komuchy wypad. Boniek balsamista polskiej klęski piłkarskiej.
P
Pasek
Dużo w tym racji. Kuleszy praktycznie nie widać, za to Boniek jest bardzo aktywny i media mocno mu w tym pomagają, jest non stop wszędzie. Można odnieść wrażenie, że nic się nie zmieniło. Strzał w kolano z honorowym prezesem- tytuł ok, ale biuro itd.??? Pomijam Kulę, który mam wrażenie, również zapomniał, że nie jest prezesem tego związku. Szkoda Kuleszy, bo znalazł się w fatalnym położeniu. "Jego ludzie" rozdzielają wszystko poza nim, a do teko Boniek, który zatrzymał się na etapie pełnienia funkcji prezesa i nie zamierza tego zmienić. Jeśli Kulesza jest inteligentny, to szybko zacznie od ukrócenia roli swoich pomagierów i pokaże im kto rządzi, a potem sprowadzi Bońka również do właściwego poziomu- przynajmniej w PZPN. Albo huknie w stół, albo będzie bardzo rozmytym prezesem jednej kadencji...
Dodaj ogłoszenie