W regionie Łódzkim otwiera się 18 powszechnych punktów szczepień. Mobilny punkt rusza w trasę

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska
18 kolejnych punktów szczepień powszechnych zaczyna działalność w naszym województwie. Mobilny punkt szczepień rusza do Rzgowa i Piotrkowa Trybunalskiego.

Punkt szczepień powszechnych w Hali Sportowej MOSiR Łódź zaczyna pracę

Od środy działać będzie punkt szczepień powszechnych w Hali Sportowej MOSiR przy ul. Skorupki 21 w Łodzi. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych przyznała mu 1100 dawek Moderny oraz 1100 szczepionki Astra Zeneca do wykorzystania do niedzieli. To oznacza, że codziennie będzie się szczepić po około 440 osób, choć możliwości hala sportowa ma dużo większe – nawet tysiąc osób dziennie.

W sumie w tym tygodniu w województwie łódzkim rozpoczyna pracę aż 18 punktów szczepień powszechnych. Każdy z nich będzie szczepił na masową skalę. Wśród nowych miejsc jest m.in. pracujący od środy punkt na terenie zgierskiego MOSiR-u. Początkowo będzie szczepił 360 osób dziennie, ale liczba pacjentów może być zwiększona. Przy punkcie znajduje się parking, ale wydłużona będzie też linia autobusowa nr 1. Do wczoraj na pierwsze dwa tygodnie maja terminy już się rozeszły, przyjmowane są zapisy na trzeci tydzień.

Wczoraj otwarty został także punkt szczepień powszechnych w Pajęcznie, który będzie szczepił 200-400 osób dziennie, rusza też pierwszy w regionie samochodowy punkt drive-thru w Łęczycy.

- Te 18 punktów sprawia, że nasze możliwości szczepienne od dziś wzrastają dobowo o 100 proc. - mówi wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński.

To oznacza, że zamiast 7,5 tys osób na dobę, będzie można szczepić aż 15 tys. osób.

Część punktów działa już drugi tydzień. Łódzka Sport Arena dostała wczoraj 7600 dawek Moderny na ten tydzień. Część to dotychczasowe punkty w szpitalach węzłowych, które zwiększyły moce szczepienne.

Nadal jednak na otwarcie czeka pięć punktów: w Bełchatowie, Rawie Mazowieckiej, Opocznie, Zduńskiej Woli i w Skierniewicach. Natomiast punkt szczepień w łódzkim Bionanoparku dostał tylko 360 szczepionek na tydzień i dobudowana część do szczepień powszechnych, która ma obsługiwać 500 osób dziennie, nadal stoi niewykorzystana.

Jak wyjaśnia Jolanta Kowalik-Gęsiak, pełnomocnik wojewody łódzkiego ds. szczepień zapewnia, że wszystkie z 50 stworzonych punktów szczepień powszechnych zostanie uruchomionych najpóźniej na początku przyszłego tygodnia, gdy dotrą do nich szczepionki.

- Dostawa szczepionki została tak zaplanowana, żeby w żaden sposób nie zakłócała pracy dotychczasowych punktów – wyjaśnia Kowalik-Gęsiak.

W trasę po województwie łódzkim rusza cieszący się ogromną popularnością mobilny punkt szczepień w kontenerze. Prawdopodobnie od czwartku zostanie wysłany do Rzgowa, od przyszłego tygodnia do Piotrkowa Trybunalskiego. Można w nim dostać jednodawkową szczepionkę firmy Johnson&Johnson bez wcześniejszego umawiania się. Punkt stał w majówkę na Zdrowiu. Stała do niego gigantyczna kolejka, ostatecznie udało się zaszczepić 2085 osób. Wiele osób chciało mieć sprawę szczepień za jednym zastrzykiem „z głowy”, ale były też osoby, którym przełożono termin w zwykłym punkcie.

Do tej pory NFZ na szczepienia mieszkańców regionu wydał już 23,6 mln zł. To pieniądze z budżetu państwa ze specjalnego funduszu na walkę z COVID-19. Wszyscy dorośli mieszkańcy Łódzkiego mają mieć możliwość przyjęcia pierwszej dawki najpóźniej do sierpnia.

Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

koronogrypka sie kończy sezonowo jak każda inna

najlepszy dowód że to żadna pandemia

G
Gość

Oto przepis na „pandemię”! Weź jeden z kilkudziesięciu koronawirusów, które wywołują grypę, nazwij go pięknie i groźnie jednocześnie, rób zamiast 5 testów 45 tysięcy, połącz zgony na nowotwory, zawały serca, miażdżycę, zapalenie wyrostka z pozytywnym testem i gotowe! Do mediów i statystyk na niewyobrażalną dotąd skalę, podłączono pospolitą mutację grypy, czyli chłopu doprawiono cycki i tak powstała jedna wielka histeria w postaci „pandemii niebinarnej”. Ponieważ skala pomimo wysiłków i tak nie jest taka, jakiej oczekiwano, to w ostatnim etapie dodano grypę „bezobjawową”. Z kolei porównywanie Covid–19 do „zwykłej grypy” jest grzechem śmiertelnym, bo „zwykłej grypy:” prawie nikt się nie boi. Jednym zdaniem. Nic nowego w świecie przyrody i medycyny się nie dzieje, cała reszta to inżynieria społeczna, polityka, biznes i media.

G
Gość

Zachowajmy normalność i spokój. Koronawirusy są wszędzie obecne w całym świecie. Są odpowiedzialne za chorobę przeziębieniową, także u Państwa i u mnie i nikt jakoś specjalnie nie umarł. Na pewno umiera się u starszych ludzi z powikłaniami na grypę i jeszcze inne schorzenia. Droga szerzenia jest podobna. Epidemia wybuchła szczególnie agresywnym szczepem w Chinach i w okolicach. Prawdopodobnie ten nie miał kontaktu z ludźmi i dlatego jest niebezpieczny. Śmiertelność nie jest taka duża jak w SARS do około 2-3%. Umierają ludzie starsi, kobiety w ciąży, obciążeni chorobami. W Europie i świecie poza Chinami nikt nie umarł jako taki. Szerzy się drogą kropelkową, a nie drogą brudnych rąk, jak wszystkie tego rodzaju schorzenia. Trzeba rozdzielić podstawową rzecz. Jesteśmy zaskoczeni, przerażeni i zdominowani przez pacjentów ewentualnie chorych, bo to są oddziały zakaźne, gdzie są hospitalizowani. Problemem jest medialne przekazywanie i straszenie społeczeństwa, co powoduje, że zgłaszają się ludzie zupełnie zdrowi, bez kontaktu, bez w ogóle czegokolwiek żądający diagnostyki, leczenia i jeszcze dziesiątków innych rzeczy. To zupełnie zdyskredytuje i uniemożliwi funkcjonowanie służby zdrowia, co mówił minister Szumowski. Tak nie można – ostrzegał prof. Simon.

Po roku korona-szaleństwa mamy sparaliżowaną służbę zdrowia i ok. 70 tys. nadmiarowych zgonów w 2020 roku, co jest największą hekatombą Polaków od czasów II wojny światowej. Z tej liczby na Covid-19 zmarło ok. 5 tys. osób, co mieści się w granicach corocznych zgonów na grypę. A prof. Simon dalej nakręca korona-psychozę."

https://wprawo.pl/wspomnien-czar-nagranie-z-poczatku-pandemii-gdy-prof-simon-mowil-ludzkim-glosem-wideo/

G
Gość

Wielu z nas zadaje sobie pytanie – dlaczego w obliczu obecnej okołocovidowej sytuacji (kiedy od roku doświadczamy opresji ), większość przedstawicieli naszego gatunku zachowuje się biernie i obojętnie.

Niektórzy diagnozują to zjawisko jako reakcję na nagły kataklizm, a wszystko to co się wiąże z jego powstrzymaniem trzeba dzielnie znosić. Dlatego ludzie postrzegają ten stan jako coś przemijającego, wymagającego czasowej samodyscypliny i samoograniczenia. Jeżeli spełnią kilka warunków (np. izolacja, dystans społeczny, szczepienia) to wszystko wróci do dawnego porządku. Więc grzecznie podporządkują się dyrektywom płynących z góry i czekają.

Czekają, czekają …. już rok i wypatrują końca „pandemii”. Jednak, nie da się ukryć, że powoli pojawia się społeczne zniecierpliwienie, a paliwo covidowe najwyraźniej się wyczerpuje. Dlatego pojawiła się ostatnio pilna potrzeba podsycenia ognia „pandemicznego”, a to liczbą zarażonych (wygenerowanie pożądanej liczby „zarażonych” czyli takich, u których wykryto materiał genetyczny wirusa w nosogardzieli, jest akurat działaniem bardzo prostym, bo opartym na teście o wątpliwej wiarygodności), a to pojawiającymi się groźnymi mutacjami wirusa (cóż za przełomowe odkrycie! Zdaje się, że już w szkole podstawowej naucza się dzieci o ogromnej skłonności wirusów do mutacji), a to powikłaniami występującymi w skali masowej u ludzi, którzy przebyli chorobę, a to ogromnej śmiertelności, jaką niesie koronawirus (chociaż każdy wie, że system finansowania jednostek medycznych, bardzo sprzyja „wykrywaniu” koronawirusa u pacjentów. Przypisywanie Covida -19 pacjentowi jako przyczyny jego zejścia z tego świata, choć naprawdę umarł z powodu innej przyczyny, jest powszechne praktykowanym „zabiegiem”, chyba nie tylko w Polsce).

Zobaczymy jaką pomysłowością wykażą się w najbliższym czasie nasi umiłowani przywódcy, by przekonać społeczeństwo o zasadności serwowanych mu kolejnych obostrzeń sanitarnych i lockdownów.

Jeżeli będziemy w dalszym ciągu bierni, nie będą się oni zbytnio wysilać i stare „numery” będą eksploatowane bez końca. Stan ten będzie utrzymywany aż do momentu, kiedy dojrzeje Nowy Polski Ład (jako cząstka nowej globalnej normalności), którego nieuchronne nadejście, nieustannie zapowiada premier. My, oczywiście, mamy za zadanie niezmiernie się radować z powodu perspektywy zaistnienia owego Ładu w naszym kraju.

G
Gość

Oto przepis na „pandemię”! Weź jeden z kilkudziesięciu koronawirusów, które wywołują grypę, nazwij go pięknie i groźnie jednocześnie, rób zamiast 5 testów 45 tysięcy, połącz zgony na nowotwory, zawały serca, miażdżycę, zapalenie wyrostka z pozytywnym testem i gotowe! Do mediów i statystyk na niewyobrażalną dotąd skalę, podłączono pospolitą mutację grypy, czyli chłopu doprawiono cycki i tak powstała jedna wielka histeria w postaci „pandemii niebinarnej”. Ponieważ skala pomimo wysiłków i tak nie jest taka, jakiej oczekiwano, to w ostatnim etapie dodano grypę „bezobjawową”. Z kolei porównywanie Covid–19 do „zwykłej grypy” jest grzechem śmiertelnym, bo „zwykłej grypy:” prawie nikt się nie boi. Jednym zdaniem. Nic nowego w świecie przyrody i medycyny się nie dzieje, cała reszta to inżynieria społeczna, polityka, biznes i media.

Dodaj ogłoszenie