W sądzie w Łodzi przy zamkniętych drzwiach zaczął się proces o zabójstwo. Sprawca ukrył się w hotelu na Widzewie. Tam wpadł

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Według prokuratury, oskarżony udusił swoją partnerkę, po czym przez kilka dni mieszkał ze zwłokami, aż w końcu uciekł z mieszkania i ukrył się w hotelu na Widzewie, gdzie został wytropiony przez policję.
Według prokuratury, oskarżony udusił swoją partnerkę, po czym przez kilka dni mieszkał ze zwłokami, aż w końcu uciekł z mieszkania i ukrył się w hotelu na Widzewie, gdzie został wytropiony przez policję.
Proces oskarżonego o zabójstwo 45-letniego Rafała S. zaczął się w poniedziałek 20 września w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Według prokuratury, oskarżony udusił swoją partnerkę, po czym przez kilka dni mieszkał ze zwłokami, aż w końcu uciekł z mieszkania i ukrył się w hotelu na Widzewie, gdzie został wytropiony przez policję. Grozi mu dożywocie.

Na wniosek obrony sędzia Ewa Kabzińska – ze względu na ważny interes prywatny pokrzywdzonych – wyłączyła jawność procesu. Dlatego dziennikarze po odczytaniu aktu oskarżenia przez prokurator Danutę Nowak opuścili salę sądową.

Tragedia w bloku przy ul. Ciołkowskiego

Śledczy ustalili, że Rafał S. wynajmował mieszkanie w bloku przy ul. Ciołkowskiego w Łodzi na Górnej, w którym mieszkał z 49-letnią Anną Sz. Od czasu do czasu między nimi dochodziło do ostrych kłótni, tak że interweniowała policja. Podczas jednej z interwencji kobieta oznajmiła stróżom prawa, że Rafał S. chciał ją udusić.

Była to zapowiedź to tragedii, do której doszło 18 listopada 2020 roku. Tego dnia wybuchła awantura, podczas której oskarżony chwycił poduszkę typu „jasiek” i przyłożył do twarzy konkubiny. Potem przyznał śledczym, że dociskanie trwało od jednej do dwóch minut. Gdy puścił poduszkę, kobieta - zapewne już martwa - osunęła się na podłogę.

Dusiciel wpadł w panikę. Najpierw ciało przyjaciółki zaciągnął na łóżko i przykrył kołdrą, a potem przeniósł do małego pokoju, położył na sofie, okrył dwoma kocami i wyszedł z pokoiku zamknąwszy drzwi na klucz. Po kilku dniach wyprowadził się z mieszkania.

Tymczasem matka Anny Sz. coraz bardziej był zaniepokojona losem córki, która przestała odbierać telefony. Zamiast niej odbierał Rafał S., który niezmiennie powtarzał niedoszłej teściowej, że Anny nie ma w domu, gdyż wyszła do sklepu lub do pracy i nie wzięła ze sobą telefonu.

Makabryczne odkrycie w mieszkaniu

Tłumaczenia te nie przekonały matki pokrzywdzonej, która postanowiła sprawdzić, co się dzieje z córką. Przyjechała do niej, ale drzwi do mieszkania były zamknięte. Skontaktowała się więc z właścicielką mieszkania, która przyjechała z kluczami i obie kobiety weszły do środka. Doznały szoku, gdy natrafiły na ciało Anny Sz.

Zwłoki były w stanie rozkładu. Stąd fetor w mieszkaniu. Wprawdzie sąsiedzi skarżyli się wcześniej na smród, ale uznano, że to z powodu kotów. Dlatego właścicielka mieszkania poprosiła Rafała S., aby posprzątał po rzekomych kotach, a ten obiecał, że to uczyni. Zapewne coraz większy fetor sprawił, że oskarżony opuścił mieszkanie i zaszył się w hotelu przy al. Piłsudskiego w Łodzi, gdzie 28 listopada został pochwycony przez policję, gdy wychodził z budynku. Nie stawiał oporu. Trafił do Zakładu Karnego w Piotrkowie Trybunalskim.

Ukradł kartę płatniczą i zrabował 6,5 tys. zł

Ruszyło śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Łódź – Górna. Śledczy dotarli m.in. do nagrań z monitoringu przy ul. Ciołkowskiego. Na ich podstawie ustalono, że 24 listopada Rafał S. po raz ostatni wyszedł z bloku, w którym wynajmował mieszkanie. Okazało się też, że oskarżony ukradł uduszonej partnerce kartę płatniczą, włamał się na jej konto bankowe i zrabował 6,5 tys. zł. Pieniądze te wypłacał z bankomatów i płacił za pobyt w hotelu oraz za zakupy artykułów spożywczych. I za to też odpowie w sądzie.

Podczas przesłuchania w prokuraturze Rafał S. przyznał się do winy.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie